UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Oddany ubek, poszukiwacz szpiegów w Elblągu

Elbląg, (Źródło: Akta osobowe Jana Babczenki  sygn. IPN Gd 214/1467/1)
(Źródło: Akta osobowe Jana Babczenki sygn. IPN Gd 214/1467/1)

Na łamach książki „Front bez okopów” stwierdzał, że Danuta Siedzikówna ps. „Inka” wydawała (sic!) rozkazy do „mordowania” funkcjonariuszy MO i UBP i sama do nich strzelała. „Kreślił  z szacunkiem” podanie o przyjęcie do WUBP w Łodzi, a z Elbląga został odwołany za słabość wobec "kobiecych wdzięków". Jan Babczenko - oddany pracownik UB, utrwalacz władzy ludowej, poszukiwacz szpiegów w Elblągu i zawodowy zakłamywacz historii na emeryturze.

Podczas likwidacji Gdańskiego Korpusu Armii Krajowej w październiku 1945 r. doznał postrzału w głowę i wstrząsu mózgu w wyniku czego nie był w stanie uzupełnić średniego wykształcenia. Aktywnie uczestniczył w walkach z „reakcyjnym podziemiem” i utrwalał władzę ludową. Jako członek Specjalnej Grupy Operacyjnej przebywał w Elblągu w okresie od lipca 1949 r. do grudnia 1950 r. (w związku z pożarem Hali Turbinowej Zakładów Mechanicznych w Elblągu) i wykazał się tam słabością wobec „kobiecych wdzięków”, za co ostatecznie odwołano go z Elbląga.   

 

Wojna zastała mnie w Sandomierskim
        - Urodziłem się 10  IX 1926 r. w mieście Łodzi, przy ul. Franciszkańskiej 66. Gdy miałem 8 lat umarł mnie ojciec. Czasy były wtedy bardzo ciężkie, więc matka wysłała mnie do rodziny w Sandomierskiej ziemi. Tam gdy miałem 7 lat zacząłem chodzić do szkoły. W roku 1936 przyjechałem do m. Łodzi. Wojna, która wybuchła 1 IX 1939 roku zastała mnie w Sandomierskim. Z powodu wysiedlenia Polaków z m. Łodzi  zostałem się w Sandomierskim – tymi słowami zaczynał swój życiorys Jan Babczenko

 

Danuta Siedzikówna – „Inka”  - likwidatorką funkcjonariuszy UB i MO
       Były funkcjonariusz UB Jan Babczenko oraz dziennikarz Rajmund Bolduan w książce „Front bez okopów” wydanej w 1969 r.  pisali, ze „Inka” wydawała (sic!) rozkazy do „mordowania” funkcjonariuszy i sama strzelała (sic!) do nich. Wiadomo, że treść zawarta w tym „dziele” nie ma nic wspólnego z prawdą historyczną. Przez wiele lat funkcjonowała jednak jako oficjalne opracowanie historyczne i deformowała świadomość historyczną Polaków.

 

"Jeszcze raz zwracam się z prośbą do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego o przyjęcie mnie w swoje szeregi – kreślę z szacunkiem Jan Babczenko" 
       - Zwracam się do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w m. Łodzi z gorącą prośbą o przyjęcie mnie niżej podpisanego w szeregi Bezpieczeństwa Publicznego. Prośbę swoją motywuję tym, że pracowałem na terenie byłego G.G. (okręg Sandomierski) w demokratycznej organizacji „Bataliony Chłopskie” w czasie od 7 III 1942 roku do czasu wkroczenia Armii Czerwonej (3 VIII 1944 rok). Jeszcze raz zwracam się z prośbą do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego o przyjęcie mnie w swoje szeregi – kreślę z szacunkiem Jan Babczenko  - tymi słowami zwracał się swoich zwierzchników z „Bezpieczeństwa” w Łodzi Jan Babczenko  15 marca 1945 r.

 

Październik 1945 r. – rana głowy, wstrząs mózgu i strzaskanie kości policzkowej w czasie likwidacji Gdańskiego Korpusu AK
       - Pragnę nadmienić, że w Organach Bezpieczeństwa pracuję od 14 III 1945 r. / w Gdańsku od 10 VI 1945 r.  skierowany po Szkole Oficerskiej MBP w Łodzi i w dniu 4 X 1945 r. w czasie likwidacji Gdańskiego Korpusu AK przez b. WUBP Gdańsk, zostałem ranny w głowę, w wyniku czego utraciłem wzrok prawego oka oraz doznałem poważnego wstrząsu mózgu i strzaskania kości policzkowej – prawej. Na podstawie tej komisja lekarska orzekła utratę 38,8 % zdrowia na stałe i zaliczyła mnie do III-ej kategorii /zdolny do niewytężonej pracy biurowej/. Mimo tego pracowałem dalej na różnych stanowiskach kierowniczych i nie korzystałem z żadnej z ulg. Na początku 1958 r. stan mojego zdrowia pogorszył się. Stosowane kilkakrotnie leczenie szpitalne, sanatoryjne i ambulatoryjne łagodzi tylko dolegliwości, lecz nie może ich usunąć całkowicie. Każdy znaczniejszy wysiłek psychiczny powoduje bóle, zawroty głowy, bezsenność i stany podniecenia nerwowego. Na skutek tego jestem pod stała opieką specjalistów lekarskich – okulisty i neurologa, którzy stosują leczenie zachowawcze / mające na celu niedopuszczenie do pogorszenie stanu zdrowia/ . Opisany wyżej stan mego zdrowia nie pozwala mi na uzupełnianie wykształcenia, które wymaga przecież dużego i dłuższego wysiłku psychicznego. Z tych też względów, zgodnie z treścią cytowanego na wstępie pisma, proszę Towarzysza Komendanta o zwolnienie mnie z obowiązku uzupełnienia wykształcenia ogólnego z zakresu szkoły średniej – stwierdzał kpt. J. Babczenko w raporcie do zastępcy Komendanta Wojewódzkiego ds. Bezpieczeństwa KWMO w Gdańsku ppłk Sokołowskiego w dniu 15 marca 1960 r. 

 

Grudzień 1945 r. - Zachowanie jego jest nienaganne, a w pracy jest sumienny i robi w niej postępy
       - Ob. Babczenko Jan ur. 10 IX 1926 r. w Łodzi s. Hipolita i Anny z Mazurów ukończył szkołę powszechną II stopnia. Przysłany do Woj. U.B.P. w Gdańsku dnia 12 IV 1945 r. z Centralnej Szkoły Oficerskiej Ministerstwa Bezp. Publ. w Łodzi i przydzielony do Sekcji II-ej I-szego Wydziału w charakterze Starszego Referenta. Zachowanie jego jest nienaganne, a w pracy jest sumienny i robi w niej postępy. Ostatnio uległ katastrofie samochodowej przewożąc aresztowanego z KBW do Woj. U.B.P.  w Gdańsku i doznał pęknięcia czaszki, grozi mu utrata jednego oka. Politycznie jest pewny – stwierdzał w charakterystyce personalnej Babczenki sporządzonej 11 grudnia 1945 r.  kierownik II-ej Sekcji  I-szego Wydziału WUBP w Gdańsku ppor. Emilewski       


       Lipiec 1949 r. – grudzień  1950 r. -  słabość do kobiet w Elblągu
       Od lipca 1949 r. do grudnia 1950 r. Jan Babczenko był członkiem Specjalnej Grupy Operacyjnej działającej w Elblągu. Jego zadaniem było zdobycie informacji na temat szpiegowskiej działalności elblążan. Wątek ten przybliża Grażyna Wosińska w artykule „Zabijali z miłości, pili na umór i kochali złoto. Siedem grzechów głównych ubeków i milicjantów”. Do rzekomych szpiegów zaliczał się również do Władysław Weneś – członek AK i powstaniec warszawski. Po pożarze hali turbinowej Zakładów Mechanicznych w Elblągu im. gen. K. Świerczewskiego (późniejszego Zamechu) w lipcu 1949 r. został on aresztowany przez ubeków. Zadaniem Babczenki było przeszukanie domu Wenesia i stwierdzenie co wie o sytuacji jego żona oraz ewentualne odnalezienie materiałów szpiegowskich. Według informacji przełożonego, żona Wenesia miała szukać kontaktu z „dobrym” ubekiem. Krystyna Weneś okazała się być piękną kobietą i wpadła Babczence w oko. Dawał jej do zrozumienia, że jest w stanie wydobyć męża z aresztu. Oczekuje tylko… życzliwości. Otrzymał zgodę przełożonych, by poromansował sobie. Przekazał nawet żonie Wenesia gryps od męża w celu wzbudzenia zaufania. Ostatecznie jednak okazało się, że Babczenko nie wykazał się wystarczającymi efektami w pracy i został odwołany z Elbląga. Jak można się domyślać, w/w nie okazał zachwycenia tą decyzją i grał na zwłokę. Jak stwierdziła Grażyna Wosińska – Potem w charakterystykach przełożeni pisali „słabość do kobiet”. Jako dowód podawali zachowanie Babczenki w Elblągu, gdy był członkiem grupy operacyjnej. Sam Babczenko w swoich wyjaśnieniach podawał, że romansował w imię celów wyższych – dla dobra śledztwa. Gdy w 1952 r. zajmował się sprawą elbląskiej organizacji młodzieżowej KUL- Zakon Krzyżacki – nikt nie podejrzewał go już o romans z elblążanką.  

 

 Styczeń 1950 r. – awans na Kierownika Sekcji V-tej Wydziału I-szego WUBP w Gdańsku - Przejawiają się u niego objawy rozluźnienia dyscypliny i słabości do kobiet, gdzie miał taki wypadek w Elblągu będąc wydelegowany do Grupy Operacyjnej
       - W związku z brakiem obsady na stanowisko Sekcji V-tej Wydziału I-szego WUBP w Gdańsku, proponujemy przenieść por. Babczenko na to stanowisko. W/w pracę operacyjną zna dobrze i umie pracować, jest zdolnym pracownikiem. Przejawiają się u niego objawy rozluźnienia dyscypliny i słabości do kobiet, gdzie miał taki wypadek w Elblągu będąc wydelegowany do Grupy Operacyjnej. Z wydz. III-go przeniesienie w/w jest konieczne. Potrzebuje być pod dobrą ręką kierowniczą, to w pracy może dać dobre wyniki. Naczelnik Wydziału I-szego umie utrzymać dyscyplinę wśród podwładnych. Uważamy, że na proponowanym w/w da dobre wyniki w pracy – stwierdzano we wniosku do Naczelnika Departamentu Kadr Wydziału II-go w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie

 

1 wrzesień 1951 r.  – przeniesienie na stanowisko Z-cy Naczelnika Wydziału Ogólnego WUBP w Gdańsku - Ostatnio na skutek odniesionej rany podczas wykonywania czynności służbowych stracił zdolności do pracy operacyjnej  - zgodnie z orzeczeniem Komisji Lekarskiej – nadaje się tylko do pracy w Organach BP  - III-ciej kategorii
       W uzasadnieniu w/w wniosku władze zwierzchnie stwierdzały – por. Babczenko Jan pracuje w Organach BP od kwietnia 1945 r. a na stanowisku kierowniczym od marca 1946 r. Przez cały okres swej pracy był w wydziałach operacyjnych, gdzie wykazał się zdolnym sumiennym i oddanym sprawie klasy robotniczej, za co został kilkakrotnie odznaczony państwowymi odznaczeniami. Ostatnio na skutek odniesionej rany podczas wykonywania czynności służbowych stracił zdolności do pracy operacyjnej  - zgodnie z orzeczeniem Komisji Lekarskiej – nadaje się tylko do pracy w Organach BP  - III-ciej kategorii. W związku z powyższym biorąc pod uwagę jego zdolności organizatorskie oraz zasługi, proponujemy mianować go na Zastępcę Naczelnika Wydz. Ogólnego – gdzie charakter pracy będzie odpowiadał jego stanu zdrowia, a z powierzonych mu obowiązków w zupełności wywiąże się

 

Maj 1953 r. – na stanowisku Zastępcy Dyrektora Szpitala ds. Administracyjnych - szybko opanował nowy rodzaj pracy  i obecnie już wnosi pozytywny wkład do działu administracyjnego  - są wszelkie dane, że będzie dobrym kierownikiem tego działu
       - Na stanowisku Zastępcy Dyrektora ds. Administracyjnych pracuje od dwóch miesięcy – dlatego dokładna charakterystykę może podać  Wydział Kadr. W czasie krótkiego okresu czasu pracując w tutejszym szpitalu – dał się poznać por. Babczenko jako dobrze wyrobiony społecznie i politycznie towarzysz. Zawodowo: szybko opanował nowy rodzaj pracy  i obecnie już wnosi pozytywny wkład do działu administracyjnego  - są wszelkie dane, że będzie dobrym kierownikiem tego działu. Dał się poznać jako zdyscyplinowany pracownik – taktowny, w dobrym podejściu do podwładnych i zainteresowanych. Inteligentny, nałogów nie zauważono. Obecna ocena pracy por. Babczenki jest pozytywna. Ma perspektywy dalszego rozwoju – stwierdzano w charakterystyce personalnej Jana Babczenki z 11 maja 1953 r.

 

1962-1965 - W chwili obecnej posiada dość poważne osiągniecia w nad opracowaniem historycznym walki aparatu bezpieczeństwa z reakcyjnym podziemiem z lat 1945/48, w której bezpośrednio brał udział
        - Kpt. Babczenko Jan w aparacie służby bezpieczeństwa pracuje ponad 20 lat, w tym od m-ca czerwca 1962 r. w Wydziale „C”. Z pracy zawodowej na powierzonym stanowisku wywiązuje się bez zastrzeżeń. Jest pracownikiem pilnym, sumiennym,  zdyscyplinowanym. Wykazuje duże zdolności i samodzielność w podejmowaniu decyzji. W chwili obecnej posiada dość poważne osiągniecia w nad opracowaniem historycznym walki aparatu bezpieczeństwa z reakcyjnym podziemiem z lat 1945/48, w której bezpośrednio brał udział. Mimo słabego zdrowia, gdzie pozostaje pod opieką lekarza oraz okresowego leczenia szpitalnego – pracuje z pełnym oddaniem. Swoim doświadczeniem nabytym w pracy operacyjnej pomaga współpracownikom. W życiu polityczno-społecznym bierze aktywny udział, gdzie jako aktywista partyjny służy swoją radą i pomaga dla towarzyszy, a szczególnie na odcinku szkolenia ideologicznego. Na zebraniach partyjnych zabiera często głos w dyskusji w sposób bardzo rzeczowy, co świadczy o posiadaniu dużych wiadomości z zagadnień politycznych i gospodarczych kraju i międzynarodowych. Pomimo, że nie posiada średniego wykształcenia, poziom ogólny dość wysoki. Strona moralno-etyczna bez zastrzeżeń, światopogląd materialistyczny – stwierdzał Naczelnik Wydziału Personalnego KWMO w Gdańsku ppłk. M. Socha.

 

Kwiecień 1965 r. – wyróżniony odznaką XX lat w Służbie Narodu
         
   20 kwietnia 1965 r. – Z-ca Komendanta Wojewódzkiego MO ds. Bezpieczeństwa w Gdańsku płk K. Górecki w uzasadnieniu wniosku o przyznanie Janowi Babczence stwierdził że – Kpt. Babczenko Jan w Służbie Bezpieczeństwa pracuje od marca 1945 r. W ciągu pierwszych kilku lat po wyzwoleniu brał aktywny udział w walce z reakcyjnym podziemiem. Z obowiązków służbowych wywiązuje się dobrze, jest pracownikiem sumiennym i zdyscyplinowanym. Za długoletnią nienaganną pracę odznaczony kilkakrotnie: m.in. Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Aktywny członek PPR i PZPR, w poprzednim okresie pełnił funkcję Sekretarza Komitetu Zakładowego PZPR. Zasługuje na wyróżnienie odznaką „XX lat w Służbie Narodu”

 

1967 r. – odwołany ze służby w Milicji Obywatelskiej ze względu na zły stan zdrowia
       W 1967 r. kpt  Jan Babczenko został zwolniony ze służby w MO województwa Gdańskiego, ze względu na zły stan zdrowia. W związku z tym dwukrotnie stawał na komisji lekarskiej. Ppłk. Ryszard Kolczyński Komendant Milicji Obywatelskiej Województwa Gdańskiego we wniosku personalnym uzasadniającym zwolnienie Babczenki z MO stwierdzał – Kpt. Jan Babczenko pracuje w służbie bezpieczeństwa od 20 marca 1945 r. W październiku 1945 r. w/wym w czasie wykonywania obowiązków służbowych został ranny w głowę. Pomimo to do 1962 r. pracował nadal na stanowiskach operacyjnych. Pogorszenie się stanu zdrowia nastąpiło w 1962 r. i ze względu na to kpt. Babczenko na podstawie orzeczenia Komisji Lekarskiej został wyznaczony na niższe stanowisko służbowe. Na tym stanowisku pełni służbę do chwili obecnej. W ostatnim czasie stan zdrowia kpt. Babczenki  uległ ponownemu pogorszeniu. Z tego powodu został ponownie skierowany na Komisje Lekarską. Komisja w orzeczeniu Nr 235/67 z dn. 27 maja 1967 r. stwierdza trwała niezdolność kpt. Babczenki do służby w Milicji Obywatelskiej. Ze względu na to kpt. Babczenko zgodnie z ustawą o stosunku służbowym funkcjonariuszów MO nie może dłużej pracować i na tej podstawie wnoszę
       o zwolnienie w/w ze służby w Milicji Obywatelskiej.

 

Pisarz utrwalający władzę ludową na emeryturze
       Wiadomo, że po przejściu na emeryturę Jan Babczenko zajął się pisaniem literatury wpisującej się w ówczesne zapotrzebowanie władz, utrwalającej „zasługi” MO i UBP w walce z „reakcyjnym podziemiem” w latach 1945-1948. Oprócz wspomnianego „Frontu bez okopów” wydanego w 1969 r. wraz z Rajmundem Bolduanem napisał również książkę  „Kryptonim KD” w 1965 r. (również wspólnie z Bolduanem) a także pozycję „Twarz szpiega” (wydaną wspólnie z Henrykiem Lechowskim). „Kryptonim KD” był reportażem dotyczącym utrwalenia władzy ludowej na Wybrzeżu Gdańskim, a „Twarz szpiega” była kryminałem wydanym przez Wydawnictwo Morskie w 1976 r.
       Jan Babczenko zmarł 3 lipca 1995 r. w Gdańsku. Został pochowany na Cmentarzu Centralnym Srebrzysko w Gdańsku

 

W trakcie pisania artykułu korzystałem z:
       akt osobowych Jana Babczenki zgromadzonych w zasobach IPN Gdańsk – sygn. IPN Gd 214/1467/1
       artykułu Grażyny Wosińskiej -„Zabijali z miłości, pili na umór i kochali złoto. Siedem grzechów głównych ubeków i milicjantów”.

Marcin Ślaski (Gdańsk)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • "miałem 8 lat umarł mnie ojciec. Czasy były wtedy bardzo ciężkie, więc matka wysłała mnie do rodziny w Sandomierskiej ziemi. Tam gdy miałem 7 lat zacząłem chodzić do szkoły. "no prawdziwy członek resoru. .analfabeta, sadysta i nierób
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    25 4
    kat(2019-12-07)
  • Kiedyś ubecy donosili na zwykłych ludzi, teraz zwykli ludzie mają radochę w wygrzebywaniu ubeckich życiorysów i "doktoryzowanie"się na truchle nieboszczyków, czym się różnią? Panie Ślaski ten doktorat to jaki będzie miał temat? "Nekrofilia"? Mam krytyczny stosunek do tamtych czasów, ale tych pańskich paszkwili nie da się czytać, wywlekanie osobistych słabości to też temat pańskiej pracy? Jakaś moda ostatnio na ipeenowskie doktoraty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    26 45
    skrzypce(2019-12-07)
  • odwołany za słabość wobec "kobiecych wdzięków"- przynajmniej nie byl gejem
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    23 12
    (2019-12-07)
  • Przeżyli wojnę widzieli jej okropności próbowali odnaleźć się w nowej rzeczywistości odbudowywali kraj. Lepsze to niż siedzieć w lasie okradać chłopów(rolników). Czy mordować sołtysów czy milicjantów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    22 48
    Nocóż(2019-12-07)
  • Skrzypce co fałszywie grają! W historii liczą się fakty a nie ich subiektywna ocena, do której masz prawo. Problem tkwi w 50-latach zakłamywania przez komunę prawdy począwszy od paktu Ribbentrop-Mołotow.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    25 5
    kolinskinaprezydenta(2019-12-07)
  • o takich ludziach powinniśmy zapomnieć nie wymieniać nawet ich nazwisk, A my ich gloryfikujemy w mediach, nie ważne jak ale dajemy im żyć medialnie to ten ma prasę a o poszkodowanych nikt imiennie nie wspomni.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    23 9
    emce(2019-12-07)
  • Proponuję teraz streścić historię znanego ostatnio polityka, byłego prokuratora, który został ostatnio sędzią T. K.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    32 12
    Anty-kler(2019-12-07)
  • @skrzypce - z życiorysu "miałem 8 lat umarł mnie ojciec. Czasy były wtedy bardzo ciężkie, więc matka wysłała mnie do rodziny w Sandomierskiej ziemi. Tam gdy miałem 7 lat zacząłem chodzić do szkoły. "no prawdziwy członek resoru. .analfabeta, sadysta i nierób
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    12 6
    dd(2019-12-07)
  • @kolinskinaprezydenta - Ja nie neguje faktów, bo bardzo dobrze je znam i potrafię je obiektywnie ocenić, nie zrozumiałeś mojego wpisu, niestety.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 1
    skrzypce.(2019-12-07)
  • @Nocóż - odnaleźć się w nowej rzeczywistości jakie to slodkie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    9 3
    (2019-12-07)
  • @skrzypce, szkoda że nie zrobiono tak jak z archiwami stasi w Niemczech po zburzeniu muru, wiedzieli byśmy kto donosił, kto był zwykłą sz..a nie teraz co i rusz wypływają "kwiatki"i władzę mają ci co mają dostęp do teczek. Moim zdaniem ta seria wybitnie pokazuje jakie szuje żyły wśród nas i ile złego uczynili.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    16 3
    JiLniezalogowany(2019-12-07)
  • prawdziwy patriota, bohater tamtych czasów. piękna karta historii.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    8 23
    (2019-12-07)
Reklama