Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 20-04-2018, imieniny Czesława, Agnieszki
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Samozapłon czy brak wyobraźni? Samozapłon czy brak wyobraźni?

Przed Turniejem Jednego Wiersza

Rozmawiamy z Bożeną Sielewicz, zastępcą dyrektora CWiKM Światowid, o konkursie recytatorskim dla gimnazjalistów pod nazwą „Turniej Jednego Wiersza”. Konkurs odbędzie się we wtorek 28 listopada o godz. 12 w Światowidzie.

Rok 2006 został ogłoszony Rokiem Języka Polskiego. W związku z tym zaprosiła Pani młodzież gimnazjalną do udziału w „Turnieju Jednego Wiersza”, który odbędzie się w Centrum Kultury…
     Bożena Sielewicz: Uważam, że to bardzo dobrze, że obchodzimy taki rok, bo dzięki temu mamy okazję do zastanowienia się nad sytuacją naszego języka - na ile poprawnie on funkcjonuje - szczególnie wśród młodzieży. Dzisiaj, w dobie Internetu, telewizji, gier komputerowych itp., młodzi ludzie mówią do siebie półsłówkami, fragmentami, krótkimi sygnałami. Tego rodzaju przedsięwzięcia jak „Turniej Jednego Wiersza”, są właśnie po to, żeby przypomnieć im, że nasz język jest piękny, dźwięczny i barwny.
     
     Czy konkurs spotkał się z dużym zainteresowaniem?
     Cieszy mnie, że wszystkie gimnazja odpowiedziały tak licznie na zaproszenie. W szkołach przeprowadzono turnieje, które miały charakter eliminacji, i tych najlepszych oddelegowano do nas, do Światowida, na konkurs - jest to 20 osób. To bardzo dużo, zwłaszcza w czasach, kiedy młodzież boi się poezji. Przyznam szczerze, że jestem tym wynikiem mile zaskoczona, bo okazuje się, że poszczególne gimnazja reprezentowane będą przez więcej niż dwie osoby. Dla nas jest to znak, że nie należy organizować tego rodzaju turniejów tylko z powodu Roku Języka Polskiego. Mam nadzieję, że wystąpienia młodych recytatorów rzeczywiście będą dla nas ucztą, usłyszymy poprawny, piękny język we wspaniałych interpretacjach.
     
     Czy rzeczywiście udział w takim konkursie uwrażliwia tych młodych ludzi na język?
     Wpływa bardzo. W tej chwili prowadzę konsultacje dla młodzieży, która zgłosiła się do udziału w turnieju. Przychodzą dobrowolnie, popołudniami, a co najważniejsze - chętnie. Kiedy zaczynamy pracować nad tekstem, kiedy mówię im o „ABC” recytatora, kiedy zwracam ich uwagę na poprawność wymowy, widzę, jak sami odkrywają, że z kondycją języka polskiego nie jest dobrze. A to już dla mnie dobry znak. Kiedy uczę ich, jak powinien pracować aparat mowy przy wymawianiu samogłosek i kiedy słyszą, jak pięknie to brzmi, gdy wypowiadają je poprawnie, to widzę błysk zadowolenia w ich oku. Budzi się w nich świadomość języka i poczucie, jak bardzo ważne jest właściwe się nim posługiwanie.
     
     Proszę nam zdradzić tajniki warsztatu dobrego recytatora.
     Bardzo dużo trzeba ćwiczyć, żeby być naprawdę dobrym, a praca nie jest łatwa. Ja przez pierwszą godzinę uświadamiam im, czym jest recytacja. Przede wszystkim, że wiersz, od momentu, w którym zaczynają go mówić na scenie, staje się już ich tekstem i mogą nim opowiedzieć o sobie, swoich wątpliwościach, potrzebach, problemach.
     
     Co mówi Pani recytatorom przed wyjściem na scenę?
     Staram się, żeby zrozumieli, że recytując tekst poety, nie mają go cytować, ale muszą go powiedzieć tak, żeby był prawdziwy dla nich i dla słuchaczy, że powinni nim mówić o sobie. Kiedyś, podczas Okręgowego Konkursu Recytatorskiego, pan Marian Opania, kiedy przyjechał jako juror, powiedział do jego uczestników coś niebywałego. Pozwolę go sobie przytoczyć: „Dla mnie możecie pluć, seplenić, cokolwiek - ale muszę wiedzieć, jaki macie problem, co chcecie mi powiedzieć”.
     
     Kto będzie oceniał recytatorów ze szkół gimnazjalnych?
     Bardzo chciałam, żeby jurorami byli zawodowcy i aby byli to aktorzy znani elbląskiej młodzieży. Postanowiłam więc, że będą to artyści naszego teatru - Beata Przewłocka i Jacek Wojciechowski.
     
     Jakim kluczem posłużyła się Pani przy doborze poetów, których poezję młodzież ma recytować. Jest to ambitny repertuar, bo znajdujemy tu Wisławę Szymborską, Ewę Lipską, Czesława Miłosza, Tadeusza Różewicza, Zbigniewa Herberta i Adama Zagajewskiego.
     Tak, są to twórcy najlepsi, ale nie obawiam się tego. Kiedyś, kiedy studiowałam w Akademii Teatralnej, nasza pani profesor Irena Jun, wielkie nazwisko i niesamowita aktorka, mówiła: „Jak spaść, to tylko z dobrego konia”. To takie stare powiedzenie, ale tu sprawdza się w stu procentach.
     

IM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Promocja RATY 0%
Promocja RATY 0%
Promocja RATY 0%
AMK Meble łazienkowe 1