Wtorek 11-12-2018, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Ujarzmić Gryfa

 
Elbląg, Ujarzmić Gryfa
Rek

Po 45 dniach Olimpia odniosła kolejne zwycięstwo w lidze - z tą świadomością żyjemy od ostatniego meczu ligowego, ale życie nie lubi próżni i na horyzoncie pojawia się następny przeciwnik. Chcąc pozostać w drugoligowej stawce trzeba wygrywać z większą intensywnością niż raz na półtora miesiąca. W niedzielę (14 października) Olimpia zagra w Wejherowie z Gryfem.

W dwóch ostatnich meczach Olimpię prowadził nowy trener - Adam Nocoń. W obu żółto-biało-niebiescy zdobyli punkty i atmosfera w Elblągu zrobiła się przyjemniejsza. - Oczywiście nastroje po zwycięstwie są lepsze. Uważam jednak, że w naszej sytuacji potrzebujemy serii meczów, w których będziemy punktować - podkreślił drugi kapitan Olimpii, Michał Ressel.
     Zaczęło się od wyjazdowego remisu w Pruszkowie, a ostatnio charakterne zwycięstwo przy Agrykoli. Pozytywów było zresztą więcej. Dawno nie oglądaliśmy Olimpii strzelającej aż trzy bramki. Powiewem świeżości jest także inna myśl taktyczna trenera Noconia i roszady na poszczególnych pozycjach. Na tzw. “dziesiątce” w meczu ze Stal Stalową Wolą zagrał Michał Ressel, który zachwycał pewnością i kreatywnością. Słowa miały potwierdzenie w statystykach. Asysta przy pierwszej bramce Lewandowskiego, asysta przy drugim golu Sedlewskiego. Co ciekawe, na tej pozycji popularny Rossi grywał już sporadycznie u Adama Borosa, jednak najczęściej na “dziesiątce” grał Radosław Stępień albo jego zmiennicy z różnych sezonów tj.: Kamil Kuczkowski, Kamil Graczyk czy Filip Burkhardt.
     - W ostatnim meczu zagrałem na pozycji nr 10. Zdarzało się to już wcześniej, jednak w ostatnich sezonach moje obowiązki były bardziej defensywne, grałem przecież w zeszłym sezonie również na prawej obronie - powiedział Michał Ressel. - Jesteśmy już po analizie meczu ze Stalą i wiem, że jest jeszcze wiele elementów do poprawy w mojej grze i będę się na tym koncentrował w najbliższym czasie. Jestem jednak gotowy do wyzwań i przede wszystkim chcę się rozwijać - dodał. - Każdą szansę gry w drużynie trenera Noconia będę chciał spożytkować i zagrać dla zespołu bez znaczenia jaka to będzie rola na boisku. Asysty cieszą, aczkolwiek już nie raz wspominałem, że dla mnie nie ma znaczenia kto strzela czy podaje. Liczą się punkty.
     W najbliższą niedzielę Olimpia zagra ze "starym znajomym" - Gryfem Wejherowo. Dojdzie do 22. konfrontacji w historii. Najświeższym wspomnieniem jest spotkanie z kwietnia br. wygrane przez żółto-biało-niebieskich 3:1 w Wejherowie. Jedna z bramek strzelił Anton Kolosov, który w najbliższej kolekcje nie zagra, bo jak wiemy czeka go długa przerwa w grze spowodowana kontuzją więzadeł w kolanie.
     Informacją optymistyczną jest natomiast stan zdrowia Michała Kiełtyki, który co prawda z Gryfem nie zagra, ale uraz kolana nie jest aż tak groźny jak przypuszczano: - Na szczęście więzadła są naderwane, a nie zerwane. Jest to o tyle ważne, że obejdzie się bez operacji i absencja będzie trwała ok. 6 tygodni, a nie kilka miesięcy - poinformował Michał Kiełtyka.
     - Jeżeli chodzi o zawodników kontuzjowanych (Kolosov, Kiełtyka, Rozumowski, Pilarz) to jest mi przykro, że przytrafiły się moim kolegą poważniejsze kontuzje. Liczę, że szybko wrócą do zdrowia. Cieszy, że Tomek Persona trenuje już z zespołem i czuje się coraz lepiej. Chcemy mu pomóc wrócić do dobrej dyspozycji - dodał Michał Ressel.
     Przed niedzielnym spotkaniem Gryf wyprzedza Olimpię o sześć pozycji w tabeli i ma o sześć punktów więcej. Niestety, żółto-biało-niebiescy wciąż są “ligi latarnią” i zajmują miejsce na samym dnie drugoligowców. Olimpia na wyjazdach póki co grała 7 meczów. Wygrała raz, w drugiej wyjazdowej próbie, w Siedlcach z Pogonią 1:0. Wcześniej Olimpia przegrała w Łodzi z Widzewem, później przytrafiła się seria pięciu przegranych, wyjazdowych meczów z rzędu. Dopiero ostatnia pozadomowa próba zakończyła się zdobyczą punktową. 29 września Olimpia zremisowała 1:1 w Pruszkowie ze Zniczem. Gryf natomiast dwa ostatnie mecz na własnym stadionie przegrał (oba po 1:0). Wcześniej jednak punktował u siebie systematycznie. Ogólnie w 7 domowych meczach, Gryf zdobył 11 punktów.
     - Gryf jest zespołem groźnym, szczególnie na własnym terenie. Jak pokazują statystyki, 11 z 16 zdobytych punktów zgarnęli na Wzgórzu Wolności. W ostatnim meczu wygraliśmy po raz drugi na własnym boisku, teraz pora wygrać po raz drugi na wyjeździe - poinformował Michał Ressel.
     Najbliższy przeciwnik żółto-biało-niebieskich wyjątkowo dobrze wspomina obecny kierownik drużyny Dariusz Kaczmarczyk. Cztery bramki w dwumeczu w sezonie 1993/1994, jedna sezon później, kolejna w roku 1995. Strzelał i w meczach ‘u siebie’ i w Wejherowie. Sześć bramek Kaczmarczyka w konfrontacji z Gryfem to najlepszy indywidualny wynik strzelecki zawodników Olimpii w historii. Jego wspomnienia z tamtych meczów to przede wszystkim piękna bramka z meczu w Wejherowie w roku 1995 - Stałem mniej więcej 25 metrów przed bramką Gryfa. Dostałem podanie, które przyjąłem na klatkę piersiową i zdecydowałem się na techniczne uderzenie nie do obrony. Piłka wpadła samo okno! Szkoda, że wówczas rzadko nagrywano mecze, bo był to gol pięknej urody - wspomina Dariusz Kaczmarczyk.
     Gryf Wejherowo - Olimpia Elbląg w niedzielę, 14 października, godz. 14.
     
