Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Ziemia w cenie

Po wielomiesięcznych burzliwych sporach deputowani kaliningradzkiej Dumy Obwodowej przyjęli uchwałę, w której określają cenę ziemi w regionie. Ustalono, że cena za hektar ziemi może wynosić dziesięciokrotną maksymalną stawkę podatku, jaką dopuszcza rosyjski Kodeks Ziemski. Teraz ziemia stanie się towarem.

W trakcie dyskusji ścierały się dwa poglądy. Jedni uważali, że ziemia na terenie obwodu kaliningradzkiego powinna być stosunkowo tania, gdyż tylko w ten sposób będzie można zachęcić zarówno rosyjskich, jak też zagranicznych inwestorów. Zwyciężyła koncepcja maksymalnych stawek, bo tylko wysoka cena kaliningradzkiej ziemi może sprawić, że potencjalnymi jej nabywcami mogą być tylko bardzo poważni inwestorzy. Za hektar ziemi w centrum Kaliningradu przyjdzie im teraz zapłacić 660 tys. rubli (ok. 21 tys. USD).
     Oczywiście w regionach bardziej oddalonych od centrum miasta stawki za ziemię mają być o wiele tańsze. W mniej atrakcyjnych rejonach obwodu, przede wszystkim oddalonych od administracyjnego centrum, hektar ziemi można będzie nabyć już za ponad 12 tys. rubli (przeszło 380 USD).
     Uchwala wejdzie w życie, jak tylko podpisze ją gubernator obwodu. Następnie musi zostać opublikowana.
     W ten sposób działacze obwodowej Dumy liczą na poważnych inwestorów, którzy na zakupionej ziemi zechcą wznosić fabryki. Wcześniej ewentualnych nabywców odstraszał brak przepisów, regulujących sprawy zakupu. Teraz ma być o wiele lepiej, a chętni pojawią się, jak tylko samorządy przygotują działki, w wielu przypadkach wraz z zabudowaniami, przeznaczone do prywatyzacji.

MUR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Komedia jak za komunizmu: politycy decyduja o tym ile co kosztuje. Na swiecie monzy sie od przykadow do czego to prowadzi, ale politycy o takich sprawach nie wiedza bo, zajeci politykownaiem, nie maja czas na ekonomie. Chwala bogu, ze to za miedza i nas nie dotyczy...?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fm(2002-06-06)
Reklama