Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Prawdziwa uczta dla oczu

Elbląg, Prawdziwa uczta dla oczu (fot. Damian Matwiejczyk)

Edward Parzych, kolekcjoner antyków, przekazał elbląskiemu muzeum cenny depozyt - część swojej kolekcji słynnej ceramiki kadyńskiej.

Pochodzi ona z założonej na początku dwudziestego wieku przez ostatniego cesarza Niemiec Wilhelma II manufaktury ceramiki artystycznej w Kadynach nad Zalewem Wiślanym. - Wyroby stamtąd to przedmiot pożądania wielu kolekcjonerów. Są różnorodne i wykonane z wysokim kunsztem, a wyobrażenia żyjących na naszych terenach zwierząt: niedźwiedzi, saren, jeleni, dzików czy lisów, ale też np. ptaków: sokołów, orłów i zimorodków, są niezwykle realistyczne - podkreśla elblążanin.
     Cała kolekcja Edwarda Parzycha liczy około 230 przedmiotów i jest drugą co do wielkości na świecie.
     Umowa dotycząca dziesięcioletniego depozytu ma zostać podpisana wkrótce, ale zbiór 150 eksponatów jest już w muzeum. - Są to elementy wystroju wnętrz, dzbany, ceramika oprawiona w srebro oraz liczne postaci zwierząt, ptaków i płazów - wyjaśnia Edward Parzych.
     Już niedługo to wszystko będzie można oglądać na stałej wystawie. Zostanie ona otwarta najprawdopodobniej jeszcze w lutym.
     Część pozostałych przedmiotów z kolekcji Edwarda Parzycha można natomiast obejrzeć w kantorze Silvant na rogu ulic 1 Maja i Hetmańskiej.
     
     ***
     
     Wilhelm II kupił Kadyny w 1898 r. Malowniczo położony majątek ziemski stał się letnią rezydencją rodziny cesarskiej. Znajdowała się tam wówczas niewielka cegielnia, bo od wieków te tereny były znane z zasobów gliny nadającej się do wyrobu ceramiki. Za namową berlińskiego rzeźbiarza Ludwiga Manzla władca postanowił założyć manufakturę wytwarzającą ceramikę artystyczną. Rozpoczęła ona działalność w 1905 r. Początkowo pracowało tam dziewięć osób z zakładów ceramicznych Zimmermanna w Tolkmicku i z okolicznych cegielni, którzy skończyli prowadzone przez znanych artystów kursy garncarsko-ceramiczne.
     W Kadynach powstawały np. wyroby wzorowane na antycznych: greckich i etruskich oraz na majolice włoskiego renesansu. Kopiowano również płaskorzeźby o tematyce sakralnej. Przy pomocy najlepszych niemieckich rzeźbiarzy i ceramików tworzono też własne oryginalne wzornictwo. Pracowali nad nim m.in.: Karl Begas, Paul Heydel, Albrecht H. Hussman czy August Vogel. Każdy model musiał najpierw uzyskać osobistą aprobatę cesarza, dopiero wtedy wzór był powielany w kilku rozmiarach.
     W 1911 r., ze względu na swe walory artystyczne wyroby kadyńskie zdobyły dwie nagrody na Światowej Wystawie w Turynie.
     Jednym z głównych kierunków produkcji była używana do wystroju wnętrz oraz elewacji budynków ceramika architektoniczna. Do dziś można ją podziwiać na stacji metra przy Theodor Heuss Platz w Berlinie, w holu zakładu kąpielowego w Wiesbaden, w gdańskiej siedzibie Narodowego Banku Polskiego (przy ul. Okopowej 1, zachował się tam „kadyński” strop kasetonowy) oraz na jednym z domów w Tolkmicku, na którym znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca kogę.
     Po zakończeniu I wojny światowej, aby przetrwać ciężki dla Niemiec okres, w Kadynach produkowano kafle piecowe oraz łudząco przypominające oryginały kopie starej ceramiki gdańskiej i elbląskiej.
     Kiedy kierownikiem zakładu został Wilhelm Dietrich, rozpoczęły się próby, dzięki którym uzyskano charakterystyczny układ kolorów: naturalnej czerwieni glinki kadyńskiej, błękitu kobaltowego i złota. Ponieważ wyroby wzorowane na antycznych wyszły już z mody, wprowadzono wypalane w różnych odcieniach czekoladowego brązu figurki zwierząt. Powstawały zestawy nawiązujące do stylu art-deco, próbowano także łączenia ceramiki z bursztynem i srebrem. Nadal jednak nie była to produkcja masowa, ale przedmioty ręcznie zdobione.
     Zakład zatrudniał wówczas około pięćdziesięcioro pracowników i miał swoje sklepy firmowe w Berlinie, Elblągu, Hamburgu, Krynicy Morskiej i Stuttgarcie. Część produkcji eksportowano do Anglii i USA. W 1936 r. w Kadynach powstała najnowocześniejsza w Niemczech, w pełni zautomatyzowana fabryka klinkieru.
     
     (na podstawie katalogu wystawy ze zbiorów Ryszarda Formeli, Muzeum w Elblągu, 1991 r.)
     
     

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Piekna historia o wytworni i piekne wyroby.Jak ktos bedzie w Kadynach niech zwroci uwage na teren dawnej wytworni.Obraz nedzy i rozpaczy.Budynki zaniedbane, teren porosniety chaszczami.Jest to wlasnosc prywatna a wyglada jak lichy PGR w czasach PRLu.Wlascicielu przynosisz wstyd sobie i Polsce.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    turysta(2006-02-01)
  • A moim zdaniem Kadyny to bardzo ciekawa miejscowość.Nie tylko jakieś "chaszcze".Jest wiele zakątków wartych zobaczenia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Aguśka(2006-02-01)
  • Zgadzam się. A w drugiej cegielni (tej od zwykłych cegieł) też już nic się nie produkuje. Pewien "biznesman" zrobił tam stajnie. Po prostu żałosne. :/
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    behemot(2006-02-01)
  • Wolałbyś, żeby cegielnia się zawaliła albo została rozszabrowana? Co za durne, komunistyczne myślenie!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-02-01)
  • Wiecie ja tam nie mam nic do cegielni-tej od cegieł...Ale tego prywaciarza też nie lubię...Więc i tak nadal trwam przy opcji że Kadyny to piękne miejsce.Pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Aguśka(2006-02-01)
  • Jest to przepiękna kolekcja - gratulacje !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    nyx(2006-02-02)
Reklama