Wtorek 23-10-2018, imieniny Teodora, Seweryna
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Krótka przygoda Olimpii w pucharze

 
Elbląg, Krótka przygoda Olimpii w pucharze fot. Anna Dembińska
Rek

Niespodzianki nie było - Śląsk Wrocław bez problemów wyeliminował Olimpię Elbląg z Pucharu Polski. Goście awans do następnej rundy zapewnili sobie już w pierwszej części meczu, a żółto-biało-niebiescy nie byli w stanie zrobić krzywdy drużynie z Dolnego Śląska. W Olimpii zadebiutował Paweł Rutkowski. Olimpia Elbląg - Śląsk Wrocław 0:3. Zobacz zdjęcia

Tylko 90 minut, plus doliczony czas gry, trwała przygoda Olimpii Elbląg w Pucharze Polski. Ekstraklasowy Śląsk Wrocław nie dał żółto-biało-niebieskim żadnych szans na awans do następnej rundy. Statystyka strzałów celnych mówi sama za siebie: Olimpia na bramkę gości strzelała celnie dwa razy, goście – siedem. Tylko siedem, bo gdyby piłkarze Śląska mieli lepiej nastawione celowniki, to debiutujący w bramce Olimpii Paweł Rutkowski miałby więcej pracy.
     Prowadzący Olimpię w tym spotkaniu Tomasz Wiercioch zdecydował się na wystawienie jedenastki, która w tym składzie już nie zagra. Od pierwszej minuty na boisku przebywali obaj obcokrajowcy w żółto-biało-niebieskich barwach: Anton Kolosov i Eduardo. W bramce Olimpii debiutował pozyskany przed sezonem z Żuław Nowy Dwór Gdański Paweł Rutkowski. Śląsk nie wystawił najsilniejszego składu. Kilku piłkarzy podstawowej „jedenastki” zostało we Wrocławiu.
     Już pierwsza groźna akcja Śląska przyniosła gościom prowadzenie. W 11. minucie Farshad dośrodkował w pole karne Olimpii, niepewną grę defensywy gospodarzy wykorzystał Arkadiusz Piech i było 1:0 dla gości.
     Niestety, ale było widać różnicę dwóch klas rozgrywkowych, które dzielą oba zespoły. Śląsk grał na luzie, co nie przeszkadzało mu raz po raz atakować bramki Olimpii. W 14. minucie Paweł Rutkowski efektowną paradą obronił strzał Łukasza Brozia. Niejako w odpowiedzi bramkarza gości próbował postraszyć Jakub Bojas, ale w 17. minucie jego strzał poleciał wysoko nad poprzeczką
     Dominacja gości nie podlegała dyskusji i raz po raz robiło się gorąco pod bramką Olimpii. W 27. minucie goście powinni prowadzić dwoma bramkami, ale Michał Fidziukiewicz z linii bramkowej wybił piłkę po strzale Macieja Pałaszewskiego. Drugiego gola goście zdobyli minutę później. Najpierw w polu karnym faulowany został Łukasz Broź, a jedenastkę wykorzystał Arkadiusz Piech.
     Wrocławianie atakowali nadal, ale ich strzały były albo niecelne, albo na posterunku był Paweł Rutkowski – tak jak w 33. minucie, kiedy obronił groźny strzał Farshada. Brakowało w grze Olimpii dokładności, żółto-biało-niebiescy mieli problemy z dostaniem się pod bramkę rywala. Pierwszy celny strzał na bramkę Jakuba Wrąbla gospodarze oddali dopiero w 38. minucie. Wykonujący rzut wolny Jakub Bojas najpierw trafił w mur piłkarzy z Dolnego Śląska, a dobitkę obronił bramkarz gości.
     W drugiej części meczu goście kontrolowali wynik i próbowali podwyższyć prowadzenie. Robili to jednak na tyle niedokładnie, że przez długi czas wydawało się, że Paweł Rutkowski w drugich 45 minutach nie będzie wyciągał piłki z bramki.
     Warto odnotować ładną, kombinacyjną akcję Śląska z 52. minuty , po której Mateusz Cholewiak strzelił nad bramką. Pięć minut później ten sam piłkarz popisał się ładnym strzałem z woleja, na szczęście dla Olimpii, niecelnym. W 61. minucie Arkadiusz Piech nie zdołał pokonać Pawła Rutkowskiego w sytuacji „sam na sam”. W 72. minucie słupek po strzale Damiana Gąski uratował Olimpię przed stratą bramki, dobitkę bramkarz Olimpii obronił.W odpowiedzi w 74. minucie Michał Fidziukiewicz strzelił z dystansu, ale był to zbyt łatwy strzał, aby mógł sprawić trudności Jakubowi Wrąblowi.
     Olimpia mecz kończyła w „dziesiątkę” - w 84. minucie kontuzjowany został Michał Kiełtyka. Prowadzący Olimpię Tomasz Wiercioch wykorzystał wcześniej limit zmian i żółto-biało-niebiescy musieli grać w osłabieniu. Kiedy wydawało się, że mecz skończy się wynikiem 0:2, Śląsk podwyższył prowadzenie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego, Arkadiusz Piech podał do Mateusza Radeckiego, a ten po krótkim słupku strzelił trzecią bramkę dla Śląska.
     Żółto-biało-niebiescy mogą skupić teraz na utrzymaniu się w II lidze. W sobotę o ligowe punkty powalczą w Pruszkowie z tamtejszym Zniczem.
     
     Olimpia Elbląg – Śląsk Wrocław 0:3 (0:2)
     
0:1 – Piech (11. min.), 0:2 – Piech (28. min., karny), 0:3 – Radecki (90+1 in.)
     
     Olimpia: Rutkowski – Ressel, Korkliniewski, Wenger, Kolosov (82' Kiełtyka), Fidziukiewicz, Bogdanowicz, Kuczalek, Sedlewski (75' Balewski), Bojas (63' Szmydt), Eduardo
     


     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
     

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Ubezpieczenia OC i AC
Autoryzowany Serwis Citroen Hadm Gramatowski
Citroen HADM Gramatowski już otwarty!
Serwis i oryginalne części Seat