Środa 22-05-2019, imieniny Wiesława, Heleny
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Kameralna Walentynka

 
Elbląg, Kameralna Walentynka
fot. AD

Bicie serca, gra komputerowa i akordeon, nie tylko klasycznie rozciągany, ale i uderzany na wiele sposobów. Wczorajszy (14 lutego) koncert Elbląskiej Orkiestry Kameralnej wraz z Motion Trio do nudnych nie należał. Zobacz fotoreportaż.

Dla elbląskich kameralistów był to wieczór wyjątkowy, nie tylko pod względem muzycznym. Wczorajszy (14 lutego) koncert rozpoczął się od przedstawienia nowego dyrektora artystycznego Elbląskiej Orkiestry Kameralnej. Został nim Marek Moś- znany dyrygent, wielokrotnie goszczący w Elblągu, który pokierował elbląską Orkiestrą podczas wczorajszego koncertu.
     Grają tak, jak chcą. Nie tylko klasycznie wydobywają dźwięki za pomocą klawiszy bądź guzików, ale także uderzają w miech czy obudowę. I tak od 17 lat, na różnych kontynentach, w 36 krajach świata. Za nimi dziewięć płyt, współpraca z takimi sławami jak Michał Urbaniak, Tomasz Stańko, Bobby McFerrin czy Krzesimir Dębski, a także z Elbląską Orkiestrą Kameralną.
     Akordeonowe Motion Trio w składzie Janusz Wojtarowicz, Paweł Baranek oraz Marcin Gałażyn po raz kolejny zagrało w Elblągu, z dużą werwą i swego rodzaju zadziornością. Szczególnie ciekawym utworem była „Karuzela”, w której dźwięki kojarzące się raczej z muzyką elektroniczną w stu procentach stworzył akordeon czy „Heart” czyli „Serce”, gdzie uderzający ręką w mikrofon Paweł Baranek imitował bicie serca (obie skomponowane przez Janusza Wojtarowicza, nota bene założyciela składu). Oprócz tego licznie zgromadzona publiczność miała okazję usłyszeć takie utwory jak „Libertango” Astora Piazzolli, „Orawę” Wojciecha Kilara (arr. Janusz Wojtarowicz) czy „Montecchi i Capuleti” z baletu „Romeo i Julia” Siergieja Prokofiewa (również w aranżacji Wojtarowicza). A na bis m.in. „Game over” skomponowane przez Pawła Baranka, nie tyle utwór, co raczej małe muzyczne show, z wkomponowaną grą aktorską na koniec.
     Dla tych, którzy spodziewali się liryki, spokoju i nastroju ten walentynkowy koncert mógł być swego rodzaju zaskoczeniem, bo zagęszczenie energii na metr kwadratowy było zdecydowanie wysokie, niemniej należy pamiętać, że zarówno miłość, jak i muzyka niejedno mają imię.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

OKOWOKO s.c.
Soczewki progresywne 390zł
Okulary korekcyjne GIANFRANCO FERRE
Płyn Hayne