UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Dziergają panie, panowie się wstydzą (Elblążanie z pasją, odcinek 44)

Elbląg, Monika Kaszubska-Grajkowska z najmłodszą uczennicą
Monika Kaszubska-Grajkowska z najmłodszą uczennicą (fot. nadesłana)

To hobby, które można schować w torebce i zabrać ze sobą do parku, na plażę, do autobusu lub tramwaju. Bo dziergać można wszędzie. I nie jest to zajęcie – jak przez lata się utarło – dla siwiutkich staruszek. Dziś za druty i szydełka chwytają coraz młodsze kobiety (zobacz zdjęcia). Wełniane oczka "puszczają" także panowie, ale niechętnie się do tego przyznają. O zajęciu, które przeżywa renesans rozmawiamy z Moniką Kaszubską-Grajkowską.

Kiedyś dzierganie kojarzyło się z babcią, siedzącą w fotelu staruszką, która "śmigając" drutami bądź szydełkiem potrafiła wyczarować z włóczki sweterek, szaliczek, czapeczkę, a nawet sukienkę lub fantazyjną ozdobę. Dziś dzierganie przeżywa renesans. Włóczkowemu szaleństwu oddają się młodsze osoby.
      
       - Co daje dzierganie?
       Monika Kaszubska-Grajkowska
: - Na pewno relaksuje i daje przyjemność.
      
       - Ale pochłania mnóstwo czasu.

       - Fakt, taki sweter, jakby dzień i noc robić, to dwa - trzy dni i gotowy, ale dzierga się w chwili wolnej. Trwa to więc dłużej.
      
       - Ale można to robić w dowolnym miejscu.

       - Coraz częściej widzi się osoby z drutami czy z szydełkiem w autobusie czy w tramwaju.
      
       - Także w parku.
       - Dziś [rozmowa toczyła się 13 czerwca w Parku Kajki] świętujemy Międzynarodowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych. Z kwadratów zrobionych na drutach i wydzierganych na szydełku powstanie kocyk dla podopiecznego Regionalnego Centrum Wolontariatu w Elblągu. Kilkanaście kwadratów już jest gotowych.
      
       - W waszą akcję włączyło się wielu chętnych?
       - O tak. Przyszły [i przyjechały, bo akcja połączyła się z "Odjazdowym Bibliotekarzem - red.] panie i dzieciaczki chętne do nauki. Jedna pięciolatka szczególnie mnie zachwyciła. Druty nie wypadały jej z palców i sprytnie jej szło.
      
       - Panów nie było?
       - Jeden, co prawda przyznał, że w szkole na zajęciach technicznych uczył się dziergania, ale spróbować z nami nie chciał. Panowie na ogół wstydzą się przyznać do takiego hobby.
      

  Elbląg, Panie wydziergały kocyk dla malucha
Panie wydziergały kocyk dla malucha (fot. nadesłana)


       - To nie była pierwsza akcja dziergania w miejscu publicznym, która odbyła się w Elblągu.

       - Dwa lata temu robiłyśmy szalik dla Piekarczyka i to była fajna akcja, w którą wkręciło się dużo ludzi. Rok temu ubrałyśmy kamienną żabę na 1 Maja, a teraz dziergamy kocyk. Tegoroczna międzynarodowa akcja przyciągnęła rekordową ilość uczestników. Na specjalnej stronie internetowej zarejestrowano ponad 800 zgłoszeń z 59 krajów. Dołączyły m.in. Japonia i Wyspy Owcze. Jesteśmy więc światowe (śmiech).
      
       - Trzeba mieć specjalne predyspozycje, by dziergać?
       - Dziergać może każdy. Wystarczą chęci i cierpliwość.
      
       - Jak długo ty dziergasz?

       - Od dzieciństwa. Najczęściej swetry, czapki, kominy – w ubiegłym roku był na nie szał. Ale i skarpety, rękawice. To jednak wyższy stopień trudności, praca na pięciu drutach. Początkujący zaczynają od szalików. Wiadomo, że te zwężają się i rozszerzają, zmienia się ilość oczek. Ale z czasem można dojść do wprawy.
      
       - Oczko lewe, oczko prawe. To trochę nudne.
       - To tylko baza, ale ściegów jest mnóstwo i stale wymyślane są nowe.
      
       - To tanie hobby?
       - Jeśli wełnę kupuje się lumpeksach lub pruje się stare swetry, to tak.
      
       - Dziergasz dla siebie czy na zamówienie?
       - Dla siebie, dla rodziny, czasami na zamówienie. Teraz wraca moda na "wełniaczki", bo przez lata był przestój. Kiedyś w wełnę ubrani byliśmy od stóp do głów, ale robiło się na drutach czy na szydełku z konieczności. Potem takie ubrania były obciachem, a teraz ta moda powraca.
      

rozmawiała Agata Janik
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama