Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 23-04-2018, imieniny Wojciecha, Jerzego
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ostatnie ślady zimy? Ostatnie ślady zimy?

Sztuka jaśnie(j) oświecona

 
Elbląg, Sztuka jaśnie(j) oświecona Uwaga, ściemnia się! (fot. arch. prywatne)
Rek

Zjawisko murali gości na niemal każdej szerokości geograficznej, ta forma street artu jest też modna w Polsce. Duże miasta mogą pochwalić się imponującymi muralami stworzonymi przez artystów, ale i mniejsze ośrodki również. W Elblągu jest kilka przykładów tej sztuki, ale w Tolkmicku ona ... świeci. Fluo mural autorstwa Sylwii Misiak zdobi ścianę garażu. Za dnia to zwykłe nuty, które nocą świecą jak żarówki.

- Jak doznała Pani „oświecenia”?
     Sylwia Misiak: - Pomysł na mural, a raczej sam zamysł, żeby go zrobić pojawił się dość niespodziewanie. W trakcie wakacji będąc w Krakowie, gdzie na co dzień mieszkam i studiuję [zarządzanie kulturą i mediami w Instytucie Kultury na Uniwersytecie Jagiellońskim - red.], pracowałam nad innym projektem z dr Aleksandrą Toborowicz - krakowską artystką, a także muralistką. To ona powiedziała, że ma też inny pomysł na stworzenie fluo projektu. Jak jednak sprawić, by praca faktycznie świeciła w nocy?
     
     - No i jak sprawić, by mural sam rozświetlił mrok?
     - Wydaje się to dość proste, bo przecież jest mnóstwo dyskotek, gdzie takie świecące gadżety są widoczne, jednak dzieje się to za sprawą lamp ultrafioletowych. Oczywiście, przygotowując projekt w przestrzeni miejskiej trudno brać pod uwagę obecność takich świateł. Napisałam więc do znajomego artysty z Londynu, czy nie zetknął się z takim problem i czy ma jakiś pomysł. David polecił mi firmę z Nowej Zelandii produkującą specjalne pigmenty. Skontaktowałam się z nimi, po czym przysłali próbki pigmentów do przetestowania. Przypomniało mi się, że na podwórku przed moim domem w Tolkmicku jest fajny kawałek ściany, na którym można coś „zmalować”. To część garażu sąsiadów, którzy są bardzo wyrozumiali i nie widzieli problemu w upiększeniu ściany, za co bardzo im dziękuję (śmiech). Wracałam więc do domu z woreczkiem fluo proszku w kieszeni i kompletnym brakiem pomysłu, ponieważ zdecydowanie bardziej czuję się sportowcem niż artystą i wizja wymyślenia czegoś swojego wydawała mi się dość trudna, ale lubię wyzwania.
     
     - Postawiła Pani na inspirację muzyczną.
     - Pewnego wieczoru dosłownie "zobaczyłam" w myślach, jak nutki mojej ulubionej piosenki płyną sobie po ścianie. Usiadłam do programu graficznego, z którym miałam do czynienia pierwszy raz w życiu, i na zasadzie prób i błędów zaczęłam tworzyć projekt nut na pięciolinii. Słowa i nuty, które przedstawia mural pochodzą z piosenki „Don't stop believin”, którą pierwszy raz usłyszałam w serialu „Glee”, a która oryginalnie pochodzi z albumu „Escape” zespołu Journey. Jest to melodia, która towarzyszy mi we wszelkich lepszych i gorszych życiowych chwilach
     Gdy projekt był już gotowy przyszedł czas na faktyczne tworzenie muralu. Trwało to kilka dni z krótką przerwą, bo skończył się fluo proszek. Efekty zaskoczyły nie tylko mnie, ale także moją rodzinę, ponieważ mural świeci wyłącznie dzięki energii słonecznej, jaką pobiera w ciągu dnia.
     
     - Jest Pani artystką?
     - Artystką bym siebie nie nazwała. Jak już mamy się jakoś kategoryzować, to o wiele lepiej czuję się z mianem sportowca, aczkolwiek zarówno sztuka, jak i sport są mi bliskie. [Sylwia Misiak, która od wielu lat trenuje karate Shotokan i ma na swoim ma koncie m.in. złoty medal Mistrzostw Świata, była bohaterką naszego cyklu "Młodzi zdolni". - red.]
     
     - Nie kusi Pani stworzenie jakiejś pracy w przestrzeni Elbląga?

     - Oczywiście, że kusi i to bardzo. Zanim jeszcze wyjechałam z Elbląga wydawało mi się, że w tym mieście zdecydowanie przeważa sport. Po ponad roku mieszkania w Krakowie, gdzie kultura jest zauważalna na każdym rogu, odczuwam niedosyt sportu a przesyt kultury (śmiech). Teraz jednak, śledząc informacje i artykuły związane z Elblągiem zauważam, że coraz częściej poruszane są tematy kulturalne, np. właśnie streetartu, co bardzo mnie cieszy. Jeśli nadarzy się kiedyś okazja pracy nad projektem w przestrzeni miejskiej Elbląga i będę dysponować wolnym czasem, na pewno chętnie do inicjatywy się przyłączę.
     

  A za dnia nutki jak malowane (fot. arch. prywatne) A za dnia nutki jak malowane (fot. arch. prywatne)


     - Czy Pani zdaniem to, że obecnie miasta i miasteczka przekształcają się w otwarte galerie to dobry trend?

     - Uważam to za bardzo dobry trend. W Elblągu kojarzę tylko audio mural na Starym Mieście oraz panoramę miasta na rogu ulic Grota Roweckiego i 12 Lutego. W Krakowie murali jest bardzo dużo i to bardzo różnorodnych. Istnieje także Krakowski Szlak Street Artu, który jest według mnie świetną inicjatywą. Projekt zbiera informacje na temat powstających murali w mieście, a latem organizowane są darmowe wycieczki z przewodnikiem opowiadającym o każdym muralu. Myślę, że w Elblągu na taką inicjatywę jest jeszcze za wcześnie, bo murali zbyt mało, ale kto wie, co przyniesie przyszłość.
     
     - Czy istnieje gdzieś mural, który szczególnie się Pani podoba?
     - Bardzo podoba mi się mural we Wrocławiu, który powstał w ramach projektu „Stanisław Dróżdż. Ścieżki Tekstu” przedstawiający słowo "Zapominanie". Wydaje mi się, że murale są tym lepsze, im poważniejsze tematy poruszają i im bardziej skłaniają nas do myślenia. Oczywiście, istnieją też takie, które cieszą po prostu oko (śmiech). I też dobrze.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata
Domena funkcyjna .com.pl
Domena .pl
Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata Mini