Wtorek 11-12-2018, imieniny Damazego, Daniela
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

'Zawodniczki pokazały charakter' (komentarze pomeczowe)

 
Elbląg, 'Zawodniczki pokazały charakter' (komentarze pomeczowe) fot. Anna Dembińska
Rek

W rewanżowym meczu półfinałowym Pucharu Polski elbląski Kram Start wygrał 28:24, jednak mimo to nie awansował - Generalnie dwumecz przegrałyśmy w Szczecinie, gdzie zagrałyśmy bardzo źle, zwłaszcza końcówkę - powiedziała Sylwia Lisewska.

Po wysoko wygrany meczu ligowym (27:20) kibice i drużyna wierzyli, że sześciobramkową stratę z pierwszego pojedynku Pucharu Polski uda się odrobić. Wiadomo było jednak, że szczecinianki rzucą wszystkie siły na mecz rewanżowy, bo udział w finale jest dla nich ostatnią możliwością ugrania w tym sezonie czegokolwiek. Mecz rewanżowy od pierwszych minut był bardzo wyrównany i gospodynie nie potrafiły odskoczyć na więcej niż dwa trafienia. W drugiej odsłonie zawodów elblążanki kilkukrotnie miały cztery bramki przewagi, jednak nie udało im się przeskoczyć bariery pięciu goli - Gra się sześćdziesiąt minut, ale dla mnie kluczowy moment był wtedy, kiedy miałyśmy przewagę, a ja nie trafiłam - powiedziała Sylwia Lisewska. - Później dostałam jeszcze dwie minuty w obronie. Gdyby tamta piłka znalazła się w siatce, to Szczecin mógłby nie wytrzymać tej presji. To jest jednak tylko gdybanie. Wiele innych sytuacji też mogłyśmy wykorzystać. Generalnie dwumecz przegrałyśmy w Szczecinie, gdzie zagrałyśmy bardzo źle, zwłaszcza końcówkę. Na spokojnie obejrzałam ten mecz w domu i można powiedzieć, że to było nasze najgorsze dwanaście minut w lidze. U nas Szczecin grał w dziewięć osób, bo to co para sędziowska wyczyniała nie mieszczą mi się w głowie. Można się mylić, ale w obydwie strony. Pogoń będzie walczyć w finale, ale przy obecnej dyspozycji Zagłębia i Lublina raczej nie zdobędzie Pucharu Polski - podsumowała rozgrywająca EKS.
     Trener Andrzej Niewrzawa po meczu pochwalił swoje podopieczne - Mój zespół zagrał dziś dobre zawody. Zawodniczki pokazały charakter, wolę walki, w niektórych sytuacjach zabrakło trochę szczęścia. Pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie i zagraliśmy niezłe zawody. Awans do finału Pucharu Polski przegraliśmy w Szczecinie. W drugim meczu była piłka na plus pięć, kiedy graliśmy w przewadze, ale akurat nie udało się Sylwii zdobyć tej bramki. Gratulujemy zespołowi ze Szczecina. Życzymy im powodzenia w meczu finałowym w Kaliszu. Jesteśmy smutni, bo celem był finał i była na to szansa. Od czwartku bierzemy się do pracy i akcji Koszalin. Nam pozostaje walka o jak najlepsze miejsce w lidze - dodał szkoleniowiec.
     Również Aleksandra Stokłosa podkreśliła, że jej drużyna zagrała niezłe spotkanie - Szkoda meczu w Szczecinie, bo tam w ostatnich kilkunastu minutach, kiedy było na remisie, straciłyśmy za dużo bramek i skończyło się na sześciu. U nas zagrałyśmy dobrze, walczyłyśmy. Pod koniec było kilka kar, przestrzelone rzuty i ciężko było to odrobić. Szczecin skupia się tylko i wyłącznie na pucharze, bo w lidze nie ma szans na medal. Fajnie by było być w finale, ale nie załamujemy się. My za to walczymy o medal - powiedziała kołowa Kram Startu.
     Pogoń w dwumeczu okazała się lepsza do Startu o dwie bramki (w Szczecinie 27:21, w Elblągu 28:24) i w maju zagra w Kaliszu w finale albo z MKS Perła Lublin albo z Zagłębiem Lubin. Nasza drużyna wraca do ligowych zmagań i już przygotowuje się do potyczki z Energą AZS Koszalin. Sobotni mecz będzie ostatnim III rundy, a wygrana może bardzo przybliżyć naszą drużynę do upragnionego medalu. Koszalinianki mają cztery punkty mniej od Startu, jednak zagrają przed własną publicznością. Drużyna Andrzeja Niewrzawy już dwukrotnie w tym sezonie pokonała rywalki (raz po rzutach karnych) i liczy że i tym razem wróci do Elbląga z pełną pulą.
     
     
Patronem medialnym Kram Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia, a aneks kuchenny
Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia nowoczesna II
Kuchnia nowoczesna