Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Czekamy tygodnie czy miesiące na pierwsze złamania ? Czekamy tygodnie czy miesiące na pierwsze złamania ?

Ruszył proces o pobicie 11-latka

 
Elbląg, Ruszył proces o pobicie 11-latka Dziś przed elbląskim sądem ruszył proces o pobicie 11-latka. Rodzice chłopca są oskarżycielami posiłkowymi (fot. MS)
Rek

Przed Sądem Rejonowym w Elblągu ruszył dziś (4 kwietnia) proces 30- letniego Piotra U., oskarżonego o pobicie 11-letniego chłopca. Adwokat rodziców zapowiedział jednak wniosek o zmianę kwalifikacji czynu na usiłowanie zabójstwa. Mężczyzna odpowiada również za ranienie nożem 58-letniego elblążanina.

Do pobicia 11-letniego Michała doszło 24 listopada 2016 r. przy skrzyżowaniu ulic płk. Dąbka i Pionierskiej. Zdarzenie zarejestrowała kamera z pobliskiego sklepu. Po dwóch dniach policja zatrzymała podejrzanego, którym okazał się 30-letni elblążanin Piotr U., wcześniej karany m. in. za groźby i uszkodzenie mienia.
     Policja po przesłuchaniu mężczyzny zawnioskowała do Prokuratury Rejonowej w Elblągu o zastosowanie wobec 30-latka dozoru policyjnego, miał stawiać się trzy razy w tygodniu na komendzie. Ta decyzja oburzyła m.in. Zbigniewa Stonogę, który przyjechał do Elbląga i głośno domagał się przekazania sprawy do innej prokuratury.
     Piotr U. nie stawiał się w komendzie więc trafił do aresztu. Całe postępowanie natomiast zostało przekazane do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach.
     Ta ostatecznie oceniła, że 30-letni Piotr U. w miejscu publicznym, bez powodu zaatakował chłopca uderzając pięściami oraz kopiąc nogami po całym ciele. „Dzięki reakcji świadka zdarzenia, jak i działań obronnych podjętych przez chłopca, doznał on jedynie lekkich obrażeń ciała” - tak stanęło w akcie oskarżenia, który w marcu br. wpłynął do elbląskiego sądu.
     Jak się okazało ta sprawa dla Michała miała bolesne konsekwencje, które trwają do dziś.
     - Nie widziałem nigdy u mojego dziecka takiego przerażenia – mówił dziś w sądzie ojciec chłopca, Piotr Stancelewski. - Po zdarzeniu trafił na dwudniową obserwację do szpitala, ale do szkoły nie chodził przez dwa miesiące. Miał siniaki, wstydził się i bał. Syn uważał, że została naruszona jego godność. Chodziliśmy z nim do psychologa, ale do dziś Michał wspomina to, co się stało i nazwisko człowieka, który go skrzywdził.
     - Twierdził, ze znienacka został ściągnięty z roweru, w momencie gdy chciał zrobić nawrót i podskok. Nie było żadnej rozmowy, nie wiedział za co ten mężczyzna go bije.
     Wcześniej – jak zapewniają rodzice 11-latka – z chłopcem nie mieli większych problemów: - Normalnie jak to dziecko, ruchliwy. Ale Michał jest harcerzem, chętnie udzielał się społecznie, w dniu zdarzenia brał udział w szkolnym kiermaszu charytatywnym – przekonywał ojciec, a matka dodała: - Syn nie jest już tak chętny do wychodzenia z domu, jak kiedyś.
     Oskarżony Piotr U. przebywa w areszcie, bo nie stawiał się na komendzie. Wyjaśniał, że ukrywał się ze strachu, bo po nagłośnieniu sprawy przez media, wszyscy poznali jego personalia i bał się publicznego linczu. Dziś (4 kwietnia) nie stawił się też w sądzie. Jednak zgodnie z przepisami nie ma takiego obowiązku, a proces i tak może ruszyć. Sędzia odczytał więc zeznania, jakie oskarżony złożył we wcześniejszym postępowaniu. Wynika z nich, że zaatakował chłopca, bo ten chciał mu ukraść piwo. Tę wersje wydarzeń potwierdził dziś przed sądem jeden ze świadków – znajomy Piotra U.
     - Wypakowywaliśmy jego rzeczy z mojego samochodu, gdy Piotrek na rogu ulicy postawił czteropak piwa. Wtedy z góry zaczął nadjeżdżać na rowerze ten chłopiec – opowiadał. - Piotrek wówczas powiedział, że ten chłopiec patrzył na piwo jakby chciał je zabrać i wcale by się nie zdziwił, gdyby ostatecznie do tego doszło. Byłem przy samochodzie, gdy zauważyłem jak chłopiec sięga po piwo i zaraz przy nim znalazł się Piotrek. Zaczął go kopać, stanąłem między nimi, żeby przestał. Chłopiec był cały przerażony, zaczął się podnosić, a później podszedł do jakiejś kobiety. Wtedy odjechaliśmy. Jestem przekonany, że ten chłopak sięgał po piwo, bo bez powodu Piotrek by go nie zaatakował - twierdził świadek. -  Piotrek, jak go nikt nie rusza to nic nie robi, ale gdy ktoś mu coś zawini,wpada w szał.
     O dziwnym zachowaniu Piotra U. mówiły pracownice jednego z elbląskich barów, do którego 30-latek często wpadał na żurek.
     - Był nadpobudliwy, jakby po zażyciu jakichś środków – mówiły kobiety. W wieczór, gdy 11-letni Michał został zaatakowany, Piotr U również zajrzał do baru.
     - Mówił, że pobił chłopca - nawet pokazywał, jak to zrobił - i w ten sposób dał mu nauczkę, bo ten chciał mu ukraść piwo. Był z siebie dumny, mówił, że czuje się jak mężczyzna – zeznawały pracownice baru.
     Wskazywały, że Piotr U. miał powiedzieć, że "gdyby nie kolega to bym go [chłopca - red.] chyba zabił".

  (fot. MS) (fot. MS)


     Między innymi te słowa sprawiły, że adwokat rodziców dziecka, jak i oni sami, jako oskarżyciele posiłkowi, zdecydowali, że wystąpią o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z pobicia z uszkodzeniem ciała na usiłowanie zabójstwa z zamiarem ewentualnym.
     - Kopiąc dziecko nogami po głowie trzeba mieć świadomość, że można wyrządzić mu dużą krzywdę, a być może nawet narazić na utratę życia – dodał ojciec Michała, Piotr Stancelewski.
     Prokurator z kolei wystąpiła o wysłuchanie biegłych z zakresu medycyny, by wypowiedzieli się o charakterze obrażeń ciała, jakich doznał Michał.
     Piotr U. jest także oskarżony o napad z nożem w ręku na innego mężczyznę. Do tego zdarzenia miało dojść również w listopadzie 2016 roku. Poszkodowany Henryk A. opowiadał dziś w sadzie o tym, jak najpierw przez kilka miesięcy oskarżony wyzywał go, opluwał, groził - „Znajdę miejsce, gdzie nie ma kamer i cię zabiję” - miał mówić, aż w końcu ranił mężczyznę nożem w okolice łokcia.
     Termin kolejnej rozprawy został wyznaczony na 16 maja.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama