Czwartek 21-02-2019, imieniny Piotra, Eleonory
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

'Liczy się zespół' (komentarze pomeczowe)

Rek

Elbląski Start po raz pierwszy w historii wywalczył dwa punkty na trudnym gdyńskim terenie. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy wysoko pokonały drużynę, w której gra kilka reprezentantek Polski - ' Nieważne czy się gra w kadrze, czy nie, liczy się zespół. My dziś byliśmy lepszym zespołem'- powiedziała po meczu Aleksandra Jędrzejczyk.

Zapewne wielu fanów elbląskiej drużyny, po porażce z Ruchem, bardzo obawiało się pojedynku w Gdyni. Po kilku minutach gry okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, bo zawodniczki Andrzeja Niewrzawy zagrały koncertowo, nie tylko jakby chciały zmazać plamę po Chorzowie, ale również pokazać, że są naprawdę mocną drużyną. - Chciałem, żeby dziewczyny pamiętały, że tworzą zespół, który potrafi walczyć i tylko wtedy kiedy walczy potrafi uzyskać dobre rezultaty, zarówno z zespołami z czołówki, jak i tymi z dolnych rejonów tabeli - powiedział Andrzej Niewrzawa. - Czasami jak się o tym zapomni, mogą pojawić się drobne problemy. Tak też było w Chorzowie. Oczywiście nie tylko to było przyczyną porażki, ale być może spowodowała ona większą mobilizację przed kolejnym meczem. Trochę nam zaszkodziła, bo nie mamy punktów, ale być może bez niej nie byłoby takiej dobrej dyspozycji w meczu z Vistalem. Najważniejsze było to, że wszystkie zawodniczki dołożyły jakąś cegiełkę do tego zwycięstwa. Przyjechaliśmy w czternaście osób, po dwie zawodniczki na pozycję i każda, która weszła na boisko dala od siebie coś pozytywnego. To jest chyba najfajniejsze, tak się buduje atmosfera drużyny - podsumował trener EKS. Rozgrywająca Ewa Andrzejewska podkreśliła, że słabsze mecze mogą się przytrafiać - W Chorzowie rozegrałyśmy bardzo zły mecz. Może to była kwestia dyspozycji dnia. W takim maratonie, jaki teraz mamy, ciężko jest grać w tak małym odstępie na takim samym poziomie. Jesteśmy świadome, że zagrałyśmy źle zarówno w ataku jak i obronie. Nic nam nie wychodziło. Bardzo nam należało, żeby odbudować się po tym meczu i wrócić na dobre tory i to się udało. Jesteśmy zachwycone wynikiem. Nie tylko udało nam się pokonać zespół z Gdyni, ale również zrobić to w bardzo dobrym stylu. Bardzo szczelna i skuteczna obrona, to był klucz do zwycięstwa. Solimija broniła trudne rzuty, jak zawsze miałyśmy bardzo dobrze przeanalizowanego przeciwnika. W ataku grałyśmy z chłodną głową, ale przede wszystkim kluczem była obrona. Dla mnie był to zarówno symboliczny, jak i ciężki mecz, co chyba było widać w mojej postawie na samym początku. Był to mój pierwszy mecz na gdyńskiej hali po zmianach barw klubowych i dlatego podwójnie się ciesze - dodała rozgrywająca Startu. Również dla Aleksandry Jędrzejczyk wczorajszy pojedynek miał szczególne znaczenie - Dla mnie był to ważny mecz, bo grałam tu kiedyś i fajnie było teraz wygrać. Wręcz nie dowierzam w wynik który widzę na tablicy, tym bardziej, że mamy teraz taki cykl meczowy, że gramy co trzy dni, co jest bardzo ciężkie. Pokazałyśmy, że to my jesteśmy lepsze i nieważne czy się gra w kadrze, czy nie, liczy się zespół. Przede wszystkim skupiliśmy się na prawej stronie Vistalu, a także kołowej Patrycji Kulwińskiej. Zrealizowaliśmy założenia, nie pozwoliliśmy Monice Kobylińskiej rozpędzić się za bardzo na zewnątrz. Osiągnęłyśmy historyczny sukces, jesteśmy bardo dumne z takiego wyniku - podsumowała skrzydłowa. Nie sposób nie wspomnieć o powrocie do gry Sylwii Matuszczyk, która przez ostatnie miesiące mogła tylko kibicować swoim koleżankom - W tym momencie czuje się świetnie. Zobaczymy co będzie jak opadną emocje, zejdzie adrenalina, ciało ochłonie i wtedy dopiero spojrzę na moje kolano. Na razie się tym nie przejmuje, po prostu się cieszę. Lepszego powrotu nie mogłam sobie wymarzyć - podsumowała obrotowa Startu.
     
     Dziś nasze zawodniczki myślami są już przy kolejnym ligowym pojedynku. Najbliższy przeciwnik do najtrudniejszych nie należy, ponieważ dopiero tydzień temu zdobył swoje pierwsze w tym sezonie punkty. Jednak, jak pokazał mecz w Chorzowie, nawet teoretycznie dużo słabszego rywala nie należy lekceważyć. Początek sobotniego pojedynku Startu z KPR Jelenia Góra zaplanowany jest na godz. 14. Centrum Sportowo-Biznesowe z okazji Ferii Sportowych 2016 „Sport i zabawa to świetna sprawa”, zaprasza wszystkie dzieci do bezpłatnego wstępu na to spotkanie. Warunkiem jest okazanie ważnej legitymacji szkolnej.      

     Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
     
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne BMW
Okulary korekcyjne GIANFRANCO FERRE
Okulary korekcyjne BMW
Okulary przeciwsłoneczne Henko