Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Rośnie wartość kredytów hipotecznych

Elbląg, Rośnie wartość kredytów hipotecznych Autor publikacji Tomasz Gniwek jest doradcą finansowym Open Finance

Do końca roku wartość udzielonych kredytów hipotecznych wyniesie 15 mld zł, prognozuje Komitet ds. Finansowania Nieruchomości przy Związku Banków Polskich (ZBP). Największy udział w portfelu kredytowym banków zajmują kredyty mieszkaniowe dla osób prywatnych.

Zdaniem Zbigniewa Krysiaka z Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości przy ZBP wzrost wartości kredytów hipotecznych w tym roku może wynieść 30-40 proc. Dane Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego mówią o wzroście liczby kredytów zabezpieczonych hipotecznie – z 50,8 proc. w I półroczu 2003 r. do 58,7 proc. w czerwcu 2004 r. Wnioski poszczególnych klientów traktowane są przez bankowców elastyczniej. Przekłada się to na liczbę nowo udzielanych kredytów. Banki przygotowują coraz korzystniejsze oferty kredytowe. Sytuację wymusza rosnąca konkurencja na rynku bankowym.
     Na konkurencji zyskują klienci. Niższe koszty związane ze spłatą kredytu, mniej formalności przy ubieganiu się o kredyt – to wszystko zachęca do kupna nieruchomości na kredyt.
     Nawet podwyżki stóp procentowych nie wpłynęły negatywnie na wzrost liczby nowych kredytów, a zmieniły jedynie strukturę walut, w jakich były one udzielane. Niższe oprocentowanie kredytów denominowanych to nie tylko niższe koszty, ale także większa dostępność.
     Obecnie kredyt hipoteczny można zaciągnąć nawet na 35 lat (np. w BOŚ Banku i Banku Millennium). Tak długi okres spłaty oznacza niższe raty i umożliwia wykazanie większej zdolności kredytowej.
     Bankom nie przeszkadza także zaawansowany wiek klientów. Bank BPH, DomBank czy mBank udzielają kredytów nawet tym, których wiek łącznie z okresem kredytowania wynosi 70 lat. GE Bank Mieszkaniowy osobie 50-letniej może udzielić kredytu do 30 lat.
     O zaciągnięciu kredytu hipotecznego mogą myśleć także zatrudnieni na czas określony. Warunkiem otrzymania kredytu jest przedstawienie kilku kolejnych umów z tym samym pracodawcą. Bank weźmie pod uwagę dochody uzyskiwane z tytułu umów-zleceń lub umów o dzieło jeśli odnawiane były przez okres 2 lat, chociaż i w tym przypadku zdarzają się wyjątki.
     Ważne, by banki w walce o klienta nie rozpoczęły “rozdawnictwa” kredytów. Może się wówczas okazać, że straty spowodowane przez niesolidnych klientów banki powetują na klientach obsługujących zobowiązania terminowo. Wtedy za nieodpowiedzialność banku zapłaci klient.

Tomasz Gniwek, doradca finansowy Open Finance
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Dopóki nie funkcjonuje u nas pojęcie powszechnej taksacji i katastru majątkowego - pojęecie kredytu hipotecznego jest pojęciem nad wyraz wirtualnym. Bankom się wydaje, że mają zabezpieczenie. Klienci tychże, mają propozycję śmiesznych wręcz kredytów, po lichwiarskich cenach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2004-10-31)
  • Zgadzam sie z prelekutorem! BTW: poza tym krawat na tym mlodym panu yapiszonie lezy jakos niewyjsciowo...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zzosia(2004-11-01)
  • AM: zaloz wlasny bank i dziel kasa jak chcesz.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    nie lubie glupiomadrych(2004-11-01)
  • AM czy ty rozumiesz cos z tego o czym sie wypowiadasz? jesli tak to sproboj nam wyjasnic jak sie maja podatki do kredytow.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-11-01)
  • Aborygenie każdy medal ma dwie strony. Podatek katastralny z pewnością przełozy się w pewien sposób na wartość nieruchomości, choć nie jestem pewna czy będzie to wartość w 100% adekwatna do mozliwej do uzyskania na rynku ceny. Rynek prywatnego obrotu musi się sam troche regulować. Poza tym podatek ten niesie za sobą zmianę w wysokości podatku od nieruchomości, a to już z pewnością większości się nie spodoba. Aczkolwiek sama ciekawa jego wprowadzenia. W Europie się sprawdza, ale czy u nas... Zobaczymy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ala(2004-11-02)
  • Szanowna Alu - albo socjal i namiastki kapitalizmu, albo gra rynkowa i w miarę jasna sytuacja podatkowa i finansowa. Jak na razie prawo i system podatkowy mruży do nas oko i udaje, że tworzy jasną i czytelną ekonomicznie sytuację gospodarczą. Podatki i rynek nieruchomości w Polsce to wirtualny świat nie racjonalnych zachowań zarówno władz jak i rynkowych inwestorów. Piszesz, że podatek od nieruchomości powstały z powszechnej taksacji doprowadzi do niezadowolenia społeczeństwa. A teraz, gdy różnej maści przewalacze państwowych, samorządowych i prywatnych pieniędzy udają, że płacą podatek od nieruchomości, którymi zarządzają - to uważasz jest sytuacja normalna. Wszędzie na całym świecie płaci się podatek od potencjału (a wiec jego wartości rynkowej lub taksacyjnej - to nie to samo, ale prawie to samo) drzemiącego w nieruchomości i nikt z tego powodu nie robi rewolucji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2004-11-02)
  • AM: Dopoki w Polsce nie ma rozwinietego rynku nieruchomosci to jak chcesz okreslac wartosc katastralna? Identyczny dom w Gdansku kosztuje na rynku 10 razy wiecej niz np w Pasleku. Na dokladke ten w Gdansku ma kupca "na pniu" a ten w Pasleku nigdy nie zostanie sprzedany. Nigdzie nie ma "urawnilowki". W USA nieruchomosci sa szacowane wg wartosci rynkowej. Ta wartosc /szacunkowa/ np w stanie Illinois nie moze rosnac wiecejnizi 7% w skali roku. I co mamy - dom, za ktory na rynku mozna wziasc 350 tys dolarow jest opodatkowany od kwoty 200 tys. dol, poniewaz wartosc nieruchomosci w ciagu ostatnich 5-ciu lat np w Chicago wzrosla dwukrotnie. Zeby bylo ciekawiej to np seniorzy maja specjalne ulgi, gdyz szacunki ich domow bez zadnego udzialu wlascicieli wzrosly a ich nie stac na zaplacenie podatku. Coraz czesciej sie spotyka tutaj termin "spekulacyjne ceny domow", ale co maja robic ludzie z gotowka jesli lokaty oprocentowane sa na 1,5%, lokuja w nieruchomosci, nakrecaja ceny a cierpia bogu ducha winni.Pewno takimi "spekulacyjnymi cenami" sa domy w Gdansku, Warszawie, Krakowie, a dom wybudowany w "Pipiduwie" jest bez wartosci rynkowej, natomiast ma ta sama wartosc odtworzeniowa co i tamte. Czyzbys chcial zroznicowania stawek?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zza miedzy(2004-11-02)
  • O widzę korzenie socjalizmu głęboko wgryzły się w naszą niby kapitalistyczną rzeczywistość. W ciąży nie można być tylko trochę jak sie niektórym naszym animatorom, (ale widzę, że nie tylko) naszej rzeczywistości wydaje. Eksperymenty tego typu na ciele społeczeństwa są brzemienne w skutki, których symptomy są wyraźnie widoczne. Dom z działką w Gdańsku i Pcimiu Dolnym ma podobnie kosztować - dobre sobie. A może jeszcze wyrównamy płace? Ludzie czy wy naprawdę tak myślicie nic WAS życie i szkoły nie nauczyły. Wartość odtworzeniowa to właśnie typowy produkt tego typu rozumowania - totalna fikcja oparta o bzdurne założenia. Jak można tak fruwać w obłokach - a czas mija i jest go coraz mniej dla nas maluczkich, gdy wielcy rozdają karty, oszwabiając nas w każdej minucie, a my na to wszystko godzimy się bez najmniejszych oporów. Do zobaczenia w świecie totalnej fikcji - witaj wschodzie, żegnaj Europo.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2004-11-02)
  • Jestem decydowanie przeciw państwu socjalnemu czy tak zwanemu opiekuńczemu, taki system pozwala na najwięcej naduzyć. Za podatkiem katastralnym jestem jak najbardziej, choć prawdopodobnie nie zyskam na tym, gdyż koszt utrzymania mieszkania w centrum miasta będzie wyższy. Od kilku lat przyglądam się przymiarkom do tego podatku i zdaje się że nawet nasze władze miejscowe są dobrze przygotowane do jego wprowadzenia. Aby nie pozostało to tylko w sferze życzeniowych postulatów, tak jak jasne przepisy podatkowe, gdyż z resztą prawa nie jest aż tak źle. Trudno mi powiedzieć kto płaci podatki a kto nie, w Urzędzie winna być wywieszona lista tych komu ten obowiązek "odpuszczono", ale nie generalizowałabym odnośnie przewalaczy. Choć niewatpliwie masz rację okazja czyni złodzieja, a jesli jeszcze można skorzystać "w majestacie prawa" to nie wiem ilu jest takich, którzy będą wywiązywać się dobrowolnie z płacenia podataku. Niezła paranoja, przeciez podatek jest obowiązkiem, przymusem, a nie dobrowolną daniną.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ala(2004-11-03)
  • Ja tam ci zycze, Abprygenie Mieksjcowy, jak najlepiej.Chce zebys otrzymal w spadku bardzo droga kamiennice z lokatorami np w Gadansku. Lokatorzy beda biedni, na dokladke ich czynsze sa chronione. Zaplacisz za nabycie praw spadkowych, zaplacisz niekiepski podatek katastralny, zaplacisz za meda, zaplacisz za remonty. Ludzie ci beda zazdroscili, taki kamienicznik, tylko czy ty nie bedziesz tesknil za socjalizmem i pisal kolejnych prosb o umarzanie np podatku. A czy samochod tej samej marki ma inna cene w "Pipidowie" a inna w Warszawie? Czy od innych wartosci placisz np ubezpieczenie. Jak wszystko i wszedzie to wszystko i wszedzie. Niestety nie wszystko i zewszad da sie przeniesc do PRL. Przestan sluchac Korwina, bo zejdziesz ponizej 1% popularnosci.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zza miedzy(2004-11-03)
Reklama