Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jesienne spacery. Jesienne spacery.

PortEl testuje: Mięśnie na prąd

 
Elbląg, PortEl testuje: Mięśnie na prąd Trening trwa 20 minut (fot. Michał Skroboszewski)

- Nas, bohaterów, prądem? - krzyczał Maks, jeden z głównych bohaterów „Seksmisji”. W Elblągu nie dość, że potraktują Cię prądem, to jeszcze będzie Ci się to podobało. I chętnie tam wrócisz, by poddać się ponownej próbie. Jak to możliwe? Zobacz zdjęcia.

Elbląg, ul. Wieżowa 12. Wybieram się na starówkę, by przetestować nowość na elbląskim rynku: system EMS przeznaczony do treningu personalnego dla wszystkich, którzy chcą dbać o kondycję i sylwetkę. - Zabierz ze sobą jedynie wygodne sportowe buty – uprzedza mnie Maciej. Razem z Patrykiem, trenerem personalnym, jako pierwsi w Elblągu prowadzą treningi z użyciem systemu do elektrostymulacji mięśni.
     Lokal w podziemiu kamienicy przy ul. Wieżowej sprawia przyjemne wrażenie, wyposażony we wszystkie sprzęty niezbędne do pracy nad sylwetką. Przy wejściu wiszą kamizelki, przypominające te kuloodporne. W rogu monitor - jak się potem okaże - serce całego systemu.
     - Zanim zaczniemy, musisz założyć ten strój, na gołe ciało – uprzedza Maciej, podając poliestrową koszulkę i spodenki pachnące nowością.
     Najpierw czeka mnie krótki wywiad. Czy mam nadciśnienie, czy choruję na serce, mam problemy z krążeniem, choroby onkologiczne... Lista jest długa, poważne schorzenia wykluczają przeprowadzenie testu z EMS. Jestem zdrowy, więc mogę zaczynać...
     Na początek zimny prysznic i to dosłownie. Maciej spryskuje mnie prawie całego wodą. - Bez tego system nie będzie działać. Woda przewodzi przecież prąd – tłumaczy. Po kolei podłącza wszystkie elektrody w kamizelce i specjalnej nakładce na górną partię nóg. Zakładam je na siebie, czując się jak antyterrorysta przed akcją. A to dopiero początek emocji.
     - Najpierw rozgrzewka, bez prądu – zarządza Patryk. Rozciągam wszystkie swoje mięśnie według instrukcji trenera. Po kilku minutach jestem gotowy na pierwszą dawkę prądu.
     - Gdy wykonujemy ćwiczenia tradycyjnie, nasz mózg wysyła impulsy do neuronów, czego efektem są skurcze mięśni. EMS wywołuje kontrolowany skurcz mięśni, omijając nasz mózg. Im więcej takich kontrolowanych skurczów, tym większe i silniejsze mięśnie, nawet w najgłębszych warstwach naszego ciała. W ten sposób budujemy naszą sylwetkę – wyjaśnia Patryk. - Z takich treningów korzystają np. piłkarze Realu Madryt i inny sportowcy. Są one też popularne w klubach fitness w krajach zachodnich.
     Kto nie chciałby mieć takich mięśni jak Ronaldo? Uważnie słucham więc poleceń trenera, czekając na pierwsze reakcje mojego organizmu. A te są zaskakująco przyjemne. Robiąc przysiady, wymachując rękami, rozciągając nogi, czuję w różnych partiach ciałach mniejsze lub większe mrowienie, jakby moje mięśnie atakowały jednocześnie tysiące małych igieł. Nie boli, to jest nawet przyjemne.

  Kamizelka z elektrodami jest lekka (fot. Michał Skroboszewski) Kamizelka z elektrodami jest lekka (fot. Michał Skroboszewski)


     Patryk zwiększa lub zmniejsza wiązkę prądu na monitorze. Odczuwam różnicę natychmiast - kamizelka jest połączona z systemem bezprzewodowo. - W tej wersji EMS możemy prowadzić ćwiczenia jednocześnie nawet z 10 osobami. Dla każdej ustawiając różne natężenie prądu – tłumaczy Maciej.
     Po 20 minutach trening jest zakończony. Nie czuję zmęczenia, choć Patryk uprzedza, że przyjdzie później, podobnie jak zakwasy. - Trenując dwa razy w tygodniu z EMS po 20 minut przez miesiąc ma się takie same efekty jak po codziennym dwugodzinnym treningu przez miesiąc na siłowni – porównuje Maciej. - Niezależnie od tego, czy twoim celem jest redukcja tkanki tłuszczowej, wyrzeźbienie sylwetki, walka z cellulitem, poprawa szybkości motorycznej, czy zwiększenie masy mięśniowej, trening EMS jest doskonałą, innowacyjną metodą. Jest to trening bezpieczny, bo prowadzony pod okiem wykwalifikowanego trenera, mającego doświadczenie z EMS.
     Ile to kosztuje? Próbny trening – 49 zł. Pakiet 8 wejść – 120 złotych za każdy trening, wówczas otrzymujemy w prezencie wart 80 zł strój do ćwiczeń. W cenie otrzymujemy: opiekę i wiedzę doświadczonego trenera personalnego, który indywidualnie dobiera rodzaj i intensywność ćwiczeń; 20 minut indywidualnie dobranych impulsów elektrycznych (cały trening to około 30 minut); wynajem na wyłączność studia treningowego; analizę składu ciała; ogólne zalecenia żywieniowe; monitoring efektów treningowych.
     


     Zajęcia odbywają się w studiu treningu personalnego przy ul. Wieżowej 12/1 w Elblągu.
     
     
Wszelkie informacje oraz rezerwacje terminów
     pod numerem telefonu 797 985 796
     
     Profil FB trenera Patryka
     

     Profil FB EMS Trening Elbląg:
     

     www.ems.elblag.pl
     
     
     
--- artykuł promocyjny ----

.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl