Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 18-01-2018, imieniny Małgorzaty, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Niech brzmią gitary struny...

 
Elbląg, Niech brzmią gitary struny... (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Koncertem Tomasza Zawieruchy i Elbląskiej Orkiestry Kameralnej zainaugurowano dziś (12 maja)  IV Ogólnopolskie Spotkania Gitarowe. Artysta wykonał „Fantasia para un gentilhombre” Joaquina Rodrigo. A cały koncert był krótką podróżą po Europie. Zobacz fotorelację.

Na początku do sali koncertowej elbląskiej szkoły muzycznej weszli tylko wirtuozi smyczka z Elbląskiej Orkiestry Kameralnej. Wykonali Divertimento nr 1 op 20 Leo Weinera. Elbląscy artyści przyzwyczaili już swoich słuchaczy do pewnego poziomu, poniżej którego nie schodzą. Znów mogliśmy posłuchać ich gry z tym błyskiem szaleństwa w oku. Za pulpitem dyrygenta stał Marek Moś, który batutą budował napięcie u słuchacza. Ucztą dla oka było obserwowanie jak na ruchy dyrygenta reagują muzycy.
     Potem wyszła gwiazda wieczoru – Tomasz Zawierucha. Nazwany przez japoński magazyn „Gendai Guitar Magazine” najbardziej interesującą osobowością artystyczną światowej gitarystyki. Artysta w kilka chwil udowodnił, dlaczego japoński krytyk muzyczny miał rację. Gitarzysta zagrał „Fantasia para un gentilhombre” Joaquina Rodrigo. Tytuł utworu można przetłumaczyć na język polski jako „Fantazja dla szlachcica”.
     Mimo, że napisana przez hiszpańskiego kompozytora muzyka odnajdzie się wszędzie na świecie, gdzie się za kimś tęskni, coś wspomina. Utwór przypomina dialog gitary z orkiestrą kameralną i sekcją instrumentów dętych. Już pierwsze dźwięki gitary przenoszą słuchacza, gdzieś do Andaluzji, gdzie stary szlachcic wspomina czasy, gdy od brzegów Hiszpanii odpływały galeony w kierunku Nowego Świata. Nagle wkraczają instrumenty skrzypcowe Elbląskiej Orkiestry Kameralnej niczym zapowiedź nowych czasów. Gitara szlachcica próbuje wpasować się w te nowe czasy, ale tęsknota jest silniejsza.
     Ten sam utwór mógłby grać polski Sarmata tęskniący za stepami nad Dnieprem, czy pruski junkier z nostalgią wspominający swój heimat koło Elbinga.
     Warto zauważyć, że w „Fantazji dla szlachcica” każdy niemal instrument miał do odegrania swoją własną rolę. Niczym w filmie, fagot odgrywał zupełnie inną postać niż skrzypce. Utwór, na podstawie którego można nakręcić pełnometrażowy film fabularny. Oczyma wyobraźni można było zobaczyć starca w sombrero siedzącego na kamieniu, a w tle szwoleżerów Kozietulskiego przynoszących nowe.
     Utwór, po którym publiczność nie chciała wypuścić Tomasza Zawieruchy ze sceny. Artysta musiał się „wykupić” przepiękną solówką na gitarze – swoim ukochanym instrumencie.
     Piękny koncert zakończyła Elbląska Orkiestra Kameralna utworem Divertimento Beli Bartoka. W rolach głównych skrzypce i altówka. Utwór trudny, którego jednak elbląska publiczność wysłuchała z wypiekami na twarzy. Ale też utwór, który pokazuje piękno węgierskiego folkloru. Folkloru, który jednak kompozytor pokazał inaczej, nieszablonowo. Ozdobą była solówka na skrzypcach w wykonaniu Karoliny Nowotczyńskiej.
     Wspaniały koncert, do jakich już nas Elbląska Orkiestra Kameralna przyzwyczaiła. I tylko żal, że Tomasz Zawierucha zagrał w zasadzie jeden utwór. Chciałoby się posłuchać światowej klasy gitarzysty trochę dłużej.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama