Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 12-12-2017, imieniny Joanny, Aleksandra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Batorowo od strony wody Batorowo od strony wody

Elblążanka mistrzynią fitness

Elbląg, Elblążanka mistrzynią fitness Katarzyna Dmochewicz (fot. Sylwester Szymczuk)

Jej przygoda z bikini fitness zaczęła się niespełna rok temu, gdy zobaczyła w gazecie zdjęcia dziewczyn startujących w zawodach. Postanowiła, że też spróbuje. Za nią mordercze treningi, ścisła dieta i moc innych wyrzeczeń. A było warto. - Od sierpnia jestem w ciągłym cyklu startowym, co dwa tygodnie mam jakieś zawody, to prawdziwy maraton, ale cieszy mnie to naprawdę mocno. To naprawdę świetne przeżycie na wielu płaszczyznach: poprawiam swoje ciało, świetne się bawię, poznaję nowych ludzi i nowe miejsca - mówi Katarzyna Dmochewicz.

Ostatni rok to dla elblążanki pasmo samych sukcesów. Zaczęło się zupełnie niewinnie - od ćwiczeń na siłowni, by wzmocnić kręgosłup. - Wszystko było fajnie, ale nie czułam się autentyczna na tej siłowni – mówi Katarzyna Dmochewicz. - Każdy, kto przychodzi na siłownię, ma jakiś cel. Mężczyźni pracują nad bicepsami czy kondycją, kobiety chcą schudnąć. A ja nie miałam takiej oczywistej motywacji, oczywistego celu.
     
     Ja też tak mogę
     
Wszystko zmieniło się pewnego niedzielnego poranka, gdy w ręce Kasi wpadło czasopismo dla kulturystów. Natknęła się tam na zdjęcia kobiet, które brały udział w zawodach bikini fitness.
     - Pomyślałam wtedy sobie: „Ja też tak mogę i też tak zrobię” - opowiada elblążanka. - Poszłam na siłownię i powiedziałam swojemu trenerowi, że chcę wystartować w zawodach. Taki był mój plan.
     Początkowo miała to być tylko jednorazowa przygoda. Kasia wylewała ostatnie poty na siłowni, przestrzegała drakońskiej diety, dawała z siebie sto procent. - Chciałam przygotować się do zawodów najlepiej jak potrafię i na tym miało się skończyć – mówi.
     Ale się nie skończyło. To był dopiero początek i końca nie widać. Pierwsze zawody - Mistrzostwa Polski NAC miały miejsce w maju. Jednak ich rezultat nie do końca satysfakcjonował elblążankę. I wtedy postanowiła, że wystartuje jeszcze raz. Pojechała na na IX Pokazy Kulturystyki i Fitness do Sopotu. Zakończyła je z pierwszą lokatą. - Pomyślałam sobie wtedy, że chyba się do tego nadaję – wyznaje.
     Od tego czasu wzięła udział w kolejnych siedmiu imprezach. - Wydaje się, że to takie proste, że jeśli ma się odpowiednio przygotowaną sylwetkę, wystarczy tylko wskoczyć w strój, pięknie się uczesać, pomalować i tyle. W rzeczywistości trzeba jednak pokonać wiele barier – mówi Kasia Dmochewicz. - Stoisz przed rzeszą ludzi, oceniają cię sędziowie, padają na ciebie światła reflektorów, konkurencja jest duża, jedna zawodniczka piękniejsza od drugiej, a ty musisz pokazać się z jak najlepszej strony, z gracją baletnicy i przebojowym uśmiechem na twarzy. Potrzeba naprawdę ogromnej odwagi i determinacji, by dać sobie z tym radę. Wiele wysiłku i wyrzeczeń kosztują już same przygotowania. Ja przygotowuję się pod okiem trenera. Mimo mojej łaskawej genetyki, nie przeskoczy się pewnych rzeczy. Podstawą jest dieta i odpowiedni plan treningowy. Jeśli zawodnik nie ma zaplecza, wiedzy teoretycznej, musi znaleźć kogoś, kto ten plan i dietę ułoży. Miałam duże szczęście, że trafiłam na wspaniałego specjalistę już na starcie.
     A co bierze się pod uwagę wybierając zwycięzcę w zawodach bikini fitness? - Bikini fitness należy do sportów sylwetkowych – opowiada elblążanka. - Podstawą jest więc prezentacja sylwetki. W ocenie bierze się przede wszystkim pod uwagę sylwetkę, ale też i atuty zawodniczki: estetykę, urodę. Jesteśmy kobietami i zawsze będziemy oceniane przez pryzmat naszej urody, tego nie da się uniknąć. Podczas zawodów decydują porównania między zawodniczkami, pozujemy przodem, tyłem, jednym i drugim bokiem. Na podstawie porównań dochodzi do selekcji dziewczyn.
     
     Mistrzyni Polski
     
Największym sukcesem Katarzyny Dmochewicz jest tytuł mistrzyni Polski w kategorii “weteranka bikini fitness” podczas październikowych zawodów w Warszawie. Niemałe wrażenie zrobiły na niej także międzynarodowe zawody Arnold Classic, na które udała się aż do Barcelony. Nie weszła do półfinału, jednak nigdy nie zapomni towarzyszących jej wtedy emocji. - To były moje pierwsze zawody międzynarodowe – opowiada Kasia. - Na scenie było 50 dziewczyn i niewyobrażalnie trudnym zadaniem jest wybicie się w tak licznej grupie. Zdobyłam tam ogromne doświadczenie, które pomogło mi zmierzyć się z dziewczynami ze światowej czołówki podczas ostatnich międzynarodowych mistrzostw świata w fitness, które odbyły się w ubiegłą niedzielę w Białymstoku. Na tej płaszczyźnie zrobiłam spory postęp, ostatecznie sklasyfikowano mnie na 13. miejscu na świecie, pokonałam 20 mistrzyń z innych krajów.

  (fot. Sylwester Szymczuk) (fot. Sylwester Szymczuk)


     Na pytanie, co jeszcze przed nią, zawodniczka fitness odpowiada z pewnością w głosie:
     - Obawiam się, że jest to droga trochę nieskończona, bo strasznie mnie to wszystko wciągnęło. Mogę z całą świadomością powiedzieć, że jestem tym sportem zafascynowana. A przecież w moim przypadku ta przygoda to był skok na głęboką wodę. W czwartej dekadzie swojego życia zawzięłam się i po stosunkowo krótkich przygotowaniach wzięłam udział w zawodach.
     
     Na 150 procent możliwości
     
Przed elblążanką w tym roku jeszcze jeden cel – mistrzostwa świata juniorów i weteranów na Dominikanie. Zawody odbędą się w drugim tygodniu grudnia, i jeśli uda się jej zgromadzić odpowiednie fundusze, znów stanie na scenie w walce o tytuł.
     - Od sierpnia jestem w ciągłym cyklu startowym, co dwa tygodnie mam jakieś zawody, to prawdziwy maraton, ale cieszy mnie to naprawdę mocno – dodaje elblążanka. - To naprawdę świetne przeżycie na wielu płaszczyznach: poprawiam swoje ciało, świetne się bawię, poznaję nowych ludzi i nowe miejsca. Każde kolejne zawody powiększają moją kolekcję zdjęć. Uwielbiam te fotografie. Są w nich zaklęte emocje tamtych chwil. Kiedyś po latach spojrzę na te zdjęcia i powiem: „Kaśka, jak ty świetnie wyglądałaś!” Dziś mam 35 lat i pełną świadomość nieuchronności przemijania. Czasu nikt z nas nie oszuka, dlatego każdą chwilę musimy wykorzystywać na 150 procent możliwości.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama