Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 23-10-2017, imieniny Teodora, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Elbing to alter ego Elbląga

 
Elbląg, Elbing to alter ego Elbląga fot. Witold Sadowski
Rek

Najpierw było chodzenie po gruzach, tradycje rodzinne, a później wycieczka na Żuławy, która Tomaszowi Stężale mocno utkwiła w pamięci i zainteresowanie historią miasta. Z tego wszystkiego powstały książki, które zyskały popularność. Autor poczytnych powieści historycznych po raz kolejny spotkał się z czytelnikami i opowiedział o swojej najnowszej książce.

Na co dzień uczy licealistów biologii i języka angielskiego. Po godzinach siada i pisze książki, które są bardzo głęboko osadzone w historii miasta.
– Elbląg od zawsze mnie interesował, od dziecka chodziłem po gruzach kamieniczek, cud, że się nie pozabijałem – opowiada autor.
     Od chodzenia po gruzach minęło sporo czasu, a mały Tomek stał się dużym Tomaszem. Najwyraźniej jednak ciekawość pozostała, bo Stężałę od wielu lat pasjonuje historia Elbląga, ta sprzed 1945 r., którą porównał do...bananów.
     - Ich smak poznałem dopiero wtedy, gdy miałem 10 lat. Podobnie jest z tym przedwojennym Elbingiem, tak naprawdę dopiero od niedawna dowiadujemy się jakie było to miasto – mówił Stężała podczas spotkania w Bibliotece Elbląskiej i dodał, że historii miasta nie można oddzielać grubą kreską. - Elbing to takie alter ego Elbląga, jedno z drugim jest powiązane.

  Tomasz Stężała: - Elbing to alter ego Elbląga (fot. Witold Sadowski) Tomasz Stężała: - Elbing to alter ego Elbląga (fot. Witold Sadowski)

Temu alter ego Stężała jest wierny, bo najnowsza książka, czyli "Aptekarz" również osadzona jest w tamtych czasach. Różnica polega na tym, że o ile jego wcześniejsze powieści to raczej zbeletryzowana historia miasta, o tyle "Aptekarz" ma swoją własną historię, tyle że wymyśloną. Akcja dzieje się przede wszystkim na przedwojennej Kowalskiej. Mieszkali tam emeryci, aptekarze, bogaty kupiec, mistrz drukarski czy kierowca. Niektóre postacie z poprzednich książek wracają, pojawiają się również i te autentyczne, tak jak bracia Boehmerowie, czyli znani, przedwojenny aptekarze, jest wątek sensacyjno- kryminalny oraz tajemniczy manuskrypt.
     - Kiedyś wybrałem się z kolegami po maturze, żeby świętować, gdzieś nad Nogat. Po drodze zepsuł mi się rower, koledzy pojechali dalej, a ja znalazłem dom, gdzieś na Żuławach, przygarnęli mnie, jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli, autochtoni. Wszedłem i zobaczyłam na półkach stare, ręcznie pisane księgi. Nie mogłem się powstrzymać i jedną otworzyłem, czym bardzo zdenerwowałem gospodarzy – opowiadał o swoich inspiracjach Stężała. - Pomyślałem więc, że jeżeli takie rzeczy dzieją się naprawdę to czemu nie wpleść również i manuskryptu?
     Autor przyznał, że "Aptekarz" doczeka się swojej kontynuacji, czego dowodem może być ostatnia strona w książce i napis "Cdn.".

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Tomasz Gliniecki też pisze niezle, Elbląg czasów wojny i Elbląskie okruchy XX wieku ostatnio wydane. To dobrze że mamy tu ciekawych ludzi i już kilka książek związanych z historią Elbląga.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    16 4
    (2014-03-28)
  • Tak - to znamienne, że uleciała z tego miejsca nuta fascynacji historią w obliczu wszechogarniającej lumpenproletariackiej bylejakości i zapomnienia o korzeniach i o tym zwykłym realu, który był a nie jest zaklinany i przedstawiany w kramarcznych pisemkach, filmach i książkach. Bo obecny real i rzeczywistość Elbląga to niestety bylejakość posunięta do granic przyswajalności - oczywiście na miarę władz i niemej większości, która od dziesiątków lat zjada ogon tego miasta i zaprzecza prawidłowości przemian i budowie lokalnej tożsamości opartej o gospodarcze i komunalne realia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 4
    MiejscowyAborygen(2014-03-28)
  • Tomasz Stężała to nasza duma i chwała!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 7
    absolwent3lo(2014-03-28)
  • Zaprosmy Angele Merkel do Elblaga, moze w koncu cos sie ruszy w tym " smutnym jak piz. .. a" miescie, no i przekopmy w koncu ta mierzeje, w czynie spolecznym :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 4
    (2014-03-28)
  • zaproś!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    (2014-03-28)
  • Tytuł zaskakujący " Elbing alter ego Elbląga" , czyli co ? znak równości. ? Typowe myślenie dla pokolenia pana S. które nie czuje na sobie całego brzemienia zmian, jakie tu nastąpiły w wyniku działań wojennych.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 7
    Mega(2014-03-28)
  • Elbing to alter ego Elbląga. Tak twierdzi p. Stężała. A ja się z nim nie zgadzam. Pomijam już znaczenie samego słowa alter ego które może być zrozumiałe wielorako, choćby jako podwójna osobowość. Może też oznaczać przyjacielski lub stan zgoła psychologiczny np. utożsamianie się z bohaterem literackim lub innym. Nie ma zatem to słowo żadnego znaczenia w kontekście użytym przez p. Stężałe i jest słowem w tym przypadku niewłaściwym. Elbląg jest odrębnym bytem i nie należy utożsamiać go z czasem minionym. Bo to co było, ma swój odrębny byt i stanowi inną historię. Nie ma potrzeby tworzenie mitów i nowych opowieści o rzeczach minionych. Z innymi ludźmi o innej kulturze i pochodzeniu. Nie należy spinać ich klamrą jakieś wydumanej i nierealnej rzeczywistości a nawet fikcji. Chociaż pisarzowi dużo wolno to i jego obowiązują jakieś granice. A może sam pisarz to alter ego ? Tylko Kogo ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    11 5
    (2014-03-28)
  • Ostatnio ukazała się mała powieść historyczna - reprint /z roku 1923 z czasów krzyżackich Wiktora KULERSKIEGO/ " KAT z ELBLĄGA" , -szkoda ze tego nie zauważył portel
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    (2014-03-28)
  • Jakimś dziwnym zrządzeniem losu legendy i wszelakie doniosłości historyczne - lokalne - konweniujące i pasujące do bieżącego realu (oczywiście wedle opinii " kręgów miarodajnych" ) są uwypuklane i cytowane oraz wpisywane w historię tej mieściny a pokrętny relatywizm rodem ze wschodu bryluje jak widać na salonach i urzędach tworząc fantasmagorię i real bliższy snu idioty niźli poukładanej zarówno historii jak i tradycji tego miejsca o niewiadomych korzeniach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 3
    MiejscowyAborygen(2014-03-28)
  • Elbing to alter ego Elbląga, podobnie jak Tomasz Stężała i Jego odbicie - Arnie Schwartz
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    zdziwiona(2014-03-28)
  • Jeśli przeszłość stanowi odrębny byt i nie należy z nią dyskutować, to w takim razie nie mogę odnieść się do anonimowego komentarza, który ten pogląd forsuje - w końcu został napisany ileś godzin temu, czyli niewątpliwie w czasie już minionym; )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 3
    Bramka(2014-03-28)
  • Trzeba je mieć wszystkie i poznawać historię!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2014-03-29)
Reklama