Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Jej portret

Do 6 grudnia w elbląskim Muzeum oglądać można znakomitą wystawę kobiecych portretów powstałych na przestrzeni kilkuset ostatnich lat.

- Chciałam pokazać przede wszystkim typy portretów, starałam się jednak również wybrać dobre portrety, sygnowane przez artystów wysokiej klasy - wyjaśnia autorka wystawy, Marta Góralska z Pracowni Malarstwa Dawnego Muzeum Narodowego w Gdańsku.
     Na Podzamczu znaleźć można płótna, które zdobiły wnętrza siedzib arystokratów - jak wspaniałe ślubne portrety: pastelowy, autorstwa Jacoba Wessela, wizerunek Joanny Florentyny ze Świetlickich Mühlowej oraz XX - wieczna kopia portretu Lauchesta Richarta z 1865 roku, przedstawiającego piękną Sophie von Below – Saleski.
     - Wiele obrazów powstawało na zamówienie, dla zdobycia pieniędzy – mówi autorka wystawy. - Przykładem takiego komercyjnego podejścia jest cykl portretów biedermeierowskich - zmieniały się twarze, ale nie schemat ujęcia, a nawet ubioru malowanych kobiet.
     Obok portretów mieszczanek i patrycjuszek - holenderskich i gdańskich - na wystawie znalazły się trzy portrety staropolskie.
     - Często taki portret malowany był do rodzinnej galerii przodków - opowiada Marta Góralska. - Zdarzało się, że malowano zmarłych, po których nie pozostały żadne podobizny. Twarz okazywała się wówczas mało istotna, ważne było, by członkini rodu miała swoje miejsce na ścianie dworku.
     Są wreszcie XVIII i XIX - wieczne wizerunki dzieci - ubranych, uróżowanych i upudrowanych niczym ich mamy, ale też - jak na miniaturach Jacques'a Vallin - pełnych dziecięcego, nie poprawianego sztucznie wdzięku. Sporą część ekspozycji zajmują płótna polskich malarzy. Powstałe w drugiej połowie XIX i w pierwszych dziesięcioleciach wieku XX portrety pokazują kobietę wraz z jej psychiką i emocjami. Takie są obrazy kolorysty Wojciecha Weissa ("Portret czeszącej się") oraz mistrzów portretu – Olgi Boznańskiej ("Portret Pani Pieniążkowej") i Konrada Krzyżanowskiego (urzekający obraz pełnej nieprzemijającego czaru Heleny Kopańskiej z 1919 roku).
     Na Podzamczu podziwiać można także płótna: Stanisława Wyspiańskiego - wizerunek aktorki Ireny Solskiej, Jacka Malczewskiego ("Portret kobiety w sukni"), ulubionego przez mężczyzn Franciszka Żmurko czy wzruszający, nowoczesny w formie portret nieznanej starej kobiety autorstwa Teodora Axentowicza, powstały w oku 1890, w czasie jego 2,5 rocznego pobytu w Londynie.
     - Początkowo w portrecie wyraźnie widać, że rolą kobiety było towarzyszenie mężczyźnie, bycie jego ozdobą - opowiada Marta Góralska. - W wieku XIX i XX portrety były już tworzone dla samych kobiet, były wyrazem uwielbienia dla ich piękna i osobowości.
     Zebrane pod wspólnym tytułem "Portret kobiety" płótna pochodzą ze zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku - część ocalała z przedwojennej kolekcji Stadt Museum, inne - służby konserwatorskiej przekazały po wojnie z zabezpieczonych pałaców, wiele zostało też zakupionych.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama