Środa 12-12-2018, imieniny Joanny, Aleksandra
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Samochody z duszą

 
Elbląg, Samochody z duszą foto MS
Rek

Volvo, mercedesy, ale też polskie fiaty, polonezy. Był też chevrolet, ford rekord, a także syrenka 105 i żuk. Wszystkie te samochody łączy jedno – pochodzą z czasów, kiedy posiadanie samochodów nie było powszechne. Na elbląskie lotnisko przyjechały samochodowe klasyki. Zobacz zdjęcia

Po drogach przejechały już swoje kilometry, ale na samochodową emeryturę się jeszcze nie wybierają. Na elbląskie lotnisko przyjechały samochody i motocykle z okresu, kiedy posiadanie własnych czterech kółek nie było sprawą aż tak powszechną, jak dziś. Wtedy po drogach jeździły zupełnie inne samochody.
     - To jest wartburg 353 z 1976r. Większość części w nim jest oryginalnych, jest kilka zamienników, ale też z epoki – mówił Adam Popik, którego spotkaliśmy na elbląskim lotnisku.
     Uwagę zwiedzających zwracał też polski fiat w barwach Straży Pożarnej.
     - Rocznikowo z 1988r. Zrobiony na wzór samochodów operacyjnych Straży Pożarnej z tamtego okresu. Takie samochody pełniły wtedy służbę w Straży Pożarnej – wyjaśnia Radosław Zdanowicz, właściciel strażackiego fiata.
     Jednak nie tylko samochody można było oglądać na elbląskim zjeździe klasyków. Jakub Tymański przyjechał WFM – ką.
     - Motocykl WFM 06 z 1961r. Silnik dwusuwowy 125 cm3, jak to w Polsce robili. Solidna konstrukcja, prawie się nie psuje – Jakub Tymański zaprezentował swój motocykl.
     Wszystkie te samochody są dopuszczone do ruchu. Zdaniem ich właścicieli praca nad tym, że „samochód jeździł” nie różni się specjalnie od tego, jak o swoje cztery kółka dbają właściciele nowszych samochodów. Nawet z częściami nie ma problemu.
     - To zależy od konkretnego samochodu: modelu, rocznika, wartości sentymentalnej na rynku. Jeżeli chodzi o samochody z byłego NRD, nie jest to jakoś mocno obciążające budżet. W przypadku wartburgów, to sporo osób prywatnych pozbywa się części, są pojedyncze sklepy w Polsce lub w Niemczech, które mają zapasy części – zdradza Adam Popik.
     Początki pasji także bywały różne.
     - Od małego ciągnęło mnie do starych motocykli. Nauczyłem się jeździć na WFM kiedy miałem dziewięć lat. Trzy lata temu znalazłem WFM-kę, na którą było mnie stać. I tak już jeżdżę od trzech lat – mówił Jakub Tymański.
     - Moja przygoda z motoryzacją zaczęła się od motocykli. Mam też trabanta z 1991r., można powiedzieć, że przez niego poznałem środowisko właścicieli starych aut i w ten sposób zostałem „zarażony” – dodał Adam Popik.
     Podziwiających też było dziś wielu. I mali i duzi chętnie pozowali do zdjęć przy lub w wiekowych autach. Choć klasyki nie rozwijają wielkich prędkości, nie mają klimatyzacji, wspomagania kierownicy i innych przydatnych dodatków, to mają duszę. I mimo upływu lat wciąż zachwycają kolejne pokolenia miłośników motoryzacji.
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Czytnik kart kryptograficznych
Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok
Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata
Czytnik kart kryptograficznych Mini