Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej. Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej.

Promocja notatnika

Elbląg, Promocja notatnika Fot. Marta Karaś.

Wczoraj, 18 lutego odbyła się promocja książki „Notatnik Robotnika Sztuki 1972 – 1973”. Zobacz fotoreportaż .

Z perspektywy Galerii EL, historyka sztuki czy też elblążanina żywo zainteresowanego historią miasta to wydarzenie bez precedensu.
     Reprint 5 tomów jednego z pierwszych w Europie, a pierwszego w Europie Wschodniej artzinu, zrealizowany dzięki finansowemu wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego ukazał się wraz z dodatkowym woluminem o charakterze krytyczno-historycznym, w którym znajdują się teksty Lecha Lechowicza, Łukasza Rondudy, Jarosława Denisiuka czy wreszcie samego Gerarda Kwiatkowskiego – założyciela Galerii EL i jednocześnie wydawcy „Notatnika Robotnika Sztuki”.
     Na spotkaniu obecna była niestety zaledwie garstka osób – głównie ludzi żywo związanych z pismem, z Galerią EL od pierwszych momentów jej działalności, m.in. Nina i Jerzy Wojewscy, Janusz Salmonowicz, czy Ryszard Tomczyk. Czas upłynął głównie na wspomnieniach o całej skomplikowanej procedurze wydawania pisma, o „domowych” metodach kopiowania na powielaczu spirytusowym, co wpływało również na specyficzny aromat storn.

 


     Spełniający wszelkie kryteria artzinu „Notatnik” wydawany był poza wszelką cenzurą, indywidualnym nakładem kosztów i pracy jego wydawcy Gerarda Kwiatkowskiego oraz grupy artystów zgromadzonych wówczas wokół Galerii EL.
     Trudno przecenić wartość, jaką dla badań nad sztuką okresu, w jakim wydawany był „Notatnik...” ma dzisiejszy reprint. Zapisy działań artystycznych realizowanych pomiędzy IV Biennale Form Przestrzennych „Zjazd Marzycieli" a V Biennale Form Przestrzennych „Kinolaboratorium", w latach 1972-73, tym bardziej cenne, że stanowią dokumentację działań efemerycznych i konceptualnych, będąc często jedynym świadectwem ich istnienia. Czasopismo stanowiło również forum dyskusyjne i miejsce dla wymiany opinii, nie przeprowadzając żadnej cenzury. Na łamach „Notatnika” toczyła się również polemika środowiska Galerii EL i krytykującej jej działalność Galerii Foksal.
     Pełen archiwalnych zdjęć wolumin dodatkowy daje wyraz spojrzeniu na wydawnictwo z perspektywy lat prawie 40, podkreśla jego niezwykle istotną pozycję w historiografii polskiej sztuki. Do tej pory biały kruk na rynku wydawniczym, dzisiaj dostępny zarówno w tradycyjnej, książkowej formie, jak i w wersji wirtualnej na stronie Galerii EL.

