Piątek 20-07-2018, imieniny Czesława, Małgorzaty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Artur Andrus rozbawił Elbląg do łez

 
Elbląg, Artur Andrus rozbawił Elbląg do łez Artur Andrus (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Rzadko zdarza się, by publiczność koncertów Elbląskiej Orkiestry Kameralnej nagrodziła artystów owacją na stojąco. Ale dziś (1 kwietnia) w rewelacyjnym koncercie wystąpił Artur Andrus. Artysta wielu talentów zmusił elbląską publiczność do płaczu ze śmiechu. Zobacz zdjęcia. 

Artur Andrus i Elbląska Orkiestra Kameralna. I w zasadzie można by skończyć recenzję
     - Z takiego łączenia dwóch światów może wyjść coś interesującego – powiedział Artur Andrus.
     Doskonały humor słowny, zaskakująca gra słowami i znaczeniami, których używamy na co dzień, ale nie zdajemy sobie z tego sprawy. Przykład pierwszy z brzegu: jaki jest żeński odpowiedni „psa na baby”? I o tym była pierwsza piosenka Artura Andrusa. Dodatkowo inteligentne pastisze, w których Artur Andrus wcielał się w rolę piosenkarzy różnych nurtów muzycznych od muzyki tureckiej (Cyniczne córy Zurychu) poprzez szanty (Szanta narciarska) do punku (Glanki i pacyfki).
     Publiczność kwitowała wybuchami śmiechu niemal każdą wypowiedź bohatera wieczoru. Gorące żywiołowe oklaski nagradzały każdą piosenkę i bardziej śmieszne teksty ze sceny. Ponadto Arturowi Andrusowi udało się to, co udaje się nielicznym – wciągnął publiczność do wspólnej zabawy.
     Artysta zaprezentował publiczności swoje piosenki z płyt „Myśliwiecka” i „Cyniczne córy Zurychu”. Warto zauważyć, że specjalnie na elbląski koncert zostały przygotowane aranżacje utworów na orkiestrę kameralną. Nie zabrakło największych hitów takich jak „Szanta narciarska”, Mona Lisa”. Clou programu była jednak... Warszawska Ballada Dziadowska o Elblągu. Utwór napisany w ciągu pół godziny na podstawie tytułów artykułów z wczorajszego (1 kwietnia) Dziennika Elbląskiego. Hit nad hitami.
     Uzupełnieniem piosenek były kabaretowe wstawki pomiędzy piosenkami. Artur Andrus odniósł się m.in. do rymowanych życzeń wysyłanych smsami z okazji świąt. I zaproponował własne wersje, za pomocą których można też rozwiązać problemy rodzinne. Oto próbka: „Na choince bombka wisi, Wiszą lampki mrugające, Przypominam cioci Krysi, Że mi wisi trzy tysiące”.
     I Elbląska Orkiestra Kameralna czyli klasa sama w sobie. Utwory zupełnie nieorkiestrowe, nie kojarzące się z orkiestrą smyczkową. A zabrzmiały... Agresywne momentami rockowe granie. Aranżacja była ryzykowna, ale sprawdziła się w przypadku piosenek Artura Andrusa. Po takim koncercie nie wiadomo, czym jeszcze zaskoczą nas elbląscy wirtuozi smyczka. Ja czekam na koncert z Kazikiem Staszewskim.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Szkło ozdobne 7
AMK Szafa z drzwiami suwanymi 3
DRZWI POL-SKONE ETIUDA A02-PROMOCJA!!!
Promocja RATY 0%