Czwartek 21-02-2019, imieniny Piotra, Eleonory
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Choinka smaczna i świecąca

 
Elbląg, Choinka smaczna i świecąca
Choinka na placu Fryderyka Wilhelma, źrógło Elblinger Nachrichten
Rek

Przed II wojną światową w Elblągu pieczono i wieszano na choince schokoladenkringel, czyli krążki drożdżowe polane czekoladą i posypane kruszonką, a także różnej postaci pierniki, szczególnie toruńskie katarzynki oraz orzechy. Jednak nie tak ważne były same ozdoby, jak cała otoczka związana ze świątecznym drzewkiem. Ciekawostki zdradza Wioleta Rudzka z Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu.

Zwyczaj choinki jako stojącego na podłodze i ustrojonego drzewka przywędrował do nas z zza zachodniej granicy wraz z osiedlającą się tu ludnością niemiecką i to właśnie na niemieckim gruncie należało by szukać wyjaśnień ubierania, jak i przynoszenia do domu choinek.
     - Choinka jako drzewo rosnące w lesie, będącym dla germanów obszarem szczególnie ważnym, przepełnionym licznymi baśniowymi stworami, duchami czy złymi mocami, stanowiła w czasach pogańskich połączenie tego co boskie z tym co ziemskie – mówi Wioleta Rudzka z Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu. - Najlepiej było wykraść ją z przestrzeni leśnej i przynieść do domu. Drzewko to jest przez cały rok zielone, a więc w pogańskiej mentalności, nie bez powodu mamy skojarzenia jej ze zdrowiem i siłą.
     Ubieranie choinki to najprawdopodobniej rzecz późniejsza naznaczona już chrześcijańską symboliką, tym bardziej, że w Niemczech zwyczaj ten pochwalał sam Martin Luter i z całą pewnością przyczynił się do jej popularyzacji na gruncie protestanckim – kontynuuje. - 24 grudnia to czas, kiedy, obok urodzin małego Jezuska, obchodzimy imieniny Adama i Ewy, dlatego najbliższe skojarzenia z choinką łączą się właśnie z rajskim drzewkiem. Na tym drzewku, oczywiście, nie może zabraknąć dwóch podstawowych symboli z rajskiego ogrodu: owoców, czyli potocznie jabłek zarówno w ich pierwotnym znaczeniu poznania dobra i zła, ale i jako symbolu zdrowia i urody oraz łańcucha kojarzonego z wężem, który też jest symbolem życia, bo zrzuca starą skórę i na nowo się odradza, ale i kolejny symbol to więzy rodzinne. Wieszanie pokarmów, ciastek miało oznaczać niebiańską rozkosz, dobrobyt, dostatek. Aniołki miały przynosić opiekę domu i domowników, dzwonki- dobra nowina, światełka- ochrona przed złem, gwiazda - pokazać drogę, a orzechy w złotku – dobrobyt.
     A czym ozdabiali choinkę dawni elblążanie?
     - Przed wojną w Elblągu pieczono i wieszano schokoladenkringel, czyli krążki drożdżowe polane czekoladą i posypane kruszonką, wieszano różnej postaci pierniki, szczególnie toruńskie katarzynki oraz orzechy – wymienia Wioleta Rudzka. - Na drzewku zawieszano również ozdoby robione i kupowane przykładowo u P. Silbersteina z Kehrwiederstrasse (Ulica Zbyszka Godlewskiego dzisiaj).
     - Warto zwrócić uwagę, że w Elblągu ważne są nie tak bardzo same ozdoby, ale cała otoczka związana z choinką – zauważa muzealniczka. - Przed XIX wiekiem na tych terenach istniał zwyczaj obnoszenia choinki po wsi. Chłopcy mieli chodzić z nią od domu do domu, zapalać na niej świeczki, ustawiać się wokół niej i śpiewać kolędy. Nie robili tego, oczywiście, za darmo – dodaje. - Dostawali specjalne ciasteczka - pfeffernuski, także pierniki i z czasem nawet wódkę.
     W domach dawnych elblążan, dzieci pomagały ubierać choinkę śpiewając kołysanki, czy też kolędy dla małego Jezuska – snuje opowieść Wioleta Rudzka. - Nie dokańczały jednak strojenia. Drzewko zamykano w głównym, świątecznym pokoju tak, by go nie widziały, a tam zazwyczaj ojciec dokańczał dzieło i rozpalał świeczki. W dzień wigilii dzieci stały pod drzwiami tego pokoju, musiały śpiewać piosenki, recytować wyuczone w adwencie wierszyki, po to, żeby zostać doń wpuszczone. Tam gwiazda wieczoru miała je olśnić i zachwycić.
     Dzieci bardzo przeżywały ten występ, ze wspomnień elblążan wiemy, że niektóre przerażała myśl zapomnienia wierszyka albo, że śpiewały „drąc się na całe gardło", że miały czerwone uszy stojąc przed drzwiami do pokoju i że śpiewały ustawione przy szopce własnej roboty.
     
     
*informacje elbląskie uzyskane na podstawie wywiadów z byłymi mieszkańcami Elbląga z miesięcznika Elbinger Nachrichten
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Szafka RTV pod telewizor Leo 152 cm wysoki połysk
Szkło ozdobne 5
AMK Szkło ozdobne 4
AMK Kuchnia 5