Meblarze ograli malborską Pomezanię (piłka ręczna)

Szczypiorniści Meble Wójcik Elbląg biorą udział w Międzynarodowym Turnieju o Puchar Prezesa Krajowej Spółki Cukrowej, który rozgrywany jest w Malborku. W swoim pierwszym pojedynku elblążanie pokonali gospodarzy 27:20.
Drużyn Jacka Będzikowskiego udała się do Malborka, by sprawdzić swoją dyspozycję przed zbliżającym się sezonem 2016/2017. Elblążanie mają już za sobą sparingi z zespołami PGNiG Superligi, w zeszły weekend przegrali z MMTS Kwidzyn (19:30) oraz minimalnie z Chrobrym Głogów (24:25). Teraz nasza drużyna będzie się mierzyć z nieco słabszymi drużynami, bo z I-ligową Pomezanią i Warmia Olsztyn, a także mołdawskim Olimpusem Kiszynów.
Pierwszymi rywalami Meblarzy w malborskim turnieju byli gospodarze. Elblążanie przystąpili do tego pojedynku bez czterech zawodników, którzy borykają się z kontuzjami. Jakub Olszewski ma problemy z barkiem, Damian Malandy z kolanem, podobnie Kamil Netz, a Michał Tórz z żebrami. Na turnieju w Malborku gra zatem dwunastu zawodników, w tym trzech bramkarzy. Trener Jacek Będzikwoski musiał się posiłkować skrzydłowymi, którzy zastępowali rozgrywających.
Początek pojedynku z Pomezanią był dość niemrawy w wykonaniu naszych zawodników i dwa pierwsze gole padły łupem gospodarzy. Od gola Mikołaja Kupca w 2. minucie, gra toczyła się na zasadzie naprzemiennej wymiany ciosów, do stanu 6:4. Od 7. do 13. minuty parkiet należał do Meblarzy, a głównie do Jakuba Malczewskiego, którzy zdobył trzy z czterech bramek Wójcika. Tym samym elblążanie wyszli na prowadzenie 8:6. Gospodarze nie pozwolili naszej drużynie na dalsze powiększanie przewagi i w 21. minucie objęli minimalnie prowadzenie. Kolejne minuty to znów dominacja podopiecznych Jacka Będzikowskiego, którzy rzucili cztery bramki z rzędu. Niestety do końca pierwszej połowy nie udało się utrzymać trzybramkowej przewagi i na przerwę elblążanie schodzili prowadząc 14:13.
Do 37. minuty trudno było wskazać potencjalnego zwycięzce tego pojedynku. W kolejnych akcjach Meblarze wrzucili wyższy bieg i zanotowali cztery trafienia, wychodząc tym samym na prowadzenie 21:15. Gospodarze nie mieli argumentów i potrafili odpowiedzieć nasze drużynie pojedynczymi, ewentualnie dwiema bramkami z rzędu. W 47. minucie, po trafieniu Grzegorza Dorsza, elblążanie mieli już siedem bramek więcej od Pomezanii. Trener elbląskiej drużyny dał odpocząć braciom Adamczakom, a na rozegranie weszli skrzydłowi i tym samym na parkiecie mieliśmy ich aż czterech. Z dobrej strony pokazał się wspomniany Dorsza, który dość łatwo przedzierał się przez defensywę gospodarza turnieju. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Wójcika 27:20.
Jutro o godz. 11 Meblarze zmierza się z Olimpusem Kiszyniow, a o godz. 16:15 z Warmią Olsztyn.
Pierwszymi rywalami Meblarzy w malborskim turnieju byli gospodarze. Elblążanie przystąpili do tego pojedynku bez czterech zawodników, którzy borykają się z kontuzjami. Jakub Olszewski ma problemy z barkiem, Damian Malandy z kolanem, podobnie Kamil Netz, a Michał Tórz z żebrami. Na turnieju w Malborku gra zatem dwunastu zawodników, w tym trzech bramkarzy. Trener Jacek Będzikwoski musiał się posiłkować skrzydłowymi, którzy zastępowali rozgrywających.
Początek pojedynku z Pomezanią był dość niemrawy w wykonaniu naszych zawodników i dwa pierwsze gole padły łupem gospodarzy. Od gola Mikołaja Kupca w 2. minucie, gra toczyła się na zasadzie naprzemiennej wymiany ciosów, do stanu 6:4. Od 7. do 13. minuty parkiet należał do Meblarzy, a głównie do Jakuba Malczewskiego, którzy zdobył trzy z czterech bramek Wójcika. Tym samym elblążanie wyszli na prowadzenie 8:6. Gospodarze nie pozwolili naszej drużynie na dalsze powiększanie przewagi i w 21. minucie objęli minimalnie prowadzenie. Kolejne minuty to znów dominacja podopiecznych Jacka Będzikowskiego, którzy rzucili cztery bramki z rzędu. Niestety do końca pierwszej połowy nie udało się utrzymać trzybramkowej przewagi i na przerwę elblążanie schodzili prowadząc 14:13.
Do 37. minuty trudno było wskazać potencjalnego zwycięzce tego pojedynku. W kolejnych akcjach Meblarze wrzucili wyższy bieg i zanotowali cztery trafienia, wychodząc tym samym na prowadzenie 21:15. Gospodarze nie mieli argumentów i potrafili odpowiedzieć nasze drużynie pojedynczymi, ewentualnie dwiema bramkami z rzędu. W 47. minucie, po trafieniu Grzegorza Dorsza, elblążanie mieli już siedem bramek więcej od Pomezanii. Trener elbląskiej drużyny dał odpocząć braciom Adamczakom, a na rozegranie weszli skrzydłowi i tym samym na parkiecie mieliśmy ich aż czterech. Z dobrej strony pokazał się wspomniany Dorsza, który dość łatwo przedzierał się przez defensywę gospodarza turnieju. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Wójcika 27:20.
Jutro o godz. 11 Meblarze zmierza się z Olimpusem Kiszyniow, a o godz. 16:15 z Warmią Olsztyn.
Anna Dembińska