Niedziela 18-11-2018, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wypadek Wypadek

Świadkowie pamiętają coraz mniej

Elbląg, Świadkowie pamiętają coraz mniej Proces Jacka B. toczy się przed Sądem Okręgowym w Elblągu. Już po raz trzeci (fot. AD)
Rek

Blisko trzy lata minęły od tragicznego zdarzenia, do którego doszło w pobliżu klubu Bowling. W lipcowy poranek pobity został 24-letni chłopak, który w wyniku odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu. Za ten czyn do więzienia trafił Marcin P., utytułowany bokser. Drugi z oskarżonych, Jacek B., po dwukrotnej apelacji obrońcy wrócił przed oblicze elbląskiej Temidy. Zeznają ci sami świadkowie, którzy ze względu na upływ czasu pamiętają coraz mniej.

Dziś (28 kwietnia) w charakterze świadka zeznawał 24-letni Tomasz K., przyjaciel nieżyjącego Pawła. Sędzia Marek Omelan pouczył go, by mówił tylko to, co naprawdę pamięta z tamtej feralnej nocy.
     - Z uwagi na upływ czasu wiele rzeczy nie pamiętam – przyznał świadek. – Najpierw spotkaliśmy się w mieszkaniu kolegi. Pamiętam, że piliśmy tam wódkę. Później pojechaliśmy do klubu Bowling. Bawiliśmy się do końca dyskoteki. Wówczas doszło do jakiejś szarpaniny, nie pamiętam jednak między kim a kim, ani na czym polegała. Wszyscy wyszliśmy z klubu. Gdy dowiedziałem się, że Paweł został pobity, poszliśmy z dziewczynami na miejsce zdarzenia. Szliśmy wzdłuż budynku ZUS, do głównej ulicy, a później skręciliśmy w lewo. Paweł leżał na ulicy, a głowę miał na krawężniku – kontynuował Tomasz K. – Miał podartą koszulę, było dużo krwi. Przyjechała karetka i zabrała Pawła do szpitala. My też tam pojechaliśmy. Nic mi się poza tym nie przypomina – zakończył.
     Sędzia Omelan odczytał wcześniejsze zeznania świadka, które ten składał na policji, przed prokuratorem i wreszcie podczas pierwszego procesu. Wtedy pamiętał więcej szczegółów. Wskazywał na przykład, że od strony ZUS szło kilku Ormian (jeden trzymał w ręku pasek) oraz Marcin P. i „Jazon”, czyli oskarżony Jacek B. Marcin P. miał powiedzieć do świadka, że uderzył Pawła dwa razy i że on leży za rogiem.
     Tomasz K. mówił wcześniej również o tym, że ze szpitala dzwonił do Marcina P. (znał go ze szkoły i miał numer jego telefonu), by poinformować go o tym, że Paweł trafił do szpitala. Później – według bilingów – Marcin P. miał jeszcze kilka razy kontaktować się z Tomaszem K. Miał pytać o stan zdrowia pobitego chłopaka.
     Wcześniej pamiętał, że na miejscu, gdzie leżał Paweł M. był jakiś starszy mężczyzna, który mówił policjantom, że widział całe zdarzenie i podał swoje dane.
     Dziś Tomasz K. już tego nie pamięta. Potwierdził jednak swoje wcześniejsze zeznania i dodał, że kiedy je składał, czyli krótko po zdarzeniu, pamięć miał lepszą.
     Adwokat Jacka B., mec. Stanisław Borzdyński miał kilka pytań do świadka. Chciał np. wiedzieć czy tamtej lipcowej nocy Tomasz K. był pijany czy średnio pijany, bo takie określenia zapisane są w jego zeznaniach.
     - Dla mnie to to samo – skwitował świadek.
     Mecenas drążył jednak temat i dopytywał o objawy upojenia alkoholowego.
     - Normalne, takie jak u wszystkich – odparł świadek. – Kręci mi się wtedy w głowie. Krytycznej nocy byłem pijany, ale nie aż tak, by nie pamiętać co się działo – podkreślił.
     Dziś w charakterze świadka zeznawał też Marcin P., który został skazany na karę 5 lat więzienia za pobicie ze skutkiem śmiertelnym Pawła M. Mężczyzna wyszedł już na wolność.
     Kolejna rozprawa niebawem.
     
     Zobacz też:
     Świadek: Z centymetrem nie biegałem
     Wraca sprawa Bowlingu
     
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Serwis i oryginalne części Seat
Serwis i oryginalne części Audi
Ubezpieczenia OC i AC
Citroen HADM Gramatowski już otwarty!