Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Zagubiony we mgle Zagubiony we mgle

Przestroga dla innych?

- Nie czuję się winna, winny był system pracy w Biedronce - tak Bożena Łopacka mówi o finale śledztwa w sprawie fałszowania ewidencji czasu pracy.

Przypomnijmy, Prokuratura Rejonowa w Elblągu chce warunkowego umorzenia postępowania dotyczącego Bożeny Łopackiej - byłej kierowniczki sklepu sieci Biedronka w Elblągu. Rozpoczęła je w połowie ubiegłego roku, po tym, jak otrzymała od inspekcji pracy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
     Zawiadomienie to efekt szczegółowej kontroli, którą inspektorzy przeprowadzili w sklepie, w którym pracowała Łopacka. Kontrola wykazała, że w latach 1998 – 2004 kolejni kierownicy fałszowali ewidencję czasu pracy. Jak mówi rzeczniczka elbląskiej Prokuratury Rejonowej, Jolanta Rudzińska, śledztwo potwierdziło, że dokumentacja rzeczywiście była fałszowana.
     Mimo to, prowadzący postanowili wnioskować do sądu o warunkowe umorzenie. Zadecydowały o tym okoliczności łagodzące - to, że Bożena Łopacka składała w prokuraturze szczegółowe wyjaśnienia oraz fakt, że z efektami zabiegała o poprawę sytuacji w sklepach Biedronki.
     - Czuję ulgę, ale nie do końca jestem zadowolona z decyzji prokuratury - mówi tymczasem sama była kierowniczka. - Warunkowe umorzenie zakłada, że jednak dana osoba była trochę winna, a ja się winna nie czuję. Nigdy nie zgadzałam się na z tym, co miało miejsce w sklepie, protestowałam, jak mogłam, a po odejściu rozmawiałam o wszystkim z dziennikarzami.
     Zadowolony jest natomiast szef elbląskiej delegatury inspekcji pracy, Eugeniusz Dąbrowski. - Prokuratura potwierdziła nasze podejrzenia o łamaniu prawa i fałszowaniu dokumentów - mówi Dąbrowski. - To powinna być przestroga dla innych kierowników - artykuł 100 Kodeksu Pracy mówi jednoznacznie: pracownik ma obowiązek odmówić wykonania poleceń przełożonych, które są niezgodne z prawem.
     - Każdy musi pracować, ale nikt nie musi być kierownikiem. Jeśli już nim jest ma obowiązek przestrzegać prawo i dbać o pracowników – dodaje szef PIP w Elblągu.
     Zdaniem Bożeny Łopackiej, kierownicy sklepów sieci Biedronka nie powinni być karani za fałszowanie ewidencji czasu pracy.
     - Jeśli ma się pustą lodówkę i rachunki do zapłacenia, to nie ma się wielkiego wyboru - denerwuje się Łopacka. - Z tej pracy można było tylko odejść. Może mogłam to zrobić wcześniej, ale tylko pewnie wcześniej straciłabym pracę...
     Posiedzenie w sprawie wniosku o warunkowe umorzenie śledztwa sąd wyznaczy prawdopodobnie w ciągu miesiąca.

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • I w ten sposób doskonale widzimy że działania tej pani to czysta wyrachowana, obliczona na szum medialny, zemsta za zwolnienie. W wypadku gdy się okazało że Pani Ł. fałszowała karty pracy, czar prysł. Trzeba było być "cwaniakiem i twardzielem" w czasie gdy się pracowało, a nie wieszać psy na pracodawcy gdy się samemu jest nie fer. Głupie tłumaczenia że mi kazano to szczyt idiotyzmu, a takie postępowanie zasługuje na pełen krytycyzm. Tak wyglada prawda o 5-cio minutowych obrońcach ucieśnionych, którymi kierują niskie pobudki i oczywisty strach, tak wyglada 5 minut osoby która chciała z siebie zrobić "drugiego Wałęsę". Jak pani mogła nie mieć wstydu? Dobrze było samemu uczestniczyć w procederze, ale gdy odepchneli to poleciała pani na skargę. Tfuu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Piotr(2005-04-01)
  • Nie pluj Piotrze, bo Ciebie oplują!!! Drugiego Wałęsę to media z niej zrobiły, a jej pięć minut wcale się nie skończyło!!! Pracowałam z nią od początku na Grunwaldzkiej i wiem, że nigdy nie zgadzała się na to co się działo w sklepie!!! Nikt jej nie odpychał i nie zwolnił, zwolniła się sama, a 90% personelu razem z nią!!! Mam koleżankę, która pracuje wciąż w elbląskiej biedronie i wiem, że dzięki Pani Bożenie nareszcie się normalnie pracuje w biedronkach, więc nie pleć człowieku bzdetów jak nie znasz sprawy!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    b.kasjerka(2005-04-01)
  • w Elblągu jest bardzo duzo sklepów, w których mogła pracować jako kasjerka! hipernova zatrudnia full kasjerek. Duzo jest Vabanków gdzie moglaby znależc prace....jesli została w Biedronce widac odpowiadało jej to co robiła,w przeciwnym razie dużo wczesniej poszła by z tym do telewizji i gazet...i nie robila by z siebie ofiary..pusta lodówka.wielu ludzi z pusta lodówka szuka pracy,kobiety pracują nawet jako sprzątaczki nie łamiąc przy tym prawa- i zarabiają i nie robią z siebie ofiar
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    monia(2005-04-01)
  • Ale mamy dużo sądziów w Elblągu;-) W Polsce korupcja, łapówkarstwo na gigantyczne sumy, a nasze kochane miasto zamknęłoby Łopacką w więzieniu, napewno poprawiłoby się prawo pracy.......;-) ech szkoda słów.... Pozdrawiam Pani Łopacka!!!!!:-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    xyz(2005-04-01)
  • monia mam nadzieję, że zaczniesz swoją karierę zawodową jako sprzątaczka i skończysz, nigdy nie będziesz miała żadnych dylematów! Bez urazy oczywiście dla Pań sprzątaczek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    onJM(2005-04-01)
  • tak się składa ze ja się uczę,po to by potem znalezc prace ktora bedzie mnie satysfakcjonowała.Napisalam o sprzataczkach dlatego ze wiele kobiet pracuje jako spprzataczki i sie tego nie wstydza!!!nie mowie ze p. Lopacka miala by pracowac jako sprzataczka,ale mogla pracowac przeciez jako kasjerka w inych sklepach ktorych jest pelno w elblagu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    monia(2005-04-01)
  • Co to za tlumaczenia: strata pracy, pusta lodowka.... A z czego zyje ta "pani" teraz, kiedy nie pracuje? Wszystko tu jest poplatane. Z jednej strony strona prawna: Pracownik ma obowiazek odmowic polecenia pracodawcy wydanego niezgodnie..... z drugiej strony wyjasnienia tej "pani", ze musiala... Najstraszniejsza jest prokuratura! Czyzby to, ze Lopacka i p.Jola z tej samej parafii? Tlumaczenie wniosku o zawieszenie postepowania tym, ze ta "pani" przyczynila sie do.... Dla mnie to to samo jakbym na czyjes w koncu tylko polecenie, nie grozba pod pistoletem, zamordowal czlowieka a potem glosil wszystkim jacy to moi zwierzchnicy byli niedobrzy a ja jestem za obrona zycia. W koncu funkcja kierowniczki dla tej przypadkowej "pani" to byla nobilitacja nie kara i smiem twierdzic, ze wszystkie szwindle robila swiadomie. Co na to skrzywdzeni przez nia podlegli pracownicy? Tak latwo im bylo pracowac za darmoche w nadgodzinach, czy skladali jakies skargi czy watpliwosci...?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zbulwersowany(2005-04-01)
  • Monia,w tych innych sklepach to samo sie dzieje co i w Biedronkach tylko właściciele są sprytniejsi i nie pozwalają sobie na dodatkowych kierowników.Sami prowadzą dokumentację i dbaja o to żeby w papierach było wszystko w porządku a zapewniam Cię,ze jest to samo co w Biedronkach.To,że sie uczysz to nic nie znaczy,nie Ty pierwsza i nie ostatnia,która bedziesz miała wykształcenie i może sie okazać,że nie zdobedziesz pracy,która Cię bedzie satysfakcjonowała może nawet w ogóle nie znajdziesz pracy.Jest wielu ludzi z wyższym wykształceniem,którzy nie maja pracy i decydują sie na jakąkolwiek pracę byleby znaleźć coś w lodówce.Zazwyczaj bywa to praca podobna do tej w Biedronce,którą wykonywała Pani Łopacka.Zapewniam Cię,ze gdyby nie robiła tego Pani Łopacka to zawsze znalazłaby się inna osoba na jej miejsce,która robiłaby to samo.Nie pochwalam tego co sie dzieje ale dopóki rynek pracy będzie ubogi to pracownicy będą zgadzali sie w ciszy na wyzysk przez nieuczciwych pracodawców.Są pracodawcy,którzy szanuja pracowników ale to jest rzadkość.Jeśli chodzi o tych co wyzyskują pracowników to powinni być bezwzglednie karani
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kobi(2005-04-01)
  • Jesli ktoś zdecydował sie zatrudniac pracowników to powinien zastosować sie do kodeksu pracy a nie żerować na innych.Jesli nie stac go na pracownika to niech sam bedzie dla siebie pracownikiem i pracodawcą a nie bedzie musiał fałszować ewidencji czasu pracy i kombinować z wynagrodzeniem dla ludzi.Młoda jeszcze jestes Monia ale Cię rozumiem,nie doświadczyłas jeszcze tego czego doswiadczają osoby,które maja własne rodziny,dzieci i równiez poza pracą chcą spedzać z nimi czas a co czesto nie jest im dane.Pozdrawiam!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kobi(2005-04-01)
  • kobi-etko dobrze prawisz odnośnie pracowników zatrudnianych w sektorze handlowym,ale nie wrzucaj wszystkich pracodawców do jednego worka bo nie zawsze oni i tylko oni są winni ponieważ często oni są wyzyskiwani przez [nie uwierzysz] państwo i ten wiecznie nienasycony fiskalnie rząd złodziei.ja akurat zajmuję się transportem i wierz mi że w okresie rozkwitu gospodarki stawka za km. była zbliżona do cany jednego litra paliwa .dziś 1l.paliwa to 3,40zł a stawka 1,65zł za kilometr czasem mój zarobek jest mniejszy niż kierowcy a przeciesz to ja zainwestowałem własne pieniądze i ponoszę wszelkie koszty eksploatacji. ratuje mnie to że mam kilka autek ale w luksusach nie żyję uwierz mi pozdro.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    horhe(2005-04-01)
  • Przede wszystkim to należy na wstępie pochwalić inspekcję pracy i jej szefa, że się godnie wywiązują ze swoich obowiązków. Tylko nasuwa się jedno pytanie, co robili wcześniej, żeby zapobiec takim sytuacją. „Każdy musi pracować, ale nikt nie musi być kierownikiem. Jeśli już nim jest ma obowiązek przestrzegać prawo i dbać o pracowników” - te słowa brzmią pięknie, ale nijak nie mają się do rzeczywistości. Bo co może w takiej sprawie zrobić kierownik. Załóżmy, że by stanął w obronie pracowników i odmówił stosowania takich praktyk. Jeśli by tak zrobił to możemy być pewni, że nie był by już tym kierownikiem ani dnia dłużej, a na jego miejsce i tak by się znalazł ktoś następny, kto by zrobił to samo. Myślę, że pracownicy PIP powinni trochę więcej myśleć i starać się likwidować przyczyny, a nie tylko objawy istniejących patologii. Wtedy może nie tylko oni by mieli powody do zadowolenia, ale także Ci, których powinni bronić.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-04-01)
  • zbulwersowany- ta pani żyje z pensji męża, a tak dla twojej informacji to pani prok.Jola jest rzecznikiem prokuratury i to nie ona prowadziła śledztwo! ..i tu cie pewnie zaskoczę, ale właśnie wszyscy podwładni pani Bożeny zeznawali w jej obronie i dlatego prokuratura nie ma argumentów, przecież gdyby śledztwo wykazało uporczywość, napewno nie wnioskowano by o umorzenie! ..więc pomyśl, bo jak widać nie bardzo z myśleniem u ciebie, zawistny człowieku!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    am(2005-04-02)
Reklama