Piątek 22-06-2018, imieniny Pauliny, Tomasza
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Bociany na kamerce online Bociany na kamerce online

Marzenia się spełniają. Mamy brąz! (piłka ręczna)

Rek

Stało się! Po 17 latach oczekiwań elbląski Start  stanął na najniższym stopniu podium mistrzostw Polski. Drużyna Andrzeja Niewrzawy zremisowała z MKS Lublin 26:26 i zepchnęła wielokrotnego mistrza Polski poza najlepszą trójkę. Zobacz zdjęcia i film.

Dla obu ekip środowe starcie było w zasadzie najważniejsze w tym sezonie. Drużyny dzielił zaledwie jeden punkt i bezpośrednia rywalizacja w ostatnim mecz sezonu miała zadecydować, która z nich stanie na najniższym stopniu podium. W bardziej uprzywilejowanej pozycji był Kram Start, nie tylko dlatego, że grał przed własną publicznością, ale również dlatego, że do triumfu wystarczył mu remis. Lublinianki z kolei przyjechały do Elbląga z przysłowiowym nożem na gardle. Podopieczne Nevena Hrupca, po kilkunastu latach panowania w polskim handballu, nie tylko nie obroniły tytuły, ale także w ogóle mogły nie wywalczyć medalu. Motywacja w szeregach obu zespołów musiała być zatem ogromna.
     Wynik pojedynku otworzyła zaskakującym rywalki rzutem Sylwia Lisewska. Od pierwszych akcji świetnie między słupkami spisywała się Solomija Szywerska i po jej interwencji na dwubramkowe prowadzenia wyprowadziła nasz zespół Ewa Andrzejewska. Do 5 minuty trwała zacięta walka gol za gol, do stanu 4:3. Świetna defensywa i zaskakujące rywalki wbiegnięcie na koło Magdy Balsam, a chwilę później obrona elbląskiej bramkarki i kontratak wspomnianej skrzydłowej i EKS prowadził 7:3. Zdenerwowany Neven Hrupec wezwał swoje zawodniczki na rozmowę.
     Przerwa nieco wybiła nasze piłkarki z rytmu. Błąd kroków, strata piłki oraz interwencja Weroniki Gawlik i lublinianki miały już tylko bramkę mniej (7:6). Tym razem o przerwę poprosił Andrzej Niewrzawa. Elblążanki długo nie mogły się wstrzelić między słupki, a rywalki w 16. minucie doprowadziły do wyrównania. Z linii 7. metra nie myliła się Sylwia Lisewska, bramkę zdobyła Aleksandra Jędrzejczyk oraz Aleksandra Stokłosa i miejscowe znów miały trzy gole przewagi. Kolejne obrony naszej golkierki i jej perfekcyjne podania pozwoliły jeszcze bardziej odskoczyć przyjezdnym (13:9). Do końca pierwszej połowy bramki padały na przemian i na przerwę zawodniczki zeszły przy wyniku 15:11.
     Lublinianki wyszły na drugą odsłonę zawodów mocno zdeterminowane i szybko odrobiły dwa gole. W końcu do siatki trafiła Paulina Muchocka i nasze piłkarki złapały swój rytm. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy grały jak z nut, przechwytywały piłkę, stawiały świetne zasłony, wkrętką popisała się Aleksandra Jędrzejczyk i w 38. minucie było 20:14. Gdy na ławkę kar powędrowała Joanna Drabik, elblążanki dorzuciły kolejne dwie bramki. Obrona EKS do 40. minuty funkcjonowała praktycznie bez zarzutu, o czym świadczą tylko dwa trafienia lublinianek.
     Gdy przyjezdne rzuciły dwie bramki z rzędu, o czas poprosił Andrzej Niewrzawa. Niestety po wznowieniu w grę wkradły się błędy i rywalki rzuciły trzy bramki, dochodząc tym samym na dwa trafienia. Siedmiominutową niemoc Kram Startu przerwała Ewa Andrzejewska, a bramkę na 24:21 rzuciła Magda Balsam, po kolejnej świetnej obronie Sołomiji Szywerskiej. Do końca meczu pozostało osiem minut i w zasadzie wszystko jeszcze mogło się zdarzyć. Sprawy w swoje ręce w ekipie byłych już mistrzyń wzięła Aleksandra Rosiak i po jej golach było 25:24. Lublinianki uwierzyły, że są jeszcze w stanie wygrać, a gdy rzut karny wykorzystała Marta Gęga był remis.
     Po raz kolejny nosa utrzeć rywalkom postanowiła nasza najlepsza strzelczyni i minutę przed końcem EKS prowadził 26:25. Trzydzieści sześć sekund przed syreną kończącą spotkanie do kolejnego wyrównania doprowadziła Rosiak. Taki wynik dawał medal naszej drużynie, ale jeszcze zmobilizować swoje piłkarki postanowił Andrzej Niewrzawa. Lublinianki wyszły na parkiet i broniły jeden na jednego, jednak elblążanki świetnie rozegrały ostatnie sekundy i mecz zakończył się remisem 26:26.

 


     
     Kram Start Elbląg - MKS Selgros Lublin 26:26 (15:11)
     Start:
Szywerska, Powaga, Klarkowska - Lisewska 7, Balsam 5, Stokłosa 4, Andrzejewska 3, Jędrzejczyk 3, Waga 2, Muchocka 2, Hawryszko, Grobelska, Gerej, Świerżewska, Szopińska.
     MKS: Gawlik, Januchta - Gęga 9, Rosiak 4, Bozović 3, Drabik 3, Nocuń 3, Rola 2, Niedźwiedź 1, Kozimur 1, Matuszczyk, Charzyńska.
     
     Teraz nasze brązowe medalistki czeka finałowe starcie Pucharu Polski. W najbliższą sobotę w Lublinie elblążanki zmierzą się z Zagłębiem Lubin.
     
     

Patronem medialnym Kram Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Citroen HADM Gramatowski już otwarty!
Wyprzedaż rocznika 2017 w salonie Skody HADM
Serwis i oryginalne części Audi
Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej