Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 18-12-2017, imieniny Bogusława, Gracjana
 
Rek

UWAGA!

Liryka Bukartyka

 
Elbląg, Liryka Bukartyka Piotr Bukartyk (fot. Anna Dembińska)
Rek

W sobotni (3 grudnia) wieczór znalezienie wolnego miejsca w Mjazzdze graniczyło z cudem. Tłumy do klubu zwabił Piotr Bukartyk.

Gościem wieczoru był autor i kompozytor piosenek, kabareciarz, konferansjer, artysta znany jednym z radiowej trójki, innym z youtube’a, jeszcze innym nieznany w ogóle. Elbląskiej publiczności Bukartyk obcy nie jest, co potwierdza tak gremialne przybycie na koncert. Choć nie wykluczam, że część osób przyszła na sobotnie spotkanie „w ciemno”, przez przypadek lub z czystej ciekawości, kim jest ten łysy gość, co takiego mądrego i dowcipnego wyśpiewuje. Grupę doskonale zaznajomioną z twórczością Bukartyka można było łatwo poznać po regularnym podśpiewywaniu. I jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że można do tej muzyki też tańczyć.
     Piotrowi Bukartykowi na mjazzgowej scenie towarzyszył Krzysztof Kawałko. Obaj z gitarami. Akustycznie.
     Muzyka Bukartyka jest nieskomplikowana. Cztery akordy to chyba maksimum jego możliwości. Ale nie melodia jest tu ważna. To słowa liczą się w twórczości Bukartyka najbardziej.

 


     Nie sposób wymienić tytuły wszystkich piosenek, które zaśpiewał. Było ich całe mnóstwo, wśród nich „Kobiety jak te kwiaty”, „Sznurek” i „Niestety trzeba mieć ambicje”. Piosenki nawet nie wyśpiewane a przegadane, do tego przeplatane pogawędkami o tym dlaczego, jak, kto i po co. A ponieważ Bukartyk „gadane ma” koncert trwał ponad trzy godziny. Jak dla mnie za długo. Nie sposób przez tyle czasu wsłuchiwać się tylko w teksty, chciałoby się posłuchać też muzyki, a tu melodyjności i talentu wokalnego jak na lekarstwo. Piosenka podobna jedna do drugiej. Nie mój klimat. Radiowa porcja Bukartyka jest zdecydowanie lepsza.

Olga Kaszubska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Z mojej perspektywy (stojącej) vis a vis artysty (jakim niewątpliwie jest Pan Piotr) wyglądało to znacznie lepiej niż siedząc za filarem i patrząc na kolumnę zasłaniającą wykonawcę ja wiem że pan Krzysztof (mimo całej swej urody )nie był tak zajmujący jak Piotr więc to pewnie wpłynęło na pani ocenę tego koncertu, imprezka (kŧ óra odbywała się równolegle tam w drugiej części lokalu mogła znacząco wpłynąć na pani ocenę Moja jest zupełnie odmienna. Wytrzymał bym pewnie i 4 godziny stania gdyby nie hałasy z drugiej części sali no to jedyny mankament tej imprezy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    oglądacza cza(2011-12-04)
  • nie ma p[rzeciez regulaminu zachowan podczas kocnertu przeciez jedna czesc słuchała a druga sie bawiła to zoruzmiałem. dziwna forma. Siedza i sie patrza, a moze wiecej wyrozumiałosci? kazdy widzi inaczej ot cala prawda.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    (2011-12-05)
  • babo jak się nie znasz na muzyce to się nie bierz za jej komentowanie. nie podoba mi się ta relacja. miałaś kobiece dni że jesteś taka wredna? Żal
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    (2011-12-05)
  • ten koncert był cudowny, piotr bukartyk przeuroczy i zabawny. Myślę, że większość nie musiała "wsłuchiwać się w teksty", bo przybyłym były one doskonale znane, nie licząc kilku premierowych kawałków. Talent wokalny pan Piotr B. ma i to przeogromny a pani, która napisała tą paskudną recenzję, szczerze współczuje iż tego nie dostrzegła.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    totylkojanana(2011-12-05)
  • "Choć nie wykluczam, że część osób przyszła na sobotnie spotkanie „ w ciemno” , przez przypadek lub z czystej ciekawości kim jest ten łysy gość" jasne! Napewno część osób "przez przypadek" kupiła bilet 2 tygodnie przed koncertem, z ciekawości kim jest ten "łysy gość". W ciemno? W ciemno można wejść do pubu, popatrzeć i wyjść a nie kupować bilet z wyprzedzeniem a tak trzeba było. ps, Ludzie z ciekawości to posłuchali by piosenek na youtubie a nie płacili 20 zł za bilet; p Idiotyczne podsumowanie świetnego koncertu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    kolorowepaznokcie(2011-12-05)
  • kolorowe paznokcie sie myla - zaszedlem na koncert bo slyszalem z ulicy ze cos sie w srodku dzieje, bylem po 21 nie placilem za wstep
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-12-05)
Reklama