Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 22-01-2018, imieniny Wincentego, Anastazji. Dzień Dziadka
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Elbląg-Nowy Rok Elbląg-Nowy Rok

Jegłownik, jakiego nie znacie

 
Elbląg, Jegłownik, jakiego nie znacie Ksiądz Andrzej Kilanowski był proboszczem parafii w Jegłowniku (fot. AD, archiwum portEl.pl)
Rek

Podelbląski Jegłownik doczekał się książki na temat swojej historii i to napisanej m.in. przez naukowców. Całość zredagowali księża: Wojciech Zawadzki i Andrzej Kilanowski, były proboszcz parafii w Jegłowniku i znany w mieście propagator lokalnej historii.

Rafał Gruchalski: - Co było głównym powodem powstania książki o Jegłowniku?
     ks. Andrzej Kilanowski: - W Niemczech znaleziono kilka lat temu replikę kroniki parafii w Jegłowniku z 1804 roku. Jeden z byłych mieszkańców wsi zrobił jej fotokopię i przywiózł do archiwum Diecezji Elbląskiej. To już był początek sukcesu, bo mieliśmy jakiś punkt odniesienia. Mając takie źródło, musieliśmy jedynie zweryfikować, skonfrontować ze źródłami elbląskimi, olsztyńskimi i gdańskimi. Pracowali nad tym naukowcy profesorowie, znawcy tematu, z Gdańska, Olsztyna, Warszawy. Ponadto dotarliśmy o byłych mieszkańców tych ziem, autochtonów jak i osób, które trafił tutaj zaraz po wojnie. To kompleksowa rzetelna praca naukowa. Jegłownik jak i Żuławy na nią zasługują.

 


     - Czy wiadomo, kiedy powstał Jegłownik?
     - Graniczną datą jest czas, kiedy powstał kościół w Jegłowniku, a był to rok 1641.Warto pamiętać, że wówczas tereny od Nogatu w stronę Elbląga był terenami zalewowymi. Jak była powódź: czy to z powodu cofki z Zalewu, czy z powodu Nogatu, to tereny, które zajmują dzisiaj takie miejscowości jak Kazimierzowo, Władysławowo czy Kopanka, były zalewane. W XVII wieku zaczęto je osuszać. Gdy zaczęły na nich powstawać wioski, by mieszkańcy się nie pokłócili, postanowiono zbudować kościół w samym centrum tych terenów. I to była akurat Jodłowa Puszcza, czyli Jodłowo, zmienione potem na Jegłownik.
     Dzięki tej książce można dowiedzieć się na przykład, że aż do czasów nowożytnych nie istniała lądowa droga z Elbląga do Gdańska. Wcześniej powstał trakt do Malborka. Dla nas komunikacja między tymi miejscowościami dzisiaj to sprawa oczywista, ale wtedy była ona niemożliwa ze względu na rozległą deltę Wisły i Nogatu.
     Opracowanie na temat Jegłownika zawiera nie tylko opis historii miejscowości, kościoła i parafii, ale także szkolnictwa i rozwoju muzyki na tych terenach. Graniczną datą opisywanej historii jest wybudowanie kościoła w Gronowie Elbląskim przez mojego poprzednika świętej pamięci księdza Władysława Janczego.
     
     - Jaka jest reakcja mieszkańców? Książka im się podoba?
     - 8 listopada będę w niedzielę w Jegłowniku na wszystkich mszach zaproszony przez nowego proboszcza Mariusza Ostaszewskiego. Już zrobił promocję, wiem że ludzie się umawiają i przyjdą, by się ze mną spotkać. To będzie pierwsza tak duża okazja, by poznać tę publikację. Wcześniej nieliczne egzemplarze trafiły do niektórych osób w Elblągu.

Rozmawiał Rafał Gruchalski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama