Poniedziałek 19-11-2018, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

idzie zima pamiętajmy.... idzie zima pamiętajmy....

Concordia zdobywa punkt w meczu z ŁKS - em

 
Elbląg, Concordia zdobywa punkt w meczu z ŁKS - em fot. Michał Skroboszewski
Rek

Łódzki Klub Sportowy musiał wygrać z Concordią, aby nie stracić kontaktu z Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie w walce o awans do II ligi. Concordia jednak trzykrotnie potrafiła doprowadzić do remisu.  Pomarańczowo - czarni drugą połowę spotkania grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Sebastiana Kopcia. Gra w "dziesiątkę" nie przeszkodziła Concordii strzelić dwóch bramek w drugiej połowie i wyrwać jeden punkt. Bramki dla Concordii strzelili: Mariusz Pelc, Michał Pietroń i Hubert Otręba. Zobacz więcej zdjęć. 

Można się było spodziewać, że spotkanie pomiędzy Concordią Elbląg, a ŁKS – em Łódź będzie interesujące.. Pomarańczowo – czarnym potrzebne są punkty, aby mimo wszystko powalczyć o utrzymanie się w III lidze. Goście cel mają odmienny i w każdej kolejce toczą korespondencyjny pojedynek z Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie o awans do II ligi.
     W związku z tym faworyt dzisiejszego (21 maja) meczu był tylko jeden – ŁKS. Ale piłkarze Concordii od pewnego czasu lepiej grają, gdy nie są stawiani na pozycji faworyta. 
     Pomarańczowo – czarni od początku zaatakowali, jednak ich próby były mało dokładne i nie przyniosły większego zagrożenia pod bramką Michała Kołby. Za to ŁKS wykorzystał już pierwszą sytuację jaką sobie wypracował. W 7. minucie piłka trafiła Sebastiana Kopcia w rękę, a że obrońca gospodarzy znajdował się w polu karnym swojej drużyny, to sędzia zdecydował o rzucie karnym. „Jedenastkę” wykorzystał Artur Golański i gospodarze musieli gonić wynik.
     ŁKS kontrolował sytuację, ale zarówno goście, jak i gospodarze, potrafili stworzyć sobie sytuacje strzeleckie. W 15. minucie groźnie z rzutu wolnego strzelał Michał Pietroń, ale bramkarz gości wybronił. Z kolei dla łodzian bramkę mógł strzelić Patryk Bryła, który nie wykorzystał nieporozumienia pomiędzy Mateuszem Gołębiewskim, a Oskarem Pogorzelcem. Piłkarz gości miał doskonałą sytuację, ale zdecydowana interwencja bramkarza Concordii zapobiegła utracie bramki. Dobra sytuację miał też Aleksander Ślęzak, który niecelnie główkował po rzucie rożnym w 26. minucie.
     Gospodarze niespodziewanie wyrównali po dwóch minutach. Michał Pietroń wykonywał rzut rożny: pierwsza próba była nieudana i piłka ponownie wróciła w narożnik boiska. Drugie dośrodkowanie było już dobre, Michał Kołba interweniował źle, piłka trafiła do Mariusza Pelca, który przytomnie wepchnął piłkę do bramki gości.
     Goście potrzebowali 10 minut aby z powrotem odzyskać prowadzenie w meczu. Znowu rzut rożny. Paweł Pyciak dośrodkowywał, a Kamil Juraszek piętą (bardzo ładny strzał nawiasem mówiąc) pokonał Oskara Pogorzelca.
     W doliczonym czasie pierwszej połowy z boiska został wyrzucony Sebastian Kopeć, który otrzymał drugą żółta kartkę za faul (pierwszą dostał za „rękę” w 7. minucie). Wydawać się mogło, że ŁKS ma mecz pod kontrolą i trzy punkty pojadą do Łodzi.
     Początek drugiej połowy należał do gości, którzy jednak nie potrafili pokonać grającej niemal cała drużyna w obronie Concordii. W tym fragmencie gry najlepszą akcję miał Paweł Pyciak w 58. minucie, ale jego strzał zablokował Michał Lewandowski. Gospodarze ograniczali się do kontrataków: w 66. minucie Hubert Otręba postraszył bramkarza łodzian, ale ten złapał jego strzał. Dwie minuty później sędzia wskazał na „wapno” w polu karnym ŁKS – u za zagranie ręką zawodnika gości. Michał Pietroń... i jest remis.
     ŁKS potrzebował jednak trzech punktów, a nie jednego i 8 minut później odzyskał prowadzenie. Łodzianie przeprowadzili bardzo ładną trójkową akcję: Dawid Sarafiński podał na skrzydło do Pawła Pyciaka, ten odegrał Patryka Szymańskiego, który z bliskiej odległości nie dał szans Oskarowi Pogorzelcowi.
     Znowu się wydawało, że goście mają mecz pod kontrolą i nie dopuszczą, aby piłkarze Concordii zagrozili ich bramce. A jednak... W 90. minucie Michał Pietroń wykonywał rzut wolny z lewej strony pola karnego. Dośrodkowanie, główka Huberta Otręby i... sensacja stała się faktem. Faworyt do awansu do II ligi zostawia dwa punkty w Elblągu. Na strzelenie czwartej bramki ŁKS – owi zabrakło czasu.
     Do końca sezonu pozostały cztery kolejki. Jednak sytuacja w tabeli drugiej ligi jest taka, ze do końca nie wiadomo jakie drużyny spadną i w związku z tym ile drużyn spadnie z trzeciej ligi. Na razie Concordia ma 32 punkty, 11 punktów przewagi nad Ruchem Wysokie Mazowieckie, który zajmuje pierwsze miejsce spośród zespołów, które spadną na pewno. Do MKS – u Ełk (13 miejsce dające niemal na pewno utrzymanie) pomarańczowo – czarni tracą 5 punktów. Zespół Piotra Rzepki walczy jeszcze w rozgrywkach o Wojewódzki Puchar Polski.
     
     Concordia Elbląg — ŁKS Łódź 3:3 (1:2)
     0:1 — Golański (8 min., karny), 1:1 — M. Pelc (28 min.), 1:2 — Juraszek (38 min.), 2:2 — Pietroń (68 min., karny), 2:3 — Szymański (75 min.), 3:3 — Otręba (90+1 min.)
     
     Concordia: Pogorzelec – Barros, Gołębiewski, Kopeć, M. Pelc (62' Stawikowski), Burzyński (45 +2 Burzyński), Kiełtyka, Otręba, Pietroń, Szmydt, Duda (46' Stawikowski)
     
     czerwona kartka: Sebastian Kopeć
     
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia nowoczesna II
RTV + SZAFA