Czwartek 25-04-2019, imieniny Marka, Jarosława
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Przegrana Wójcika w Gorzowie

 
Elbląg, Przegrana Wójcika w Gorzowie
fot. Anna Dembińska

Piłkarze Wójcika udali się do Gorzowa z zamiarem zagrania dobrych zawodów. Elbląski zespół nie był faworytem w tym starciu i na przerwę zszedł z bagażem sześciu bramek. Po zmianie stron Meblarze zabrali się za odrabianie strat, doszli rywala nawet na jedno trafienie, jednak proste błędy i kontry gorzowian zaprzepaściły ich szansę na chociażby punkt.

- Trzymamy się swoich ustawień jeśli chodzi o grę, nie będziemy kombinować. Będzie parę kosmetycznych zmian jeśli chodzi o grę w ataku. Obrona funkcjonuje, co pokazał chociażby ostatni mecz z Żukowem. Stal jest faworytem, to bardziej doświadczony zespół, ma ogromny potencjał jeśli chodzi o rzuty z drugiej linii. Fajnie jest, kiedy gra się z lepszym, wtedy zawodnicy się bardziej motywują, wiedzą że muszą zagrać więcej niż na sto procent. Jedziemy grać, walczyć i mamy nadzieję sprawić niespodziankę - mówił przed wyjazdem do Gorzowa trener Grzegorz Czapla.
     Tak jak zapowiedział szkoleniowiec Meblarze walczyli ambitnie, jednak doświadczenie rywala wzięło górę i to gorzowianie cieszyli się ze zwycięstwa 25:20.
     Elblążanie słabo rozpoczęli zawody w Gorzowie. Obrony bramkarza gospodarzy, straty i Stalowcy rzucili trzy pierwsze bramki. Meblarze swoje premierowe trafienie zanotowali dopiero w 6. minucie spotkania, po rzucie z linii 7. metra Marka Boneczko. Nasi zawodnicy przekraczanie linię pola bramkowego, a gospodarze wykańczali ataki pozycyjne i prowadzili 5:2. Przyjezdni w końcu zaczęli systematycznie trafiać, najpierw Damian Spychalski wszedł między obrońców, chwilę później kontrę wykończył Rafał Stępień. Elblążanie mieli szansę doprowadzić do wyrównania w 14. minucie spotkania, jednak nie wykorzystali kontry. Nasi zawodnicy starali się grać długo w ataku pozycyjnym i kilkukrotnie oddawali celne rzuty przy uniesionych dłoniach sędziów. Kolejna strata spowodowała, że gospodarze znów odskoczyli na trzy gole (10:7) wykorzystując kontrataki. Sprawy w swoje ręce próbował wziąć Kamil Karczewski, który zdobył dwie kolejne bramki dla Wójcika. Niestety defensywa podopiecznych Grzegorza Czapli pozostawiała sporo do życzenia, gorzowianie często dochodzili do czystych pozycji. Elblążanie swoją ostatnią bramkę w pierwszej połowie zdobyli w 25. minucie. Niewykorzystany rzut karny, błędy w ataku i obrony bramkarza Stali, spowodowały że gospodarze odskoczyli na sześć goli. Po 30 minutach gry było 15:9.
     Druga połowa meczu rozpoczęła się od błędów z obu stron. Szybciej do siatki trafili elblążanie, a konkretnie Adam Nowakowski z 7. metra, a chwilę później ze skrzydła. Czujnie w obronie zagrał Bartosz Krawiec i po jego kontrze, elblążanie mieli już tylko trzy gole mniej. Gdy do siatki trafił Bartłomiej Ławrynowicz, było 15:13. Elblążanie grali nieźle w obronie, mieli szanse na gola kontaktowego, jednak jej nie wykorzystali. Gospodarze pierwsze trafienie po zmianie stron zanotowali dopiero w 38. minucie. Meblarze, po rzucie Rafała Stępnia, w końcu mieli bramkę kontaktową (16:15). Wydawało się, że przyjezdni nie wypuszczą z rąk szansy na remis, jednak zaczęli popełniać błędy. Z kolei gorzowianie zaczęli regularnie trafiać do siatki, wykorzystywali każdą pomyłkę piłkarzy Wójcika i zdobyli trzy bramki z rzędu. Kilkuminutową niemoc strzelecką Meblarzy przerwał w końcu Marek Boneczko. Gospodarze wzmocnili defensywę, zablokowali kilka ataków naszych zawodników i powiększyli prowadzenie do pięciu goli w 53. minucie. Dwuminutowe wykluczenia dla gospodarzy nieco ułatwiły zadanie naszym zawodnikom, którzy trafiali do pustej bramki. Spotkanie zakończyło się wygraną Stali 25:20.
     
     KS Stal Gorzów - KS Meble Wójcik Elbląg 25:20 (15:9)
     Wójcik
- Ram, Dąbrowski, Jaworski - Boneczko 6, Stępień 4, Nowakowski 3, Karczewski 2, Ławrynowicz 2, Spychalski 1, Krawiec 1, Cieślak 1, Rudnicki, Budzich, Sparzak.
     
     Zobacz tabelę i terminarz I ligi mężczyzn.
     
     Kolejne spotkanie elblążanie zagrają na wyjeździe 13 kwietnia z SMS Gdańsk.
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety z mapami
Fototapety z teksturą
Fototapety dziecięce
Fototapeta lateksowa 260x150 cm - New York Taxi