Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 18-08-2017, imieniny Heleny, Ilony
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Lato w mieście Lato w mieście

Elbing to alter ego Elbląga

 
Elbląg, Elbing to alter ego Elbląga fot. Witold Sadowski
Rek

Najpierw było chodzenie po gruzach, tradycje rodzinne, a później wycieczka na Żuławy, która Tomaszowi Stężale mocno utkwiła w pamięci i zainteresowanie historią miasta. Z tego wszystkiego powstały książki, które zyskały popularność. Autor poczytnych powieści historycznych po raz kolejny spotkał się z czytelnikami i opowiedział o swojej najnowszej książce.

Na co dzień uczy licealistów biologii i języka angielskiego. Po godzinach siada i pisze książki, które są bardzo głęboko osadzone w historii miasta.
– Elbląg od zawsze mnie interesował, od dziecka chodziłem po gruzach kamieniczek, cud, że się nie pozabijałem – opowiada autor.
     Od chodzenia po gruzach minęło sporo czasu, a mały Tomek stał się dużym Tomaszem. Najwyraźniej jednak ciekawość pozostała, bo Stężałę od wielu lat pasjonuje historia Elbląga, ta sprzed 1945 r., którą porównał do...bananów.
     - Ich smak poznałem dopiero wtedy, gdy miałem 10 lat. Podobnie jest z tym przedwojennym Elbingiem, tak naprawdę dopiero od niedawna dowiadujemy się jakie było to miasto – mówił Stężała podczas spotkania w Bibliotece Elbląskiej i dodał, że historii miasta nie można oddzielać grubą kreską. - Elbing to takie alter ego Elbląga, jedno z drugim jest powiązane.

  Tomasz Stężała: - Elbing to alter ego Elbląga (fot. Witold Sadowski) Tomasz Stężała: - Elbing to alter ego Elbląga (fot. Witold Sadowski)

Temu alter ego Stężała jest wierny, bo najnowsza książka, czyli "Aptekarz" również osadzona jest w tamtych czasach. Różnica polega na tym, że o ile jego wcześniejsze powieści to raczej zbeletryzowana historia miasta, o tyle "Aptekarz" ma swoją własną historię, tyle że wymyśloną. Akcja dzieje się przede wszystkim na przedwojennej Kowalskiej. Mieszkali tam emeryci, aptekarze, bogaty kupiec, mistrz drukarski czy kierowca. Niektóre postacie z poprzednich książek wracają, pojawiają się również i te autentyczne, tak jak bracia Boehmerowie, czyli znani, przedwojenny aptekarze, jest wątek sensacyjno- kryminalny oraz tajemniczy manuskrypt.
     - Kiedyś wybrałem się z kolegami po maturze, żeby świętować, gdzieś nad Nogat. Po drodze zepsuł mi się rower, koledzy pojechali dalej, a ja znalazłem dom, gdzieś na Żuławach, przygarnęli mnie, jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli, autochtoni. Wszedłem i zobaczyłam na półkach stare, ręcznie pisane księgi. Nie mogłem się powstrzymać i jedną otworzyłem, czym bardzo zdenerwowałem gospodarzy – opowiadał o swoich inspiracjach Stężała. - Pomyślałem więc, że jeżeli takie rzeczy dzieją się naprawdę to czemu nie wpleść również i manuskryptu?
     Autor przyznał, że "Aptekarz" doczeka się swojej kontynuacji, czego dowodem może być ostatnia strona w książce i napis "Cdn.".

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Tomasz Gliniecki też pisze niezle, Elbląg czasów wojny i Elbląskie okruchy XX wieku ostatnio wydane. To dobrze że mamy tu ciekawych ludzi i już kilka książek związanych z historią Elbląga.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    16 4
    (2014-03-28)
  • Tak - to znamienne, że uleciała z tego miejsca nuta fascynacji historią w obliczu wszechogarniającej lumpenproletariackiej bylejakości i zapomnienia o korzeniach i o tym zwykłym realu, który był a nie jest zaklinany i przedstawiany w kramarcznych pisemkach, filmach i książkach. Bo obecny real i rzeczywistość Elbląga to niestety bylejakość posunięta do granic przyswajalności - oczywiście na miarę władz i niemej większości, która od dziesiątków lat zjada ogon tego miasta i zaprzecza prawidłowości przemian i budowie lokalnej tożsamości opartej o gospodarcze i komunalne realia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 4
    MiejscowyAborygen(2014-03-28)
  • Tomasz Stężała to nasza duma i chwała!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 7
    absolwent3lo(2014-03-28)
  • Zaprosmy Angele Merkel do Elblaga, moze w koncu cos sie ruszy w tym " smutnym jak piz. .. a" miescie, no i przekopmy w koncu ta mierzeje, w czynie spolecznym :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 4
    (2014-03-28)
  • zaproś!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    (2014-03-28)
  • Tytuł zaskakujący " Elbing alter ego Elbląga" , czyli co ? znak równości. ? Typowe myślenie dla pokolenia pana S. które nie czuje na sobie całego brzemienia zmian, jakie tu nastąpiły w wyniku działań wojennych.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 7
    Mega(2014-03-28)
  • Elbing to alter ego Elbląga. Tak twierdzi p. Stężała. A ja się z nim nie zgadzam. Pomijam już znaczenie samego słowa alter ego które może być zrozumiałe wielorako, choćby jako podwójna osobowość. Może też oznaczać przyjacielski lub stan zgoła psychologiczny np. utożsamianie się z bohaterem literackim lub innym. Nie ma zatem to słowo żadnego znaczenia w kontekście użytym przez p. Stężałe i jest słowem w tym przypadku niewłaściwym. Elbląg jest odrębnym bytem i nie należy utożsamiać go z czasem minionym. Bo to co było, ma swój odrębny byt i stanowi inną historię. Nie ma potrzeby tworzenie mitów i nowych opowieści o rzeczach minionych. Z innymi ludźmi o innej kulturze i pochodzeniu. Nie należy spinać ich klamrą jakieś wydumanej i nierealnej rzeczywistości a nawet fikcji. Chociaż pisarzowi dużo wolno to i jego obowiązują jakieś granice. A może sam pisarz to alter ego ? Tylko Kogo ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    11 5
    (2014-03-28)
  • Ostatnio ukazała się mała powieść historyczna - reprint /z roku 1923 z czasów krzyżackich Wiktora KULERSKIEGO/ " KAT z ELBLĄGA" , -szkoda ze tego nie zauważył portel
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    (2014-03-28)
  • Jakimś dziwnym zrządzeniem losu legendy i wszelakie doniosłości historyczne - lokalne - konweniujące i pasujące do bieżącego realu (oczywiście wedle opinii " kręgów miarodajnych" ) są uwypuklane i cytowane oraz wpisywane w historię tej mieściny a pokrętny relatywizm rodem ze wschodu bryluje jak widać na salonach i urzędach tworząc fantasmagorię i real bliższy snu idioty niźli poukładanej zarówno historii jak i tradycji tego miejsca o niewiadomych korzeniach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 3
    MiejscowyAborygen(2014-03-28)
  • Elbing to alter ego Elbląga, podobnie jak Tomasz Stężała i Jego odbicie - Arnie Schwartz
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    zdziwiona(2014-03-28)
  • Jeśli przeszłość stanowi odrębny byt i nie należy z nią dyskutować, to w takim razie nie mogę odnieść się do anonimowego komentarza, który ten pogląd forsuje - w końcu został napisany ileś godzin temu, czyli niewątpliwie w czasie już minionym; )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 3
    Bramka(2014-03-28)
  • Trzeba je mieć wszystkie i poznawać historię!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2014-03-29)
Reklama