Wtorek 19-02-2019, imieniny Konrada, Arnolda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Poduszki pełne serca

 
Elbląg, Poduszki pełne serca
W lutym ma odbyć się próba ustanowienia rekordu Guinnessa w szyciu celinek (fot. archiwum prywatne)
Rek

Praca przy maszynie sprawia im ogromną satysfakcję. Tym bardziej że uszyte przez nie poduszki, zwane od imienia inicjatorki akcji celinkami, przekazują na szczytne cele. O swojej pasji opowiadają Celina Jankowska i Monika Kaszubska-Grajkowska.

Szycie celinek ma już w Elblągu dwunastoletnią historię. Najpierw jednak była akcja warszawska, czyli szycie kołderek w patchworku, która tak zainspirowała elblążankę Celinę Jankowską, że postanowiła podobne szycie rozkręcić w Elblągu. Początki były trudne, jednak z czasem szyciem zaraziły się inne kobiety. Akcja zresztą łączy obecnie nie tylko kobiety, ale i mężczyzn wyszywających środkowy element haftem krzyżykowym. Cały proces technologiczny szycia jest dopracowany i udoskonalany.
     - Odzew na początku był bardzo słaby. Było nas niewiele. Z czasem grupa zaczęła się rozrastać – opowiada pani Celina.
     Pasjonatki szycia spotykają się kilka razy w roku i przygotowują tzw. poduszki patchworkowe, czyli łączone z różnych motywów. Głównym motywem jest haft krzyżykowy. Szycie celinek, bo tak nazwano poduszki od imienia inicjatorki akcji, odbywa się głównie w szkołach. Kobiety szyją charytatywnie. Poświęcają swój wolny czas, poszukują materiałów. Dzięki ogłoszeniom w Internecie napływają do nich materiały od ludzi z całej Polski a nawet świata.
     - O sponsorów jest ciężko. Trzeba materiały organizować własnym sumptem – mówi Celina Jankowska. – W zdobywaniu materiałów i aplikacji pomaga mi także znajoma ze Szkocji, która koordynuje akcję od strony anglojęzycznej, dzięki temu spływają do nas hafty i materiały z Australii i Stanów Zjednoczonych.
     Na jednym ze spotkań panie szyją tylko wierzch poduszki, zszywając kolorowe kawałki materiałów, na kolejnym odbywa się tzw. kanapkowanie, czyli wszywanie ociepliny. Gotowe celinki panie rozdają potrzebującym: domom dziecka, hospicjom, ośrodkom opiekuńczo-wychowawczym. Ostatnio sprezentowały je fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo?”
     - Nie wszyscy są gotowi, by działać charytatywnie – mówi Monika Kaszubska-Grajkowska. - Spotykamy wiele osób, które dziwią się, że my robimy to zupełnie za darmo. Dziwią się, że same nabywamy materiały, poświęcamy swój czas na szycie, a potem poduszki oddajemy potrzebującym. To wszystko powstaje z pasji i chęci pomagania. Raz, że fajnie spędza się czas, dwa - spełnia się pomagając innym, a po trzecie doskonali naukę szycia.
     Pani Celina swoją pasją zaraziła nawet męża, który w wolnym czasie również bierze się za wyszywanie. - Fajnie, że mąż podziela moją pasję, bo bez tego byłoby ciężko – śmieje się. - Toleruje ten cały bałagan, bo jak szyję, materiały latają po całym pokoju. Czasami mąż mówi, że wyrzuci te moje materiały, a ja mu na to: „Masz rację, wyrzuć, bo one mi się już tak opatrzyły, że pójdę sobie kupić inne”.

  Jedna z poduszek-celinek (fot. archiwum prywatne)
Jedna z poduszek-celinek (fot. archiwum prywatne)


     Szycie wciągnęło panie tak bardzo, że w lutym przyszłego roku postanowiły bić rekord Guinnessa. - Będziemy szyć przez 24 godziny bez przerwy – mówi pani Celina. - Im więcej, uszyjemy tym lepiej. Musimy wszystko rozplanować logistycznie, rozpisać dyżury, by móc się zmieniać. Rekord w szyciu będziemy bić jako pierwsze. Z czasem będziemy się starać go pobić.
     Obecnie panie są na etapie poszukiwania świadków, którzy muszą być obecni podczas bicia rekordu. – Jednego świadka już mamy – mówi pani Celina. - Potrzebujemy jeszcze trzech. Będą się zmieniać co sześć godzin. Świadek musi mieć trochę pojęcie o szyciu, nie może być jednak emocjonalne z nami związany, by być obiektywnym. Zapraszamy więc wszystkich chętnych do świadkowania.
     A nam nie pozostaje nic innego, jak trzymać kciuki za to, by nasze panie podczas lutowego bicia rekordu Guinnessa uszyły jak najwięcej celinek. Wielkie szycie już 12 lutego!

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Redakcjo, może jakieś namiary na te panie byś podała (www, mail) - pewnie by się znalazło kilku chętnych na wsparcie pań (czasem, materiałami, itp.).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 0
    (2015-12-26)
  • Witam, można zapoznać się z Akcją i jej aktualnościami poprzez FB Tu jest miejsce, by dołączyć do kobiet, albo skontaktować się z nami. Pozdrawiam i zapraszam wszystkie chętne osoby do współpracy :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2015-12-26)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Czapka z nadrukiem
Naszywka GODŁO
Polar z haftem
Ręcznik z haftem