UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Edukacja a pandemia. Przedszkola i żłobki nie dla wszystkich

 
Elbląg, Edukacja a pandemia. Przedszkola i żłobki nie dla wszystkich
(fot. Anna Dembińska, archiwum portEl.pl)

- Dostałam z przedszkola informację, że dziecko nie może wrócić na zajęcia, ponieważ taką możliwość mają tylko dzieci rodziców określonych grup zawodowych – informuje nasza Czytelniczka. - Skąd takie zarządzenie w Elblągu, chociaż wprost nie nakazuje tego ministerstwo? – pyta.

- Chciałabym normalnie pracować, bo niedawno wreszcie mogłam wrócić do pracy i nie wozić przy tym dziecka do schorowanej, 70-letniej babci, żeby się nim opiekowała. Dlaczego zaistniała taka dyskryminacja – zastanawia się mama i przedstawicielka branży handlowej.

Przypomnijmy, że 13 maja Departament Edukacji UM poinformował, że do przedszkoli i żłobków będą mogli posłać dzieci tylko niektórzy rodzice, należący do grup zawodowych bezpośrednio walczących z epidemią: służb medycznych, służb mundurowych, przedsiębiorców bezpośrednio zaangażowanych w walkę z koronowirusem. Do placówek od najbliższego poniedziałku wrócić będą mogły także dzieci pracowników żłobków i przedszkoli.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że na stronie rządowej mowa o pierwszeństwie rodziców z określonych grup zawodowych, tak też przedstawiają sprawę wytyczne GIS, MZ i MEN. Wynika z nich, że w w pierwszej kolejności z przedszkoli powinny skorzystać te dzieci, których rodzice nie mają możliwości pogodzenia pracy z opieką w domu. „Warto, aby pierwszeństwo uzyskały dzieci pracowników systemu ochrony zdrowia, służb mundurowych, pracowników handlu i przedsiębiorstw produkcyjnych, realizujący zadania związane z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19” - czytamy na stronie rządowej.

 

Urzędnicy: trzymamy się zaleceń

Te kwestie była poruszane na dzisiejszej (15 maja) konferencji prasowej zorganizowanej przez Urząd Miejski. O obecnej sytuacji związanej z przedszkolami i żłobkami informowała Małgorzata Sowicka z Departamentu Edukacji UM.

- Taka decyzja została podjęta przez premiera i ministra, to są wytyczne zamieszczone na stronie ministerstwa, a my się ich trzymamy. Oczywiście, jeżeli chodzi o termin pełnego otwarcia, 25 maja, ta oferta zostanie poszerzona. Jeśli chodzi o ten tydzień, to ściśle trzymamy się zaleceń.

- Grupy są zmniejszone z 25 do 12 osób i w pierwszej kolejności będą przyjmowane dzieci osób zaangażowanych w walkę z pandemią – podkreślał wiceprezydent Janusz Nowak. - Zrobiliśmy preselekcję i spośród tych rodziców, którzy się wcześniej zgłosili, sprawdzaliśmy, czy są oni zaangażowani w walkę z koronawirusem – mówił wiceprezydent. Zaznaczył, że jeśli dzieci takich osób będzie w grupach mniej niż 12, to będzie możliwość posłania dziecka do placówki, jednak nie od najbliższego poniedziałku.

- Dziś o godz. 13.30 mamy spotkanie z dyrektorami przedszkoli i m. in. o tym będziemy rozmawiać. Jeżeli jest 8 osób w grupie, a wytyczne mówią, że może być 12, lub, przy decyzji organu prowadzącego 14, to będziemy o tym rozmawiać i dyrektorzy będą przyjmować te dzieci, nic nie stoi na przeszkodzie. Jednak na razie ściśle trzymamy się wytycznych. Nie wiedzieliśmy do teraz, ile będzie osób zainteresowanych rzeczywiście taką możliwością, dzisiaj możemy podejmować dalsze decyzje – podkreślała Małgorzata Sowicka.

Jeśli chodzi o wspomniane wyżej otwarcie przedszkoli i żłobków dla dzieci wszystkich chętnych rodziców, data 25 maja stanowi wstępny możliwy termin. - Sytuacja jest dynamiczna, ciągle funkcjonujemy w stanie pandemii, o takich możliwościach będziemy informować w odrębnym komunikacie - zaznaczył Łukasz Mierzejewski z biura prasowego UM już po dzisiejszej konferencji. - Jest plan, aby 25 maja udostępnić placówki dla wszystkich chętnych, ale będziemy się temu jeszcze przyglądać w tym pierwszym tygodniu ich otwarcia.

Podczas konferencji Małgorzata Sowicka zaznaczała, że rzeczywiste zapotrzebowanie na opiekę dla dzieci w podległych miastu placówkach wynosi dziś 8 procent (wcześniej było to 24 procent). Stąd niektóre placówki nie zostaną otwarte wcale, bo nie było do nich zgłoszeń. W przypadku przedszkoli, gdzie było tylko jedno zgłoszenie, rodzicom będzie proponowane skorzystanie z innego przedszkola. W innych przedszkolach liczba zgłoszeń ma się wahać od kilku do kilkunastu, tylko do jednego zgłoszeń było znacznie więcej, bo 37. Jeśli chodzi o żłobki, to ze względu na większe zapotrzebowanie (25%), wszystkie trzy miejskie żłobki ulokowane w czterech budynkach mają zostać otwarte.

 

Wiele problemów organizacyjnych

Wiceprezydent Janusz Nowak poruszał też sprawę zapowiedzianego niedawno przez MEN, częściowego otwarcia szkół.

- Nie wiemy, czy będzie można otworzyć szkoły dla klas I-III, czy będzie taki obowiązek. Czekamy na rozporządzenie. Główny inspektor sanitarny, minister zdrowia i minister edukacji przekazali nam wytyczne dla szkół podstawowych i edukacji wczesnoszkolnej. Jest to kilka stron i kilkadziesiąt zapisów, które należałoby wypełnić, aby można było w sposób bezpieczny zapewnić pobyt dzieci w szkołach. Wczytujemy się w te wytyczne, będziemy się starali je wypełnić w całości – mówił. - Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo dzieci i personelu. Jeżeli wytyczne będą mówiły o tym, że należy otworzyć szkoły, to będziemy robić wszystko, by szkoły były otwarte, choć jest wiele problemów organizacyjnych – zaznaczał wiceprezydent. Należeć ma do nich m. in. konieczność realizowania programu przez nauczyciela najpierw szkole, a później, po południu, w ramach nauczania zdalnego dla pozostałych uczniów.

Innym problemem, na jaki wskazała z kolei Małgorzata Sowicka, są problemy z kadrą, bo do pracy w szkole nie mogą wrócić nauczyciele powyżej 60. roku życia.

- Nie może być tak, że będą otwierane jednostki edukacyjne, a nie zapewnimy bezpieczeństwa – mówił prezydent Witold Wróblewski. Zaznaczał też, że w tych sprawach istotna jest kwestia zainteresowania rodziców możliwością posłania dziecka na zajęcia. - Nie wszystkie przedszkola będą otwierane, bo nie wszyscy rodzice oczekują w tej chwili na otwarcie przedszkoli – mówił. - Część chce dalej, biorąc pod uwagę własne argumentacje i obawy, zostawić dzieci pod swoją opieką.

Istotną kwestią związaną z edukacją był na dzisiejszej konferencji również temat pensum nauczycieli, bo w związku z uruchomieniem szkół, przy podziale lekcji na zajęcia stacjonarne i zdalne, zwiększy się liczba godzin ich pracy.

- Będziemy musieli znaleźć na to pieniądze – mówił wiceprezydent Janusz Nowak. - Co prawda jeszcze nie wiem, gdzie je znajdziemy, ale jeżeli będzie wprost nakaz otwarcia szkół, to będziemy w tej sprawie działać. Jeżeli chodzi o finanse, będziemy się zwracać do ministerstwa o dodatkowe środki.

Tomasz Bil
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama