UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

To był naprawdę smerfny pomysł

 
Elbląg, To był naprawdę smerfny pomysł
fot. Michał Skroboszewski

Gargamel biegający po ulicy nikogo tutaj nie dziwi. Czasami do domów zawita także Smerfetka, Ważniak albo sam Papa Smerf. Jest bowiem takie miejsce całkiem niedaleko Elbląga, gdzie pośród pól, lasów i ludzi mieszkają niebieskie stworzonka, tak bardzo kochane przez najmłodszych widzów. Zobacz zdjęcia.

"Hej dzieci, jeśli chcecie zobaczyć Smerfów las..."- Kto jako kilkuletni brzdąc, nie śpiewał kiedyś tej piosenki? Okazuje się, że wioska Smerfów istnieje naprawdę i to kilkanaście kilometrów od Elbląga! W Zalesiu w gminie Milejewo.

Spotkamy tutaj Smerfetkę, Ważniaka, Papę Smerfa, Łasucha i wiele innych niebieskich przyjaciół. Ich podobizny znajdziemy także na drzewach. W samym centrum wioski wita gości ogromny smerf, kilka metrów dalej na ławce siedzi najważniejszy ze smerfów – Papa Smerf i ulubienica wszystkich smerfów - Smerfetka. Można tutaj przysiąść i zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie. Również na ścianach budynków widnieją podobizny niebieskich stworzeń. Jest także świetlica, w której odbywają się zajęcia dla dzieci, również w smerfowym klimacie. Ogrodzenie zdobią podobizny smerfów, podobnie jak ściany budynku. A jak to się stało, że małe urokliwe Zalesie stało się krainą Smerfów?

  Elbląg, To był naprawdę smerfny pomysł
fot. Michał Skroboszewski

- Mieszkańcy upodobali sobie niebieskie stworzonka. Pomysł ten dojrzewał w nas przez długi czas – mówi Teresa Rutyna, sołtys Zalesia. - W naszej świetlicy odbywają się zajęcia kulturalne skierowane głównie do dzieci. Najpierw organizowałam wraz z dziećmi przedstawienia o smerfach. Z czasem narodził się pomysł, by zamienić naszą wioskę w wioskę smerfów. Znajduje się ona przecież pośród pól i lasów i ten krajobraz stwarzał dodatkowy klimat. I tak zamieszkały one z nami, są pośród nas i stanowią atrakcję dla przejeżdżających przez naszą wioskę gości – dodaje. - Również podczas różnych imprez, festynów czy dożynek nie może obyć się bez smerfowego wątku. Przebieramy się wtedy w stroje Smerfów. Nikogo nie dziwi widok spacerującego drogą Gargamela, Smerfetki czy Papy Smerfa. Organizujemy także wizyty studyjne dla dzieci w naszej małej świetlicy, podczas której nie brakuje zabaw z udziałem naszych niebieskich przyjaciół.

 

Od redakcji: Opublikowaliśmy ten tekst nie po to, by zachęcać Czytelników do odwiedzin wioski smerfów w tym trudnym czasie, ale dla oddechu od informacji o pandemii. Mieszkańcy Zalesia zapraszają do siebie, jak już zagrożenie epidemiczne minie. 

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama