Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 19-01-2018, imieniny Henryka, Mariusza
 
Rek

UWAGA!

Elektroniczny halloween z Kamp!

 
Elbląg, Elektroniczny halloween z Kamp! (fot. Anna Dembińska)
Rek

Rozpoczęli koncert z ponad 20-minutowym opóźnieniem, grali niewiele ponad godzinę, nie zagrali bisów, a i tak publiczność ich pokochała. Kamp!, lider polskiej muzyki elektronicznej, po raz pierwszy wystąpił w Elblągu. Podbił Mjazzgę i obiecał, że jeszcze tu wróci. Zobacz zdjęcia.

Na kilka dni przed piątkowym koncertem w Mjazzdze skończyły się bilety. Grupa Kamp! przyciągnęła tłumy, nie zabrakło przebierańcow, dla których była to doskonała okazja na połączenie miłości do tego gatunku muzyki z zamiłowaniem do amerykańskiej tradycji halloween. A moja znajoma musiała przed wizytą w Mjazzdze stoczyć ciężki bój ze swoim tatą, by wybić mu z głowy wspólną zabawę przy dźwiękach „Distance Of The Modern Hearts”. Choć trzeba przyznać, że starszych fanów muzyki elektronicznej w klubie nie brakowało.
     Łodzianie doskonale wiedzą, jak wykrzesać energię ze swoich fanów. Często podczas koncertu nogi same wybijały rytm, wprowadzając całe ciało w trans. Sam tego doświadczyłem, mimo że nie jestem fanem elektronicznej muzyki.
     Sami muzycy przyznali, że w Elblągu zostali przyjęci lepiej niż wcześniej w Olsztynie. Nic więc dziwnego, że po koncercie do wspólnych fotek i autografów ustawiła się kolejka chętnych. A podczas energetycznego grania trzeba było czasami „walczyć” o dobre miejsce w pobliżu sceny. W końcu Kamp! po szwedzku znaczy właśnie „walka”.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama