Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Szpital Miejski ul.Komeńskiego Szpital Miejski ul.Komeńskiego

Środa w czwartek

Elbląg, Środa w czwartek (fot. PS)

W czwartkowy wieczór w Salonie „Polityki” w Bibliotece Elbląskiej gościła prof. Magdalena Środa. Spotkaniu przyświecało hasło „Porozmawiajmy o kobietach”, w czasie ponad dwugodzinnego spotkania poruszane były jednak wszystkie, nie tylko tzw. „kobiece tematy”. I nie ma się czemu dziwić, w końcu kobiety to połowa społeczeństwa i nie da rady zamknąć ich tylko w „pieluchach i ciuchach”.

Rozmowę, którą tradycyjnie poprowadził Mirosław Pęczak, publicysta „Polityki”, otworzyło pytanie o wizerunek kobiety dominujący w świadomości Polaków. Profesor Środa podkreśliła, że główną cechą Polek jest zaradność. Kobiety bowiem zawsze musiały dawać sobie radę, do tego poniekąd zmuszała je historia i bieda. Podczas gdy mężczyźni pogrążają się w depresji, kobiety przejmują na siebie ciężar walki o dom, rodzinę, utrzymanie. Ta postawa zaś wiąże się z drugą wymienioną cechą Polek, czyli troskliwością, opiekuńczością. Jak powiedziała profesora Środa, wzorzec Matki-Polki jest wciąż aktualny, żywy. I dziedziczny. Przykładem przywołanym przez Środę była jej teściowa. Jako młoda synowa dziwiła się jej poświęceniu, wstawaniu wcześnie rano by ugotować obiad, podzielić na porcje i opisać dla dorosłych już synów. Po czym, po kilku latach, sama, będąc matką, robiła dokładnie to samo.
     Magdalena Środa zaznaczyła, że przy okazji tego święta chciałaby zwrócić uwagę na problematykę związaną z parytetami wyborczymi oraz z przede wszystkim czynniejszym, liczniejszym udziałem kobiet w polityce. By zmieniło się zarówno podejście kobiet do polityki, jak i ocena kobiet w polityce, którym nieraz zarzuca się brak kompetencji, wykształcenia, obycia i niezrozumienia politycznych mechanizmów. A przecież nieraz podobne wady reprezentują politycy w wydaniu męskim i wówczas nie są one dyskwalifikujące. Co ciekawe, prof. Środa uważa, że mniejsze znaczenie ma, jaką opcję polityczną reprezentować będą kandydatki w wyborach. Stoi bowiem na stanowisku, że różnice partyjne nie są przeszkodą we wzmocnieniu głosu kobiet na arenie politycznej. Jako przykład przywołała Norwegię, która może poszczycić się najsprawiedliwszym traktowaniem płci. Obecny balans płci w norweskim parlamencie spowodował, że takie zagadnienia jak urlopy rodzicielskie, opieka zdrowotna czy publiczne przedszkola wyszły z cienia i stały się równie ważne jak problemy wojskowe czy ekonomiczne. Środa zachęcała, by wzmocnić solidarność kobiet, by kobiety się polubiły i by przede wszystkim pamiętały, co je łączy i co mogą na tej wspólnocie zbudować. Tak więc może warto w następnych wyborach postawić krzyżyk przy nazwisku kobiety?
     Interesująca była również wypowiedź profesor odnośnie czasu PRL. Jak sama to określiła, „nie jest zwolenniczką potępiania w czambuł PRL-u”. Zauważyła bowiem, że te czasy słusznie minione, patrząc z perspektywy kobiet, miały wiele rozwiązań, których dziś na próżno szukać. Jak choćby dostępność darmowych żłobków i przedszkoli, wakacje dla dzieci, bezpłatna służba zdrowia czy choćby namawianie kobiet do podejmowania pracy. W przeciwieństwie do III RP, którą nazwała czasem deemancypacji, w którym likwiduje się przedszkola w nadziei, że kobiety zamkną się w domach i znikną ze sfery publicznej.
     W rozmowie z tak znaną feministką musiał zostać poruszony wątek feminizmu i wielkiej niechęci zarówno do słowa, jak i do tej filozofii. Zostały nawet przywołane badania przeprowadzone wśród studentów Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej, z których wynika, że wystarczy być feministką, by mieć zablokowaną drogę kariery zawodowej, nie dostać pracy, być obwinianą za wszelkie konflikty w grupie współpracowników, itp. Środa przyznała, że słowo feminizm nie jest lubiane, być może dlatego, że kojarzy się z takimi terminami jak terroryzm, liberalizm, komunizm. I nawet próbowano wymyślić inny termin na nazwanie tego ruchu, niestety, próba ta zakończyła się fiaskiem. Co do wrogości do idei feminizmu, profesorka upatruje ją po pierwsze w braku w Polsce klasy średniej (jak dopowiedział Mirosław Pęczak - kultury mieszczańskiej). Jako przykład przedstawiła zamożne, amerykańskie kobiety z lat 60., które zbuntowały się i wyraziły swoje niezadowolenie z marginalizowania ich roli. One, mimo „różowego cadillaca, domu z basenem i książeczki czekowej męża”, poczuły pustkę i wykluczenie ze sfery publicznej. Polskie kobiety dotychczas nie miały przywołanych tu atrybutów zamożności. Im zazwyczaj towarzyszyła tylko bieda i pragnienie, by jakoś „związać koniec z końcem”. Praca na dwóch etatach nie sprzyjała rozmyślaniom o wykluczeniu i nierówności.
     Kolejną przyczyną dużej niechęci do feminizmu może być stworzenie, głównie przez prawicowych polityków, upiora - baby nienawidzącej mężczyzn. I choć ten wizerunek nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, to jednak tak chcą widzieć feministki i feministów te ugrupowania i nie zamierzają słuchać argumentów dotyczących ich pomyłki i wypaczonego obrazu.
     Spotkanie zakończyły pytania z widowni. Wśród licznie zebranych elblążan nie zabrakło również osób nie zgadzających się z poglądami i postawami Magdaleny Środy. Trudno było jednak oprzeć się wrażeniu, iż negujący wypowiedzi profesor panowie tylko słuchali, jednak chyba nie do końca rozumieli sens czwartkowej rozmowy.
     

 


     Wizyta Magdaleny Środy w Bibliotece Elbląskiej to powiew świeżości, zdrowego rozsądku, logiki i życiowej mądrości. To udowodnienie, że ta rzekoma „radykalna”, „wojująca”, „agresywna” feministka to w rzeczywistości ciepła i wyjątkowo sympatyczna kobieta o silnych i słusznych przekonaniach. Taka sama jak my. Po zadowolonych obliczach zebranych i jeszcze długo po spotkaniu toczących się rozmów zainspirowanych czwartkowym spotkaniem można wnieść przekonanie, że to brzydkie słowo na F to tak naprawdę bliska nam sprawa. Jak powiedziała to jedna z uczestniczek spotkania, „każda zdrowo, rozsądnie myśląca kobieta musi być feministką”. Nie dajmy więc smętnym panom politykom okleić tej filozofii pustymi sloganami, że feministki pragną jedynie aborcji i eutanazji. Nie dajmy się zamknąć w pudełku z napisem „histeryczki - nie wypuszczać”. Czas, by w końcu nastąpiła ta jedyna zmiana, jakiej jeszcze w polskiej polityce nie było - zmiana płci.
     Oby więcej takich gości i takich spotkań. Rozmawiajmy o kobietach, ich sytuacji i problemach nie tylko od święta.

pannakotta
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama