Czwartek 21-02-2019, imieniny Piotra, Eleonory
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Z tej radości aż chce mi się śpiewać

 
Elbląg, Z tej radości aż chce mi się śpiewać
Iza Jędrzejewicz (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

W dzieciństwie wraz koleżankami śpiewała na klatce schodowej. Dziś każdy występ na scenie jest dla niej niesamowity. Iza Jędrzejewicz, chórzystka Cantaty, ponad wszystko ceni sobie kontakt z naturą i lekturę dobrej powieści kryminalnej.

- Anna Kaniewska: - Jak rozpoczęła się Pani przygoda z muzyką?
     - Iza Jędrzejewicz: - Z muzyką jestem związana od dziecka. Już w przedszkolu wraz z koleżankami śpiewałam przeboje Czerwonych Gitar i piosenki żołnierskie. Na podwórku organizowałyśmy koncerty na wzór festiwali w Sopocie i Opolu (śmiech). Końcówka skakanki była naszym mikrofonem. Ze względu na akustykę bardzo często śpiewałyśmy na klatce schodowej. Sąsiedzi nie protestowali, więc chyba nie było aż tak źle (śmiech). W Szkole Podstawowej nr 24, która niestety już nie istnieje, miałam cudownego nauczyciela muzyki. Pan Orszewski wprowadził mnie w świat nut. Prowadził on zespół instrumentalny, w którym nauczyłam się grać na mandolinie. Poza tym działałam w harcerstwie. Myślę, że nie trzeba być harcerzem, aby sobie wyobrazić atmosferę, która towarzyszyła nam wieczorem przy ognisku. Zawsze ktoś grał na gitarze, robiliśmy własne instrumenty z puszek, kapsli itp. Poza tym skończyłam Studium Wychowania Przedszkolnego. Tam śpiewałam w obowiązkowym chórze i grałam na pianinie. Cały czas brałam udział w festiwalach muzycznych. Nawet na przerwach śpiewom nie było końca (śmiech). Było bardzo wesoło! Gdy skończyłam wspomniane studium, zaczęłam pracować w przedszkolu. Wraz z koleżanką prowadziłam zespół wokalno-recytatorski "Wesołe nutki". Z naszymi dziećmi zwiedzaliśmy Polskę. Byliśmy m.in. w Bydgoszczy, w Olsztynie, Grudziądzu. Do tego moja rodzina jest bardzo muzykalna. Mój dziadek grał na skrzypcach, mój tata grał na akordeonie i pięknie śpiewał tenorem a mój stryj był organistą. W swojej organistówce miał pianino. Lubiłam obserwować sposób w jaki rozpracowywał utwory dla chórów i w jaki przygotowywał się do mszy. Gdy jeszcze wiernych nie było w kościele, lubiłam przychodzić i obserwować jego grę. Taniec palców i stóp na klawiaturach był magiczny. Do tej pory każde spotkanie z muzyką organową jest dla mistycznym doznaniem.
     
     - Jak długo śpiewa Pani w zespole Cantata i jak to się stało, że Pani tam trafiła?

     - W Cantacie jestem już 7 lat. Jak to się stało, że tam trafiłam? To był przypadek! Koleżanka, z którą pracowałam, wiedziała, że lubię śpiewać. Powiedziała mi, że Cantata potrzebuje nowych chórzystów. Nie wiedziałam, że taki chór w ogóle istnieje (śmiech). Wtedy również dowiedziałam się, że nasza wspólna koleżanka z pracy śpiewa w tym chórze. Porozmawiałam z nią a ona umówiła mnie na przesłuchanie, które przeszłam pomyślnie.
     
     - Wspomniała Pani, że muzyka od zawsze była w Pani życiu. Czy najbliżsi byli zaskoczeni, gdy została Pani chórzystką Cantaty?
     - Może trochę (śmiech). Moi najbliżsi przede wszystkim są ze mnie dumni. Uczestniczą w koncertach, czytają wywiady z chórzystami Cantaty. Z niecierpliwością czekają na naszą płytę i Złoty Dyplom.
     
     - Czy był taki koncert Cantaty, który wspomina Pani najlepiej?

     - Dla mnie niesamowitym przeżyciem był koncert z okazji sierpniowych obchodów 35-lecia Solidarności. Wystąpiliśmy z Elbląską Orkiestrą Kameralną i znakomitymi solistami w repertuarze Gintrowskiego, Kaczmarskiego i Łapińskiego. Szkoda, że wystąpiliśmy z tym programem tylko raz i nie mogliśmy tego zaprezentować szerszej publiczności.
     
     - Jakiej muzyki słucha Pani na co dzień?
     - Wszystko zależy od mojego nastroju. Myślę, że powiem o muzyce, której nie słucham, będzie prościej (śmiech). Nie słucham techno, rapu ulicznego i disco polo. Nie mogę się przekonać do tych gatunków.
     
     - W dzisiejszych czasach mamy bardzo dużo obowiązków. Często zapominamy o sobie i rozwijaniu swoich zainteresowań. Jakby zachęciła Pani elblążan do odnalezienia swojej pasji?
     - W Elblągu jest dużo możliwości. Można się rozwijać w wielu dziedzinach. Jeśli ktoś lubi śpiewać, to my serdecznie zapraszamy do naszego chóru! Szczególnie zapraszamy panów, których w Cantacie jest zdecydowanie mniej niż pań. Panowie, proszę uwierzyć w swoje umiejętności (śmiech). My uwielbiamy przebywać w swoim towarzystwie. Spotykamy się na próbach, ale także prywatnie. To świadczy o tym, że w Cantacie panuje ciepła, rodzinna atmosfera.
     
     - Czym się Pani jeszcze interesuje oprócz muzyki? Co Pani robi w wolnym czasie?
     - Lubię naturę i przyrodę. Jestem szczęśliwą posiadaczką działki. Praca na działce mnie odpręża i sprawia, że jestem szczęśliwa. Z tej radości aż chce mi się śpiewać (śmiech). Innych ciągnie do dużych miast i urbanizacji, ja cenię sobie ciszę i spokój. Uważam, że Polska to piękny kraj. Chciałabym ją bardziej poznać. Planuję wyjazd w Góry Świętokrzyskie. Jeszcze tam nie byłam. Marzę o zobaczeniu jaskini Raj. Lubię również spacery i nordic walking. Gdy pogoda nie sprzyja, to zaszywam się w domu z dobrym kryminałem. Jestem fanką Joanny Chmielewskiej i Agaty Christie.
     
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym chóru Cantata.
     
Co niedzielę na naszej stronie prezentujemy wywiady z kolejnymi śpiewakami chóru.
Anna Kaniewska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok (bez czytnika)
Hosting WWW BIZNES
Hosting WWW START
Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata