UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Koncerty w Bażantarni – co o tym myślimy?

 
Elbląg, Koncerty w Bażantarni – co o tym myślimy?
(fot. AD)

Podczas niedzielnego (17 lipca) spaceru w Bażantarni elblążanie mieli okazję posłuchać występu jednego z najbardziej znanych w Polsce muzyków kubańskich – Jose Torresa. Zapytaliśmy kilku z nich o wrażenie, jakie wywarł na nich koncert w lesie. Publiczność dopisała, pogoda również. Jednak nie wszyscy widzowie byli zachwyceni wydarzeniem.

– Sam pomysł zorganizowania koncertu jest dobry, ale taki rodzaj muzyki do mnie nie przemawia – mówi Marcin, który przybył do Bażantarni z rodziną. – Ale jeśli ktoś się na tym zna, na pewno mu się spodoba.
– Ja natomiast uważam, że jest tu dość mało miejsca. Pod sceną jest kila ławek, ale przyszliśmy za późno, by zdążyć usiąść. Za to mamy zaliczony spacer – dodaje jego siostra Małgorzata.
     Nie brakowało też osób, którym koncert trafił do gustu. – Bardzo miło spędziłam dzisiejszy wieczór – zapewnia Marianna. – Nie jestem znawcą muzyki, ale spodobało mi się. Piosenki były spokojne, stonowane. Ludzie przychodzą do lasu, by się wyciszyć, więc to uważam za plus. A jeśli komuś to nie odpowiada, to przecież nie musi zostać do końca – dodaje.
     Dla niektórych koncert był zaskoczeniem. – Wybrałam się ze znajomymi na spacer do Bażantarni, a tu niespodzianka. Nie wiedzieliśmy, że jest organizowane jakieś wydarzenie. Posłuchaliśmy chwilę i postanowiliśmy zrezygnować z wędrowania po lesie. Na rzecz koncertu oczywiście. To bardzo miłe urozmaicenie – mówi z uśmiechem Alina.
     Jednak zdecydowana większość widzów przybyła do Bażantarni specjalnie na występ. – Nie miałem nic szczególnego do roboty, więc pomyślałem, że zabiorę rodzinę na ten koncert. Myślałem, że będzie to wyglądało nieco inaczej, ale nie jest źle. Oprócz tego, że słuchamy muzyki, z którą na co dzień nie mamy styczności, możemy pooddychać trochę świeżym, leśnym powietrzem – mówi Kamil.
– Przyjechałam tu specjalnie z Pasłęka. Bardzo podoba mi się, że takie inicjatywy są organizowane. W Polsce ten rodzaj muzyki nie jest zbyt popularny, dlatego uważam, że podobne wydarzenia są potrzebne. Według mnie miejsce też jest atrakcyjne. Koncerty w lesie łączą przyjemne z pożytecznym – twierdzi Agnieszka.
     Były też osoby, które nie wytrzymały do końca. Dlaczego zdecydowały się opuścić Bażantarnię przed zakończeniem występu? – Powiem krótko: jest nudno. Smętne piosenki nie zachęcają mnie, by zostać do końca. Wolę iść na rower albo obejrzeć w domu jakiś film – mówi Rafał.
– Mi się podoba, ale moje dzieci nie są zachwycone – wyjaśnia mama dwójki szkrabów. – Maluchy są już zmęczone, a mój synek sam przed chwilą dał niezły koncert, dlatego wracamy do domu. Za tydzień wezmę ze sobą tylko męża – zapewnia.
     Jose Torres miał dobry kontakt z publicznością, zwłaszcza pod koniec występu, kiedy zostały osoby, którym koncert naprawdę się podobał. Kilka utworów zaśpiewał nawet po polsku. – Niestety, słabo rozumiałem te piosenki. Niby po polsku, ale ledwo rozróżniałem słowa. Według mnie artysta zaśpiewał je dość niewyraźnie. Ale biorąc pod uwagę cały koncert, to uważam, że był udany. Na kolejnym też na pewno się pojawię – twierdzi Piotr.
– Szkoda, że bardziej znane piosenki Jose zaśpiewał dopiero na koniec występu. Myślę, że gdyby zrobił to wcześniej, zostałoby więcej ludzi. A tak szybko się znudzili i poszli – mówi Martyna.
     Jak widać, zdania elblążan są podzielne. Trudno dogodzić wszystkim, ale powinniśmy się cieszyć, że w naszym mieście coś się dzieje.
     Występ został zorganizowany w ramach Letniego Salonu Muzycznego przez Elbląskie Towarzystwo Kulturalne. Kolejny koncert już w najbliższą niedzielę. Będziemy mieć okazję posłuchać na nim zespołu Hadron Trio, który zaprezentuje utwory argentyńskiego kompozytora Astora Piazzoli.
Dorota Lachowska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama