Poniedziałek 17-12-2018, imieniny Łazarza, Floriana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Książki czerpane z życia

 
Elbląg, Książki czerpane z życia (fot. Anna Dembińska)
Rek

Z czego żyje pisarz? Czy czytają swoje stare książki? Która z ich książek jest najlepsza i dlaczego zawsze ostatnia? Co oznacza bycie pisarzem warszawskim? Odpowiedzi na te i inne pytania mogli usłyszeć uczestnicy czwartkowego spotkania „Pisanie miasta” z Jakubem Żulczykiem i Sylwią Chutnik podczas 12. Letnich Ogrodów Polityki. Zobacz zdjęcia!

Pogoda iście wakacyjna, lekki wiaterek znad rzeki. Kilkudziesięciu elblążan raz po raz wybucha zdrowym, oczyszczającym śmiechem. Trwa właśnie spotkanie z Jakubem Żulczykiem i Sylwią Chutnik. Spotkanie prowadzi redaktor Justyna Sobolewska. Dobór autorów interesujący, bo oboje deklarują, że utrzymują się z pisania. A nie o wszystkich pisarzach można to powiedzieć. Przy czym „pisanie” traktowane jest bardzo szeroko. - Pisałem już powieści, felietony, teksty reklamowe, scenariusze… - wylicza Jakub Żulczyk.
     Autorzy wtajemniczają czytelników w swoje sposoby na pisanie i pokonanie niemocy twórczej. Analizują fenomen tzw.”pisarza warszawskiego” i zastanawiają się, czy pisarz nieurodzony w stolicy może się za takiego uważać. Nie brakowało anegdot i barwnych historii z życia. - Można powiedzieć, że urodziłem się jednocześnie w Nidzicy i Szczytnie, może karetka była tak szybka – śmieje się Jakub Żulczyk. - Najbardziej nieprawdopodobne sceny w książce „Ślepnąc od świateł” są właśnie zaczerpnięte z życia – dodaje.
     Elblążanie z zainteresowaniem słuchali zaproszonych gości. Po niecałych dwóch godzinach tłumnie rzucili się pod autografy. 
     
     Zobacz także fotorelację ze spektaklu plenerowego "Orlando" i koncertu Julii Marcel. 
     

     Patronem medialnym 12. Letnich Ogrodów POLITYKI jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Naszywka GODŁO
Naszywki
Ręcznik z haftem
T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA