Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 19-11-2017, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Park Dolinka Park Dolinka

Cenny remis Concordii z Widzewem

 
Elbląg, Cenny remis Concordii z Widzewem fot. Michał Skroboszewski
Rek

Mecz Concordii Elbląg z Widzewem Łódź nie mógł się gorzej zacząć dla gospodarzy. Już w pierwszej minucie Michał Lewandowski wpakował piłkę do własnej bramki. Concordia zdołała odrobić straty i wyjść na prowadzenie po bramkach Edila de Souzy i Mateusza Szmydta. Niestety, Widzew zdołał doprowadzić do remisu. Pomarańczowo - czarni zdobyli cenny punkt w walce o utrzymanie.Concordia Elbląg - Widzew Łódź 2:2 (1:1).

Mogą czuć niedosyt po meczu z Widzewem Łódź piłkarze Concordii Elbląg. Pomarańczowo - czarni mieli bardzo duże szanse na to, aby w spotkaniu z rywalem z „czuba tabeli” odnieść zwycięstwo. Skończyło się na remisie, ale cieszy punkt zdobyty w walce o utrzymanie się w III lidze.
     Przez cała pierwszą połowę Concordia musiała gonić wynik. Już w 1. minucie spotkania Michał Lewandowski, po dośrodkowaniu widzewiaka Mateusza Michalskiego, nieszczęśliwie główkował i piłka wylądowała w bramce gospodarzy.
     Goście chcieli podwyższyć wynik, ale w obronie Concordii dobre zawody rozgrywał Sebastian Kopeć i Edil de Souza. Warto zwrócić uwagę na łatwość, z jaką piłkarze Widzewa przechodzili do ataku. W 6. minucie prostopadłe podanie uruchomiło Adama Radwańskiego, który jednak strzelał niecelnie. W 25. minucie łodzianie mieli doskonałą sytuację do strzelenia bramki. Daniel Mąka dośrodkowywał do Adama Radwańskiego, który główkował niecelnie.
     W miarę upływu czasu coraz większe zagrożenie pod bramką Widzewa tworzyli piłkarze Concordii. W 37. minucie oglądaliśmy bardzo ładną, składną akcję gospodarzy zakończoną niecielnym strzałem Adama Dudy. Byłaby to najładniejsza akcja pomarańczowo – czarnych w pierwszej połowie meczu, gdyby nie bramka Edila de Souzy, która miała paść kilka minut później.
     Obrońca gospodarzy na chwilę przed końcem pierwszej części spotkania pokazał, że w polu karnym może skutecznie wykorzystywać szanse strzeleckie. Zaczęło się od rzutu rożnego wykonywanego przez Mateusza Gołębiewskiego, bramkarz Widzewa wybił piłkę, do której dopadł Sebastian Kopeć, podał do Edila, który technicznym strzałem pokonał Macieja Humerskiego. Piłka jeszcze zdążyła się odbić od słupka, czym zupełnie zmyliła bramkarza gości.
     Na drugą połowę Concordia wyszła żądna krwi. Michała Lewandowskiego zmienił Mateusz Szmydt i, jak się okazało kilka minut później, to było wejście smoka. Najpierw jednak bramkę próbowali strzelić Hubert Otręba i Edil de Souza. W 52. minucie Mateusz Szmydt przejął podanie w polu karnym, strzelił, piłka odbiła się od słupka i wpadła do widzewskiej bramki. Przed meczem taki rezultat można by nazwać sensacją, ale z przebiegu gry to Concordia zasługiwała na zwycięstwo. Widzew po stracie bramki próbował wyrównać, ale przez kilkanaście minut niewiele z tego wynikało. Głownie dlatego, że goście grali bardzo niedokładnie. Concordia atakowała. W 71. minucie po rzucie wolnym Mateusza Gołębiewskiego minimalnie obok słupka strzelił Michał Kiełtyka.
     Punkt dla Widzewa uratował w 78. minucie Daniel Mąka, który dobił strzał kolegi z drużyny. Chwilę później boisko opuścił Marcin Nowak, który za faul na Michale Kiełtyce obejrzał drugą żółtą (i w konsekwencji czerwoną) kartkę. Gospodarze nie wykorzystali jednak gry w przewadze, chociaż groźne sytuacje sobie stwarzali. W 86. minucie Martin Strach podawał do Mateusza Szmydta, którego strzał trafił w słupek.
     Przed meczem remis można by wziąć w ciemno. Ale z przebiegu gry Concordia była zespołem lepszym i można ubolewać, że straciła dwa punkty. Z drugiej strony pomarańczowo – czarni zdobyli ważny punkt w drodze do utrzymania się w III lidze.
     Przed Concordią Elbląg teraz dwa mecze wyjazdowe: z Pelikanem Łowicz (9 kwietnia) i Lechią Tomaszów Mazowiecki (14 kwietnia). W Elblągu zespół Łukasza Nadolnego będziemy mogli zobaczyć dopiero 23 kwietnia, kiedy podejmie kolejny zespół z „czuba tabeli” - rezerwy warszawskiej Legii.
     
     Concordia Elbląg – Widzew Łódź 2:2 (1:1) 0:1 Lewandowski 1 min. (bramka samobójcza), 1:1 Edil de Souza 45 min., 2:1 Szmydt 53 min., 2:2 Mąka 78 min.
     
     Concordia Elbląg: Pogorzelec – Gołębiewski, Edil de Souza Barros, Kopeć, Lewandowski (46' Szmydt), Burzyński, M. Pelc (62' P. Pelc), Pietroń, Kiełtyka, Otręba, Duda (69' Strach)

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • concordia powinna wygrac i gdzie sa teraz ci co pisali ze bedzie 5:0 dla widzewa
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    13 9
    (2017-04-02)
  • Ależ ten Widzew jest słaby!Panie Cecherz gdyby pan zdjoł Krzywickiego po 20 minutach wynik by brzmiał 3 do 1 dla Widzewa. Tyle co on setek zmarnował. To jest karygodne nawet w 3 lidze. Widzew też gra o utrzymanie mimo ze maja nowy stadion ale straty nie do odrobienia dio ŁKS z taka grą. Tę lige wygra na 100% ŁKS. Troszke bedzie mu przeszkadzała Drweca. Ale tylko poprzeszkadza i na tym sie skończy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 2
    (2017-04-02)
  • concordia ma remie olimpia ma wczorajszkom porazkie a za tydzien nastepna porazka !!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 6
    krakus(2017-04-02)
  • Sędzia to chyba z La Liga, bo słabszego w Polsce nie widziałem. Swoim brakiem kompetencji zepsuł mecz i w końcówce wogole nie panował nad wydarzeniami na boisku. kompromitacja PAPN na całej linii. Ale wydział sędziowski na pewno dupę swemu koledze uratuje opisując jak to po mistrzowsku prowadził zawody. Leśne dziadki budzą się z zimowego snu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 2
    WnikliwyDoBólu(2017-04-02)
  • Honor- Elblazan jak zwykle ratuje Elblaska Concordia-brawo panowie z Pomaranczowa Barwa za piekny mecz i wynik-troszke (zal). .. tego slupKa Mateusza SZMYTKA. cHLOPCY ZOSTAWILI CALE SERDUCHA I WIELKI SZCUN IM SIE NALEZY!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 9
    HONOR-BOG-OJCZYZNA(2017-04-02)
  • Olimpia by ich wszystkich razem rozniosla. Concordia zebrała dzieci na stadion co by frekwencja była. Slabo
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 6
    (2017-04-02)
  • Widzew słaby Crocodylia jeszcze słabsza
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 5
    Wędkarz z Batorowa(2017-04-02)
  • Wędkarz łów dalej crocodile.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 2
    (2017-04-02)
  • Piłkarze Concordii z takimi kontraktami miesiecznie były ekstroklasowiec D. 7.500 zł. P. 6.800 zł powinni wygrywac wszystko na wyjezdzie jak u siebie. O takiej kasie to w drugoligowych zespołach moga tylko pomarzyc. Nie mówiac o Olimpii.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4 3
    (2017-04-02)
  • trenerek OE zarabia pewnie podobnie, a odstawia nie lepsza padake
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 3
    (2017-04-02)
  • Nudna czwartoligowa łupanka
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 2
    (2017-04-02)
  • polonia warszawa-gryf wejherowo 1-3 za tydzien ostre baty oj! bedzie sie dzialo!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 2
    (2017-04-02)
Reklama