Niedziela 16-12-2018, imieniny Albiny, Zdzisława
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Alternatywa lekko męcząca

 
Elbląg, Alternatywa lekko męcząca fot. AD
Rek

Trzyosobowy Fonovel wystąpił w piątkowy wieczór w Mjazzdze. Klubową przestrzeń wypełniła intensywna mieszanka elektroniki i alternatywnego rocka z nutą psychodelik. Zobacz zdjęcia z koncertu.

Fonovel to stosunkowo nowy twór na polskiej scenie. Pochodzą z Łodzi, a grać wspólnie zaczęli w 2009 roku. Jednak już wtedy daleko im było do debiutantów. Wcześniej bowiem udzielali się w takich zespołach jak L.Stadt, 19 wiosen czy Przejście. Po dwóch latach wspólnego grania w 2011 roku wydali debiutancki album „Good Vibe”. Wystąpili też na największych krajowych festiwalach: Heineken Open’er, Off Festival, Coke Live Music Festival. Tym razem w bardziej kameralnym otoczeniu gościnnych progach Mjazzgi.
     Niestety występ zespołu Fonovel zrodził we mnie przekonanie, że miłośnikiem ich muzyki raczej nie zostanę. Panowie w swojej muzyce używają całą masę patentów, które lubię i cenię, a jednak jako całość stanowi to niemal granice koła podbiegunowego mojej muzycznej wrażliwości. Bo co my tu mamy? Przede wszystkim klawisze Mooga, na których można czarować niesamowite rzeczy, co też czynił Paweł Cieślak. Skromny zestaw perkusyjny obsługiwany przez dysponującego bardzo dobrym głosem i ekspresją wokalistę Radka Bolewskiego oraz gitarę Dominika Figla, czerpiącego garściami z alternatywnego rocka.
     I niby wszystko gra, ale jako całość ta muzyka mnie osobiście męczyła. Ciekawe niekiedy melodie i przyjemne aranżacje za często  spotykały się z nieco nachalnym elektroniczno-rockowym jazgotem, przyprawiając o ból głowy. Te muzyczne przełamania z pewnością miały na celu urozmaicenie muzyki i pewnie uczynienie jej bardziej alternatywną, dla mnie jednak burzyły obraz całości. I nie wątpię, że jest dużo ludzi do których to trafia. W końcu zespół dorobił się w krótkim czasie całkiem niezłej marki w kraju. Najwyżej będę w tej nielicznej grupie, której to nie przekonuje.
     Tyle na temat muzyki. Samemu zespołowi nie można jednak odmówić profesjonalnego podejścia i zaangażowania w występ. Całkiem to sympatyczni panowie i bardzo sprawnie sobie na scenie radzą. Poza utworami z debiutanckiej płyty zagrali również kilka nowych jeszcze nie publikowanych. No i kolejnym potwierdzeniem tezy, że swych odbiorców mają, były utwory zagrane na bis.
Tomasz Sulich
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Żarówki LED
Kalendarz Książkowy z Grawerem