Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 20-11-2017, imieniny Anatola, Sędzimira
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Park Dolinka Park Dolinka

Smoleński odlot (opinia)

 
Elbląg, Smoleński odlot (opinia) Wicewojewoda Sławomir Sadowski. Fot. A.D.
Rek

Dwa dni temu obchodziliśmy kolejną rocznicę tragicznej katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginął prezydent Lech Kaczyński z małżonką oraz wszystkie towarzyszące im osoby zmierzające do Katynia, aby oddać hołd pomordowanym tam polskim oficerom. W uroczystościach pod Krzyżem Katyńskim na elbląskim cmentarzu uczestniczyli między innymi wicewojewoda Sławomir Sadowski i przewodniczący Rady Miejskiej Marek Pruszak. Obaj postanowili odlecieć w alternatywną rzeczywistość.

Wojewoda Sadowski mówił o poległych w Smoleńsku dając do zrozumienia, że w samolocie doszło przed katastrofą do jakiejś bitwy, która doprowadziła do śmierci wszystkich obecnych na pokładzie osób. Potem jeszcze dodał, że katastrofa do tej pory pozostaje niewyjaśniona. Podpowiadam więc, że raport Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych wyjaśniający jej przyczyny można znaleźć na przykład tutaj. Jak do tej pory nikt w sposób przekonujący tych ustaleń nie obalił. No chyba, że wierzy się w wybuchy, które nie powodują wypadnięcia okien albo prowadzi badanie przyczyn wypadków lotniczych metodą gastronomiczną, tzn. na pękającą parówkę. Jakby tego było mało, pan wojewoda zaczął snuć wątpliwe analogie między ofiarami tej tragicznej katastrofy komunikacyjnej a bestialsko pomordowanymi strzałem w tył głowy oficerami, co ewidentnie uwłacza pamięci tych ostatnich.
     Przewodniczący Pruszak z kolei wytknął poprzedniemu rządowi przekazanie śledztwa stronie rosyjskiej, chociaż doskonale przecież wie, że od samego początku prowadzone jest niezależne dochodzenie polskiej prokuratury, kiedyś niezależnej, a teraz podległej ministrowi Ziobrze. Pan minister mógł się przekonać na własnej skórze, że łatwiej było pokrzykiwać na poprzedników, że nie odzyskali wraku, niż samemu pokonać mur rosyjskiego niet. Dlatego nie dość powtarzać, że nasi śledczy mieli pełen dostęp do wraku, możliwość pobierania próbek i robienia kopii zapisów „czarnych skrzynek”, a polski rejestrator parametrów lotu trafił z powrotem do kraju zaraz po wypadku.
     Zapewne przeczytamy w komentarzach, że Ewa Kopacz nie przekopała na metr miejsca katastrofy, a Donald Tusk nie dopilnował w Moskwie właściwego przebiegu sekcji. Nie zmienia to jednak faktu, że lądowanie w gęstej mgle na zasadzie „zmieścisz się śmiało” przy braku minimów do lądowania (odpowiedniej widoczności i podstawy chmur), presja wywierana na pilotów, ignorowanie ostrzeżeń przyrządów pokładowych i kilka innych błędów prowadzi nieuchronnie do katastrofy.
     Miałem okazję parę razy okazję spotkać panów wojewodę i przewodniczącego. Odniosłem z tych spotkań jak najlepsze wrażenie. Tym większy mam żal do nich, że traktują nas, elblążan jak idiotów i karmią marnej jakości partyjnymi przekazami dnia. Stać Was panowie przecież na samodzielne myślenie!

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama