Czwartek 21-02-2019, imieniny Piotra, Eleonory
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

'Na luzie jedną' (komentarze pomeczowe)

Rek

Szczypiornistki Startu zakończyły styczniowy maraton meczowy zwycięstwem nad KP Jelenia Góra 26:25. Mecz nie należał do tych najbardziej porywających, jednak liczy się zwycięstwo. - Żartobliwie można powiedzieć, że za dużo naoglądałyśmy się meczów Polaków i wygrałyśmy na ludzie jedną - powiedziała Sylwia Matuszczyk.

Pojedynek Startu z KPR był dziewiątym, jaki rozegrały w styczniu elbląskie piłkarki. Nasza drużyna przegrała z Lublinem i Chorzowem, dwukrotnie wygrała z ZRK Mlinotest, ograła także Kościerzynę, Olimpię i awansowała do ćwierćfinałów Pucharu Polski. Szczególnie cieszy postawa EKS w Gdyni, gdzie cała drużyna pokazała się z bardzo dobrej strony. Styczniowy maraton zakończył pojedynek z Jelenią Górą. Mecz nienajlepszy w wykonaniu naszych szczypiornistek, jednak jak podkreślają trenerzy i zawodniczki, liczy się wygrana - Dla nas ważne było zwycięstwo. Wprawdzie wygraliśmy tylko jedną bramką, ale są dwa punkty, których bardzo potrzebujemy w lidze. Liczy się zespół i wynik końcowy. Każda z zawodniczek dołożyła swoją cegiełkę. Mieliśmy niespełna 72 godziny, a nawet mniej od morderczego meczu w Gdyni. Nie spodziewałem się fajerwerków. Była jednak stabilna postawa, walka i sporo sytuacji rzutowych, które jednak zatrzymywała Hoffman. Jestem pełen szacunku dla zawodniczek. Zakończyliśmy ciężki styczeń, mieliśmy aż dziewięć spotkań. Łączymy Superligę z Pucharem Polski i Challenge Cup, nie jest to proste. Dziewczyny czekają dwa dni wolnego, będzie to dla nich nowość, być może nie będą wiedziały co ze sobą zrobić. Wypoczynek im się należy. Czapki z głów za to że wytrzymały ten maraton - zakończył Andrzej Niewrzawa. Zmęczenie mocno daje o sobie znać, co było widać w pojedynku z KPR - Jesteśmy bardzo zmęczone po całym styczniu. Nie miałyśmy chwili odpoczynku, co chwile grałyśmy mecze i do tego trenowałyśmy - powiedziała Sylwia Lisewska - Po wyniku w meczu z Jelenią widać, że jesteśmy zmęczone. Fajnie, że potrafiłyśmy się zmobilizować na Gdynię i wygrać.

  fot. Anna Dembińska
fot. Anna Dembińska

Dziś też mobilizacji nam nie zabrakło, jednak widać było brak sił. Było parę takich akcji, gdzie zawodniczki z Jeleniej Góry gryzły parkiet. One są bardziej wypoczęte i kolokwialnie mówiąc fruwały do piłki, a my będąc zmęczone czasami nie miałyśmy siły przyspieszyć. Wystarczy ułamek sekundy, by nie zdążyć się przesunąć w obronie. My naprawdę nie lekceważymy żadnego przeciwnika. Co mecz drżałam o wynik. Nie sądziłam, że z Jelenią będzie aż tak ciężko. Poziom był tragiczny, ale cieszymy się z dwóch punktów i myślimy już o kolejnym meczu. Ważne, że zagrały młode zawodniczki i ich postawa na parkiecie cieszy. Patrycja Świerżewska powalczyła, wraca Sylwia Matuszczyk. Niestety wypadła nam Ania Pinda. Nie wiem czy kiedyś uda nam się zagrać w pełnym składzie, bo od początku sezonu nie miałyśmy takiej okazji - podsumowała rozgrywająca Startu. Jak wspomniała Sylwia Lisewska do gry powróciła jej imienniczka, która miała okazję zagrać w Gdyni - Powoli wracam do dziewczyn i zaczynam dobrze się czuć na boisku. Z zespołem trenuje od niedawna, czuje się coraz lepiej i mam nadzieję, że moja gra będzie wyglądać coraz lepiej. Zagrałyśmy jeden ze słabszych meczów, ale najważniejsze jest zwycięstwo. Według mnie nie liczy się styl, ale dwa punkty. Oczywiście był to mecz, z którego musimy wyciągnąć wnioski, żeby nie popełniać takich błędów. Żartobliwie można powiedzieć, że za dużo naoglądałyśmy się meczu Polaków i wygrałyśmy na luzie jedną - podsumowała obrotowa Startu.
     
     Drużyna Andrzeja Niewrzawy, z dorobkiem 27 punktów zajmuje obecnie trzecie miejsce w ligowej tabeli. Tyle samo oczek na MKS Lublin, a o jedno więcej Pogoń, która będzie kolejnym przeciwnikiem naszej drużyny. Sobotni mecz w Szczecinie zapowiada się bardzo interesująco. Kibice chcący wspomóc EKS w walce z aktualnym liderem mogą przyłączyć się do klubu kibica, który organizuje wyjazd na ten mecz. Chętni proszeni są o zgłaszanie się pod nr tel 509-531-250.
     
     

Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
     
     
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Czapka z nadrukiem
T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA
Naszywka HERB ELBLĄGA
Naszywki