Czwartek 21-02-2019, imieniny Piotra, Eleonory
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

W życiu liczą się nie tylko pieniądze

 
Elbląg, W życiu liczą się nie tylko pieniądze
Anita i Barbara, czyli dwa pokolenia wolontariuszek (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Pomaganie innym to dla nich rzecz zupełnie naturalna. Praca w wolontariacie daje im siłę, energię i przede wszystkim satysfakcję. O tym, że warto pomagać, opowiadają wolontariuszki Regionalnego Centrum Wolontariatu: Barbara Kroczyk i Anita Łuszcz.

Pani Barbara jest emerytką. Do niedawna miała wiele czasu wolnego. Dziś jej grafik wypełniony jest po brzegi. Rano spotkanie z dziećmi w przedszkolu, potem tańce, a po południu zajęcia kulinarne. – Kiedyś stojąc na przystanku tramwajowym, przeczytałam informację na plakacie, że jest taki projekt prowadzony przez Regionalne Centrum Wolontariatu „Wolontariat 50+” – opowiada Barbara Kroczyk. - I tak sobie mówię: „Czemu, nie? Dlaczego by nie zrobić czegoś dobrego dla innych?”
     I tak zaczęła się przygoda pani Barbary z dziećmi z Przedszkola nr 14, w którym wolontariuszka pomaga wychowawcom w opiece nad najmłodszymi. - To jest dla mnie taki okład na serce, że życie we mnie wstępuje – mówi z radością pani Basia. – Nawet rozebrać się nie zdążę, a wszystkie dzieci już do mnie biegną i krzyczą: „Pani Basiu, pani Basiu!”. I muszę je wtedy przytulać i ściskać – uśmiecha się.
     Spotkania z dziećmi są dla pani Basi o tyle ważne, że nie doczekała się swoich własnych wnuków. Obcując z dziećmi, czuje się spełniona. – Jest to dla mnie odskocznia od wszystkiego – mówi. - Jak one mi tam malują, jakie rysuneczki mi przynoszą, mówiąc: „To dla pani!”. To mnie uskrzydla. Panie mi czasami mówią, że dzieci robią sobie ze mną, co chcą, no ale jak ja mam takim maluszkom odmówić? I bawię się z nimi i czytam, i oglądamy bajki i tańczymy, a jakiś czas temu przygotowywałyśmy z paniami dzieci do balu jesieni – dodaje i zapowiada, że mimo skończonego projektu, nadal będzie pomagać paniom w przedszkolu.
     - Oby było więcej takich akcji i działań dla seniorów! – mówi pani Basia. - Poznałam tu wielu ciekawych ludzi. Odbywały się tu różne spotkania i dla ducha i dla ciała. Były spotkania kulinarne, gimnastyka, spotkania z panią psycholog, chodziliśmy na basen i na tańce. To była wielka frajda.
     Anita Łuszcz wolontariatem zajmuje się pomiędzy studiowaniem a pracą zawodową. Dzięki pracy charytatywnej chciała początkowo zdobyć doświadczenie, bo potem łatwiej o lepszą pracę. Z czasem praca na rzecz innych stała się dla niej czymś więcej niż tylko zdobywaniem nowych umiejętności.
     - Początkowo chciałam zdobyć doświadczenie – mówi Anita. – Wiedziałam, że aby liczyć się na rynku pracy, trzeba coś umieć, ale potem stwierdziłam, że na pracę przyjdzie jeszcze czas i jeżeli mogę komuś pomagać bez niczego w zamian, to będę to po prostu robiła. Radość ludzi, którzy dostają cokolwiek bezinteresownie, jest po prostu niesamowita – dodaje. - Niektórzy nie potrafią nawet uwierzyć w to, że ktoś może robić coś za darmo. Uśmiech dzieci, którym się pomaga, sprawia, że, to, co robię ma jakiś sens i chce się działać dalej.
     Pani Anita jest osobą bardzo zaradną. Studiuje dziennie administrację samorządową i finanse publiczne, w weekendy pracuje, a wolny czas poświęca na wolontariat. Ostatnio wciągnęło ją udzielanie korepetycji z matematyki.
     - Radość dziewczynki, której udało się w krótkim czasie trzech miesięcy nadrobić całoroczny materiał i zdać do następnej klasy, dała mi ogromną satysfakcję – mówi wolontariuszka. - Gdy moi znajomi słyszą, że robię coś za darmo, pytają: „A po ci to? Przecież masz tyle obowiązków!” Są w szoku, że mam jeszcze na to czas. A ja chciałam wykorzystać swój czas wolny i jakoś pozytywnie go spożytkować. I będę dalej pomagać innym. Poprzez pracę w wolontariacie można poznać bardzo ciekawych ludzi, dla których nie liczą się tylko pieniądze, a w obecnych czasach jest to niestety wyznacznik wszystkiego.
dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fronty lakierowane mdf biały połysk
Promocja RATY 0%
AMK Szkło ozdobne 7
Promocja RATY 0%