Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Świętowanie Świętowanie

Śladami Mikołaja Kopernika

Elbląg, Śladami Mikołaja Kopernika Najnowsza książka Owena Gingericha (fot. Damian Matwiejczyk)

Sensacyjna informacja o odnalezieniu grobu Mikołaja Kopernika powinna zachęcić do zainteresowania się tą znakomitą postacią. Pomogą w tym dwie książki prof. Owena Gingericha.

Potoczna wiedza o wielkim astronomie kończy się często na skojarzeniu, że to ten, który
     ”wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię”. Jednak popularna opinia, że o renesansowym uczonym niewiele wiadomo, nie jest prawdziwa. Najnowsza poświęcona mu książka ukazała się w ostatnich dniach i po raz pierwszy została zaprezentowana w miniony czwartek podczas historycznych już
     uroczystości, jakie odbyły się we Fromborku. Napisali ją wspólnie: prof. Owen Gingerich i James MacLachlan.
     Szczególnie interesująca jest postać pierwszego z autorów. Profesor Gingerich wykłada astronomię i historię nauki na Uniwersytecie Harvarda. Pierwszy raz zobaczył Polskę jeszcze jako nastolatek. W 1946 roku przypłynął do nas statkiem „Stephen Mallory” wraz z... transportem 847 koni, które miały trafić do zniszczonej wojną Polski. Był także członkiem międzynarodowego komitetu,
     który przygotował przypadające w 1973 roku obchody 500-lecia urodzin Kopernika.
     - Im bliżej było do tej daty, tym bardziej dręczyło mnie pytanie, czy o Mikołaju Koperniku da się powiedzieć coś nowego – wspomina profesor.
     Wkrótce potem w Królewskim Obserwatorium w Edynburgu Gingerich znalazł pokryty obszernymi notatkami egzemplarz pierwszego wydania dzieła „O obrotach sfer niebieskich”. O tym, co ustalił poszukując jeszcze innych egzemplarzy pierwszych wydań dzieła i analizując zapiski ich czytelników, napisał w głośnej „Książce, której nikt nie przeczytał”. Jej polskie wydanie ukazało się w ubiegłym roku.
     Najnowsza książka Gingericha nosi tytuł „Mikołaj Kopernik. Gdy Ziemia stała się planetą” i opowiada o życiu autora „De revolutionibus”. Napisana w przystępny sposób historia jest w stanie zaciekawić nawet osoby, które na co dzień nie interesują się biografiami czy dziejami nauki. Opowieść o losach kanonika przetykana jest wiadomościami dotyczącymi astronomii i szczegółów teorii, jaką stworzył Kopernik. Dobrze się zresztą stało, że zostały one wyodrębnione z głównego tekstu, bo ich lektura wymaga skupienia i namysłu. Jeśli więc nie czujemy się na siłach, by wznieść się na wyższy poziom abstrakcji, można te fragmenty pominąć bez szkody dla interesującej opowieści biograficznej. Spore marginesy po bokach stron przypominają o „Książce, której nikt nie
     przeczytał” i o notatkach, jakie na kartach dzieła Kopernika, na dowód jego uważnej lektury, zostawili uczeni. Jest to więc pewnie i zachęta do spisywania własnych przemyśleń.
     Lektura dostarcza wielu ciekawych informacji i może być punktem wyjścia do dalszych poszukiwań. Staranna szata edytorska sprawia, że książkę dobrze się czyta i przyjemnie jest wziąć ją w dłonie. Temat jest bardzo na czasie, a chyba rzeczywiście na rynku księgarskim, przynajmniej ostatnio, brakowało takiej pozycji.
     Tym, którzy po lekturze zapragną dowiedzieć czegoś więcej o wielkim astronomie, polecamy książkę dra Jerzego Sikorskiego z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie „Prywatne życie Mikołaja Kopernika”. Nakład, jak informuje wydawca, jest co prawda wyczerpany, ale można ją zapewne znaleźć w bibliotekach.
     

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • czym sie tak podniecacie??? kopernik byl niemcem
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sds(2005-11-10)
  • sds-specjalnie dużo studiuj. Kopernik na uniwersytecie w Padwie zapisał się do "nacji polskiej" masz internet to sprawdź.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    tato(2005-11-11)
  • "Tato" piszesz bzdury, bo w internecie jest ich też pełno. Uświadom sobie, że internet to nie jest źródło takich informacji. Kopernik studiując we Włoszech podpisywał kartki do mensy studenckiej jako należący "zur Deutschen Studenten Kreis". Według prof. J. Małka (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu) - matka M. Kopernika była Niemką i pochodziła z Westfalii. Astronom w domu mówił po niemiecku, znał oczywiście łacinę i język polski. Wujek M. Kopernika - Lukas Watzenrode był Niemcem i przeciwnikiem podległości Warmii pod króla polskiego. Kopernik w czsie ostatniej wojny Polski z Zakonem, optował na stronę króla Polski (obrona Olsztyna). Czy był więc Polakiem? Napewno Europejczykiem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wyj.(2005-11-13)
  • w Bolonii tak, dziecko- masz rację ale w Padwie- nie, ja mam rację.Narobił nam kłopotu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    tato(2005-11-14)
  • A w Ferrarze kartki na śniadania (wg. "taty") podpisywał jako nalężący do kręgu studentów Słowiańskich, a kolacje germańskich. człowieku - nie ośmieszaj się.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-11-14)
  • Kopernik zapisał sie do mensy niemieckiej bo polskiej nie było i tak robil pozostali polscy studenci. Nie ma dowodów, że mówił po polsku ale był poddanym króla polskiego i jemu złożył przysiegę wierności. W czasach Kopernika nic nie mówiło sie o narodowości tylko o wierności królowi i mimo że w Toruniu większość (w czasach Kopernika) to Niemcy i oni byli wierni królowi a nie cesarzowi. Kopernik był skromnym kanonikiem, ale wielkim Polakiem. A ci co mają wątpliwości niech mi powiedzą kim był Albert Einstein? Niemieckim Żydem, obywalem Szwajcarii. Izraelczykiem. No kim, bo przecież miał te obywatelstwa. A kim Curii, Polka z urodzenia. I chociaż matka Mikołaja, pani Barbara była Niemką to pochodzenie Mikołaja seniora nie jest znane. A końcówka -nik w nazwisku też świadczy o jego polskośći. Jestem z Fromborka i zapraszam ignorantów do muzeum
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jawa(2006-02-20)
Reklama