Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 17-12-2017, imieniny Łazarza, Floriana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Brak mostku Elewów Brak mostku Elewów

Grały Muchy

 
Elbląg, Grały Muchy fot. Anna Dembińska
Rek

W piątek (18 listopada) w elbląskim klubie muzycznym Mjazzga zabrzęczały Muchy - jeden z czołowych obecnie zespołów polskiej muzyki alternatywnej. Zobacz zdjęcia z koncertu.

Nim jednak na scenie pojawiły się Muchy w roli maskotki-rozgrzewacza zaprezentował się Zalef. Kto ostatni widział Krzysztofa Zalewskiego osiem lat temu, kiedy zwyciężał w drugiej bodajże edycji Idola, mógł się nieźle zdziwić. Wówczas bowiem jawił się jako wojownik heavy metalu, sceniczny showman w długich włosach i ramonesce. Na piątkowym koncercie zobaczyliśmy natomiast niepozornego chłopaka, wyglądającego trochę tak, jak mógłby wyglądać syn Janis Joplin i Kurta Cobaina. Suport, anonsowany jako Zalef sugerował, że do czynienia będziemy mieć z zespołem i muzyką, która swego czasu pojawiła się na albumie „Pistolet”. Nic jednak z tych rzeczy. Zalef na scenie zagrał sam. Do tego celu użył gitary elektrycznej oraz sporej dawki efektów pozwalających na zapętlanie i przetwarzanie własnego głosu. Skojarzenia z Dub FX’em jak najbardziej na miejscu, tylko, że w wersji rockowej. Występ był to nietypowy, krótki, a zarazem całkiem interesujący. To, co się nie zmieniło od czasów Idola to głos - nadal bardzo charakterystyczny, choć może bardziej świadomy i bogatszy. Po swoim występie Zalef zapowiedział Muchy.
     Zespół Muchy zdążył trochę namieszać na polskiej scenie muzycznej. Uznany za wielkie odkrycie zarówno przez Machinę jak i radiową Trójkę szybko stał się jednym z ważniejszych przedstawicieli rodzimej alternatywy. Osobiście do tej pory twórczość Much znana mi była jedynie z anteny wspomnianej Trójki i nie mogę powiedzieć abym zapałał do niej miłością. Szczególnie irytująco oddziaływał na mnie utwór „Przesilenie”. Na szczęście na koncercie zagrali też całą masę innych utworów, zdecydowanie mniej irytujących. Koncertowo okazali się całkiem energetycznym zespołem, potrafiącym rozbujać publikę. Fajne brzmienie gitar, ciekawe rozwiązania melodyczne i interesujące teksty śpiewającego gitarzysty Michała Wiraszki tworzyły zacną całość. „Galanteria”, „Miasto doznań”, „Notoryczni debiutanci”, czyli najbardziej znane utwory plus cała masa innych, dla fanów pewnie równie znanych. Do tego pięć numerów z przygotowywanej płyty, którą Muchy zamierzają nagrywać tuż po zakończeniu obecnej trasy. W czasie występu na scenie, od czasu do czasu pojawiał się Zalef wspomagając zespół wokalnie, zresztą z bardzo dobrym skutkiem. Kiedy skończyli motywował i publiczność i muzyków do powrotu. Wrócili i zagrali jeszcze bodajże dwa numery. I tak koncert dobiegł końca.
     I choć po tym koncercie fanem Much w dalszym ciągu nie zostanę, to nie dziwię się już jednak, że mają wierne grono oddanych miłośników. Bo to porządny zespół. Na koniec mała refleksja. Zauważam po kolejnym koncercie w Mjazzdze, że właścicielom klubu udaje się zaktywizować do uczęszczania na koncerty publiczność, której wcześniej na koncertach nie było widać, w dużej mierze pewnie, dlatego, że nie było dla nich interesujących koncertów. Teraz są. Więc chodzić mus i klub wspierać, bo to perełka w naszym mieście.

Tomasz Sulich
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • co to za reklama piwa na 4 zdjęciu???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sada(2011-11-20)
  • ten pijany kurdupel krzyczący do mikrofonu niezrozumiałe słowa to słynny Zalef? o matko jak nisko można upaść
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Omatkozcórką(2011-11-20)
  • "perełka" ale i nadal nie dla wszystkich ale oczywiscie nie musza byc dla wszystkich bo chodzi i wyjatkowość :) Szkoda ze Krypta nie rozbudowała się bo swoją legende i warto o nia dbac!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-11-20)
  • Koleś w okularach występował w PIMP MY RIDE by COCA-COLA ZERO robili mu mercedesa sprintera. NAwet im wyszło.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    scooti84(2011-11-20)
  • Legenda legendą. Czasy się zmieniły i trzeba iść z duchem postępu. Mjazzga stawia na dobrą, ba wyśmienitą muzykę a w Krypcię wciąż uświadczysz Madonne i jej lIke a virgin
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    freshmind(2011-11-20)
  • Wyśmienita muzyka twoim zdaniem. Ja byłem na kilku koncertach i reszta nie dla mnie. I te koncerty na których byłem też nie były och ach ale przypadkiem byłem i było fajnie. Pamietaj, twoje zdanie to nie głos narodu :-P KRYPTA ma inny klimat i czasy nie maja tu nic do znaczenia. Szefowie powinni dzialac isc z duchem czasu. Szkoda ze tego nie robia bo lubie KRYPTE a konkurencja nie spi i dobrze; -O wolny rynek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-11-21)
Reklama