karasia_
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • No i o czym to świadczy, proszę Państwa? To, że nas tam nie było?. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pit-elblążanin(2009-02-20)
  • Jarek ja byłem ale duchem - Ty wiesz co mam na myśli. Ale i tak jest dobrze. CS GE pod Twoim dowództwem ma się dobrze. Wiadomo, że nadajesz się na dyrygenturę średniowiecznymi murami, które od pewnego czasu pełnią świetlicę środowiskowa w pozytywnym słowa sensie – bo ponoć „ ś. ś. ” to dla degrengolady ale w to co CS GE powstaje można rozumieć inaczej: „ de gre(e) n de – z ang. the-przedimek określony natomiast green coś a la zielony - „ go lady” ? naprzód panie? Panie jako pan A lub kobiety XYZ. takze degrengolada nie jest taka zła; ) Działania świetlic środowiskowych najczęściej ukierunkowane są na dzieci i młodzież wywodzące się z rodzin patologicznych lub mających trudną sytuację materialną. Tylko co jest tą patologią? Ignorancja? Brak ukierunkowania? Trudna sytuacja materialna rozwiążę dofinansowanie z Wydziału kultury. Pani Sielewicz jest wyrozumiałą osobą i ofiaruje pomoc lokalnej kulturze. Wierze w jej dobre serce; ) Nie rozumiem czemu się czają czajknki i nie mianują Cię na Wodza. 10 lat minęlo. od 2008 do 2017 galeria jest Twoja. Pamietaj o nas. Jestemy z Tobą na dobre i na zle. Ale i tak Cie nie lubie. :) czytaj miedzy wierszami !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    cukierki(2009-02-20)
  • Ostatni " komentarz " to jaskrawy dowód na kompletną degrengoladę intelektualną Autora. Osoby podziwiane w tej wypowiedzi powinny odczuwać głębokie zniesmaczenie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Raksa(2009-02-20)
  • Raksa - nikt nikogo nie podziwia - czytaj miedzy wierszami :) ehh zapomnialam tutaj nie umieja czytac :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-02-20)
  • Brawo dla świetnej inicjatywy - w Elblągu już dawno zapomnieliśmy, jak niezwykłe, jak nowatorskie inicjatywy powstawały. Trzeba takie rzeczy na światło dzienne wyciągać. Po świetnej książce o formach przestrzennych, teraz "Robotnik sztuki". I jeszcze jedno: określenie świetlica środowiskowa nie jest, moim zdaniem, obraźliwa - to komplement - oznacza, że w CS GE odbywa się praca u podstaw. Wobec zaniedbania kształcenia artystycznego w szkołach, takie działania są nie do przecenienia. CS GE wykonuje podobną robotę, jak wiele innych możniejszych nawet galerii. A jeśli komuś brak czegoś, to niech nie słodzi pieprząc.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Paweł Płoski(2009-02-21)
  • Obejrzałem fotoreportaż z promocji (podziękowania dla redakcji portelu, nawet na swego rodziciela natrafiłem). Przejmująca jest tak mała frekwencja. Nikogo z innych elbląskich instytucji kultury. Żadnego ze znanych mi pracowników teatru, biblioteki, Światowida, orkiestry, szkoły muzycznej czy MDK. Nie wspomnę o oficjelach. Nie wspomnę o studentach. Nie wspomnę o dziennikarzach. A przecież powinno być święto. Świętowanie historycznych osiągnięć. Nasuwa się jeden wniosek: póty będzie zaścianek, póki w Elblągu nawzajem od siebie czerpać się nie nauczymy, póki siebie nawzajem ciekawi nie będziemy. Amen.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Płoski(2009-02-21)
  • Płoski - a moze to co proponuje galeria el w tym przypadku robotnika sztuki jest nudne, mało interesujace? hę??? Po prostu nie jest to ciekawe i stad taak duza frekwencja; )) Czujesz sie zawiedziony. No wiesz masz prawo ale badz wlasnie obiektywny. To co podoba sie tobie nie musi innym. nie ma zapotrzebowania widocznie na taki rodzaj ekspersji. mogliscie wyslac zaproszenia dla mieszkancow ulicy robotniczej wszak to dla nch tak sztuka dla Robotnika Sztuki. :))
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    na opak(2009-02-22)
  • "A przecież powinno być święto. Świętowanie historycznych osiągnięć" - przepraszam święto czego? Bo nie rozumiem :)))
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-02-22)
  • Co mam powiedzieć. Że nienudne, że święto - bo elbląska galeria była wtedy w awangardzie sztuki konceptualnej? Bo dziś przypomina się o tym w fajny sposób? Bo edycja, zdaje się, pięknie i fachowo przygotowana? Bo cała rzecz ma charakter ważnej ciekawostki dotyczącej dziejów najnowszych naszego miasta? Bo niedużo w historii kultury naszego miasta gestów prawdziwie artystycznych, o znaczeniu ponadregionalnym, ponadkrajowym? Mam wrażenie, że wykazałem sporo obiektywizmu w swoim wpisie - dziwiąc się tylko (a może nie powinienem), że nie było przedstawicieli elbląskiego życia kulturalnego. Do NA OPAK: napisz proszę, co ciekawiłoby Cię w ofercie Galerii El. Dlaczego "Notatnik Robotnika Sztuki" jest dla Ciebie nudny. Spróbuj, koteczku - jak napisałby Kisielewski. Acha, niestety wysyłać zaproszeń na ulicę Robotniczą nie mógłbym, bo inna instytucja kultury jest miejscem mego zatrudnienia. Przypuszczam jednak, że artykuły czytają pracownicy GaEl i wyciągną wnioski z życzliwych rad w sprawie marketingu. Idąc tym tropem: gdy będzie wystawa artystów z Kaliningradu, to wówczas reklamą objąć należy mieszkańców ulicy Królewieckiej (w kolportażu pomogą żołnierze z jednostki przy tejże ulicy, będzie taniej - a oni sami staną się robotnikami sztuki).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Paweł Płoski(2009-02-23)
  • Wieczne reminiscencje do minionych czasów stają się po prostu nudne. Są zbyt częste, zbyt nachalnie dba się o pamięć tamtych czasów. Jeżeli robią to politycy to jeszcze mogę zrozumieć ale artyści? Namolne wciskanie tego typu „ imprez” odnosi odwrotny od zamierzonego skutek. Młodzież i średnie pokolenie maja już takie imprezy w nosie. Widać to po frekwencjach i po średniej wieku widzów na widowni.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Czerwony(2009-02-24)
  • Ten internetowy "pisarz" o nazwisku Płoski - staje sie przykrym problemem. Niby trochę erudycyjny, niby lekko zorientowany w temacie a zarazem zachowawczy i bełkotliwy. Ani młody ani stary, ani tradycyjny ani awangardowy ?. Więć co ?. I oto jest pytanie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-02-24)
  • Najpierw budzi mnie Ryszewski za chwile dostaję "zastrzeżony" sygnał od Dżarka, który mnie budzi i mówi elementami struktury fonologicznej z podziękowaniami. Następnie za oknem słyszę skrzeki jakiś wron czy mew co żarcia się proszą. Później pies szczeka. Ja mam myśl, że trzeba strzelać. Czemu ludzie nie dadzą w dzień pospać? Nie mogą pracować w nocy? W ogóle cała noc śniło mi się, że ktoś mnie zabija, albo mnie goni, kilka razy przebudziłem się tak nagle, tchu zabrakło. Za dużo ostatnio słucham The Plastic Ono Band :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    K. rzychu(2009-02-24)
Reklama