Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 19-11-2017, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

'Zagraliśmy za bardzo bojaźliwie' (komentarze pomeczowe)

Rek

Kram Start przegrywając z Energą AZS Koszalin poniósł drugą porażkę w grupie mistrzowskiej. Na chwię obecną układ w tabeli się nie zmienił, jednak strata dwóch punktów może się okazać niezwykle istotna w walce o medal - Gramy dalej, nie zwieszamy głów. Jest jeszcze dużo meczów do rozegrania, będziemy walczyć, bo nikt nie da nam medalu za darmo - powiedziała Aleksandra Jędrzejczyk.

Elblążanki nieźle rozpoczęły mecz z koszaliniankami i do 13. minuty trwała wyrównana walka. Cztery z rzędu gole przyjezdnych i tablica wyników wskazywała 6:10. Nasze piłkarki miału duże problemy w ataku pozycyjnym, tylko w pierwszej połowie rywalki siedmiokrotnie przechwyciły piłkę i przeprowadziły skuteczne kontrataki - W pierwszej połowie zagraliśmy za bardzo bojaźliwie - powiedział Andrzej Niewrzawa. - Zamiast oddawać rzuty na bramkę, oddawaliśmy piłkę w ręce przeciwnikowi, graliśmy w poprzek boiska. Niestety my sami zbudowaliśmy taki wynik w ataku, który wyglądał trochę juniorko. W drugiej połowie próbowaliśmy odrobić straty. Uraz Asi Wagi nas trochę podłamał. Straciliśmy punkty w finałowej rundzie, dość bolesne bo na swoim terenie. Przed nami trudne spotkania, tym bardziej szkoda dzisiejszego meczu, bo punkty były nam bardzo potrzebne - podsumował trener EKS. Na dziś nasza kapitan miała zaplanowane szczegółowe badania, po których będzie wiadomo na ile poważny jest uraz.
     Ze swojej gry nie mogą być zadowolone same zawodniczki: - Niestety zagrałyśmy podobnie jak poprzedni mecz z Koszalinem, jeśli chodzi o pierwszą połowę - powiedziała Aleksandra Jędrzejczyk. - Bardzo raziła nasza nieskuteczność w ataku, z czego Koszalin kontrował i rzucał nam bardzo proste bramki. My oddawałyśmy wręcz piłkę w ręce przeciwnikowi. W drugiej połowie próbowałyśmy podgonić, ale Koszalin odrobił lekcje i wiedział, że musi być skoncentrowany do końca. Wyłączenie Sylwii utrudniało nam grę. Była ona bardziej chaotyczna, bo Asia Chmiel bardzo dobrze spisywała się na wysuniętej jedynce. Nie stała tylko przy Lisie, a pracowała bardzo dobrze, przeszkadzała nam w podawaniach piłki z prawą na lewą stronę i zaburzała nam cały rytm gry. Musimy się bardzo szybko pozbierać, bo przed nami kolejne dwa ciężkie mecze. Gramy dalej, nie zwieszamy głów. Jest jeszcze dużo meczów do rozegrania, będziemy walczyć, bo nikt nie da nam medalu za darmo - dodała nasza skrzydłowa.
     Bardzo dobrze na parkiecie spisywała się Magda Balsam, rzucając Akademiczkom dziewięć goli -Wolałabym w ogóle nie zagrać, a wygrać ten mecz - powiedziała skrzydłowa. - Każda z nas oddałaby swoje bramki drugiej koleżance, żeby ten mecz skończył się dla nas pozytywnie. Przez cały tydzień nasza gra wyglądała dobrze i trudno powiedzieć co się stało. Popełniałyśmy błędy, które nie powinny się pojawić. Za mało oddawałyśmy rzutów na bramkę, zamiast tego atakowałyśmy w poprzek i z tego brały się błędy - zakończyła najskuteczniejsza zawodniczka meczu.
     Z postawy swoich podopiecznych bardzo zadowolona była Anita Unijat - Dziewczyny zagrały dziś bardzo dobry mecz. To nasze pierwsze zwycięstwo w rundzie mistrzowskiej, ale w trzech poprzednich meczach zabrakło nam szczęścia, bo przegraliśmy dwoma-trzema bramkami. W tej lidze każdy zespół zna się z każdym jak łyse konie, moje zawodniczki zrealizowały przedmeczowe założenia. Za walkę, determinację i piękną grą muszę pochwalić cały zespół - zakończyła trenerka.

 


     
     Po 26. kolejce tabela w grupie mistrzowskiej wygląda następująco:

     1. Vistal Gdynia 42. pkt.
     2. Zagłębie Lubin 39. pkt.
     3. Kram Start Elbląg 38. pkt.
     4. MKS Selgros Lublin 38. pkt.
     5. Pogoń Baltica Szczecin 34. pkt.
     6. Energa AZS Koszalin 32.pkt.
     
     Przed naszym zespołem dwa wyjazdowe pojedynki. W środę (26 kwietnia) elblążanki zmierzą się w Lublinie z MKS, a w sobotę (29 kwietnia) w Lubinie z Zagłębiem. Na oba mecze organizowany jest wyjazd dla kibiców. Chętni proszeni są o zgłaszanie się pod nr tel.509-531-250.
     

Patronem medialnym Kram Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • powiedzcie same a kiedy wy chociaż raz wyłączyłyście kogoś z gry !? nigdy !!! prze fatalna muchocka na 10 minut do końca parodia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 5
    (2017-04-24)
  • Uwielbiam to kiedy po fakcie każdy wie gdzie zawalił ale dlaczego nikt nie skorygował tego na bieżąco. Czas, bierzemy się w garść itp. Kilka ostatnich meczy nikt nie brał się za wyłączenie Lisu ale Koszalin zagrał chytrze i są do przodu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 1
    (2017-04-24)
  • Los Wam podrzuca szansę nawet na Mistrza, a Wy się boicie. .. czego? W przyszłym sezonie Lublin się pozbiera i znowu wszyscy będą oglądać ich plecy, także obudźcie się dziewczyny.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 2
    (2017-04-24)
  • Śmieszni jesteście z tym wyłączaniem Liska, jakby to był największy problem, hahah
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 2
    (2017-04-24)
  • Jestem po prostu zdziwiony tym, że nasze piłkarki i trener nie wyciągają wniosków, przecież to samo nasze zagrały 2 miesiące temu u siebie z Koszalinem ale tam dużo lepiej w drugiej połowie i uratowaliśmy 2 pkt. Nie może być tak, że trochę twardsza gra w obronie rywalek i wyjście do Liska paraliżuje całą naszą ofensywę, gdzie jest u nas pomysł na grę w takich sytuacjach???? A pierwsza połowa i kilkukrotna strata w ataku w ten sam sposób to już juniorskie błędy tak to medalu nie będzie. Czasu mało ale mam nadzieję, że mamy jeszcze kilka asów w rękawie i trener rozwiąże nasze problemy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    Eg(2017-04-24)
  • Po prostu można zauważyć jedną rzecz, dziewczyny sobie nie radzą, gdy wyłączana jest Lisewska. Może tak w końcu włączy się Swierżewska bo ostatnio to masakra. Nasz zespół jak nie daje rady sobie z jakąś rozgrywającą to niech ją wyłączy a nie się patrzy jak rzuca bramki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 1
    EKS(2017-04-24)
  • Po prostu można zauważyć jedną rzecz, dziewczyny sobie nie radzą, gdy wyłączana jest Lisewska. Może tak w końcu włączy się Swierżewska bo ostatnio to masakra. Nasz zespół jak nie daje rady sobie z jakąś rozgrywającą to niech ją wyłączy a nie się patrzy jak rzuca bramki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 0
    EKS(2017-04-24)
  • Jak rywalki wychodzą wysoko, wtedy do gry włączają się skrzydłowe i koło mające więcej miejsca. Balsam pokazała, że trzeba było tak grać. Niestety druga strona skrzydła i koło nic nie dało w ataku. Rozgrywające muszą szukać czystych pozycji na te pozycje, a jak nie uda się rzucić to wywalczamy rzut karny. Co robią nasi trenerzy i zawodniczki. Klepią umbrelle koło po obwodzie, dając przeciwniczkom piłki na łatwe kontry i bramki. Żaaaaalllll. Za co wy kasę łapiecie jak takich podstawowych rzeczy o grze nie wiecie ??? Już kilka razy pisałem o trenerskim duecie, że nie wychwytuje szczegółów, które ułatwiłyby dziewczynom granie. Teraz dwa wyjazdy i jeżeli nie odrobimy tych punktów z Koszalinem w Lubinie i Lublinie, a przegramy dwa mecze to przeciwniczki mogą nam odjechać na 4-5 punktów i możemy zapomnieć o medalu. Czas wykorzystać potencjał naszych dziewczyn w stu procentach, Każda z nich sama musi być skoncentrowana w obronie i ataku. Do tego sztab trenerski musi pomagać na bieżąco swoimi decyzjami. Następny przykład: nasze rzucają górne piłki, gdzie bramkarka broni i wyprowadza szybkie kontry. Raz, drugi, trzeci i mecz w Gdyni przegrany. Po dwóch takich sytuacjach bierze się czas i mówi dziewczynom: rzucamy dolne piłki, tak żeby nie szły z tego kontry, nawet jak bramkarka obroni, nie będzie miała czasu na szybką kontrę. I tak mogę do rana. Start jechanaaaaa !!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2017-04-24)
  • Nie bo padnę trener zespołu który walczy o złoto mówi "zagrałyśmy bojaźliwie" to Koszalin powinien sie bać a nie my. Ale znaleźli sposób na Start i to wykorzystują
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    (2017-04-24)
  • Do wzięcia jest Aleksandra Abramowicz z Sośnicy, która w ostatnim meczu grając na wyjeżdzie z Samborem Tczew rzuciła 16 bramek. Bierzcie ją !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2017-04-24)
  • .. zapytam tylko sztab trenerski. Jak można było nie wykorzystać faktu, że już w 3min kołowa Koszalina miała pierwszą karę a na początku drugiej połowy - drugą. Dziewczyna rządziła zarówno w ataku jak i obronie. Ktoś chociaż próbował to wykorzystać?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    KTR(2017-04-24)
  • szkoda!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2017-04-24)
Reklama