     Bilans konfrontacji:
     21 meczów: 8 wygranych Olimpii; 6 remisów; 7 wygranych Gryfa
     bramki: 30-25 na korzyść Olimpii
     
     24.09.1961 r. – Olimpia Elbląg vs. Gryf Wejherowo 2:1 (Nahorski 75’, Mikucki 89’)
     11.03.1962 r. – Gryf Wejherowo vs. Olimpia Elbląg 3:2 (Nahorski, Domagała)
     25.11.1973 r. – Olimpia Elbląg vs. Gryf Wejherowo 1:0 (Kaszczyc)
     09.06.1974 r. – Gryf Wejherowo vs. Olimpia Elbląg 0:1 (Matuszewski)
     03.11.1974 r. – Gryf Wejherowo vs. Olimpia Elbląg 1:1 (Panas)
     24.05.1975 r. – Olimpia Elbląg vs. Gryf Wejherowo 1:1 (Disterhoft)
     09.11.1975 r. – Olimpia Elbląg vs. Gryf Wejherowo 3:0 v.o.
     16.05.1976 r. – Gryf Wejherowo vs. Olimpia Elbląg 1:0
     15.08.1992 r. – Olimpia Elbląg vs. Gryf Wejherowo 1:1 (Kowalik)
     20.03.1993 r. – Gryf Wejherowo vs. Olimpia Elbląg 1:0
     10.11.1993 r. – Gryf Wejherowo vs. Olimpia Elbląg 6:3 (Kaczmarczyk x2, Nowogrodzki)
     18.06.1994 r. – Olimpia Elbląg vs. Gryf Wejherowo 3:0 (Kaczmarczyk x2, Bykowski)
     29.10.1994 r. – Gryf Wejherowo vs. Olimpia Elbląg 1:1 (Kaczmarczyk)
     27.05.1995 r. – Olimpia Elbląg vs. Gryf Wejherowo 1:1 (Cierlicki)
     05.11.1995 r. – Olimpia Elbląg vs. Gryf Wejherowo 1:0 (Kaczmarczyk)
     08.06.1996 r. – Gryf Wejherowo vs. Olimpia Elbląg 2:0
     03.08.1996 r. – Gryf Wejherowo vs. Olimpia Elbląg 2:1 (Zawada)
     10.09.2016 r. – Olimpia Elbląg vs. Gryf Wejherowo 0:0
     08.04.2017 r. – Gryf Wejherowo vs. Olimpia Elbląg 1:4 (Kubowicz, Bojas, Stępień, Ł.Pietroń)
     23.08.2017 r. – Olimpia Elbląg - Gryf Wejherowo 1:3 (Bojas)
     25.04.2018 r. – Gryf Wejherowo - Olimpia Elbląg 1:3 (Korkliniewski, Niburski, Kolosov)
     
     Zobacz tabelę II ligi
     

     Patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
qba
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Bezpłatne badanie wzroku
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
Okulary przeciwsłoneczne Roberto Cavalli