Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 23-10-2017, imieniny Teodora, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Piękna elbląska jesień Piękna elbląska jesień

W Elblągu trup ściele się gęsto

 
Elbląg, W Elblągu trup ściele się gęsto Agnieszka Pietrzyk opowiadała o swoim kryminale (fot. Anna Dembińska)
Rek

Nigdy wcześniej nie planowała, że napisze książkę elbląską. Jednak nic nie liczy się dla pisarza bardziej niż gusta czytelników. I nagle w jej głowie pojawiła się kryminalna historia, a w jej tle nasze miasto. Dziś (25 kwietnia) w Bibliotece Elbląskiej odbyło się spotkanie Agnieszki Pietrzyk, autorki elbląskiego kryminału „Śmierć kolekcjonera”.

Pierwszy kryminał elbląski jest odpowiedzią na oczekiwania elblążan.
     - Gdy pojawiły się pierwsze pytania o kryminał elbląski, zaczęłam szukać pomysłu na fabułę i na to, gdzie tę fabułę umieścić – mówiła podczas spotkania Agnieszka Pietrzyk. - Okazało się to trudniejsze niż pisanie poprzednich książek. Bałam się, że nie oddam należycie topografii miasta albo że za mało go będzie w powieści. Z czasem tak bardzo zaangażowałam się w pisanie „Śmierci kolekcjonera”, że to zaangażowanie przesłoniło wszelkie trudności.
     Agnieszka Pietrzyk w swej najnowszej książce wodzi czytelnika za nos tak, że do ostatniej linijki nie wiadomo, kto zamordował kolekcjonera papierów wartościowych w pokoju nr 32 hotelu Pod Lwem.
     W powieści pojawia się wiele charakterystycznych dla naszego miasta miejsc takich jak: Bażantarnia, działki na Bielanach, Zawada, Galeria EL, a nawet Klub Muzyczny Mjazzga.
     - Zastanawiałam się, jaki wybrać hotel – śmieje się Agnieszka. - Zależało mi na niedużym hotelu. A hotel Pod Lwem jest hotelem dość kameralnym. Pozostałe miejsca Elbląga pojawiają się bardzo spontanicznie. One po prostu musiały się w książce znaleźć. Biegi na orientację nie mogły odbyć się gdzie indziej jak w Bażantarni, musiałam znaleźć mieszkanie dla komisarza, znalazłam je tam, gdzie mieszkam, czyli na Zawadzie. A najlepsze miejsce na przestępstwo to oczywiście ogródki na Bielanach.
     Agnieszka Pietrzyk wiele wysiłku włożyła w kreację głównych bohaterów prokurator Mileny Łempickiej-Krol i komisarza Kamila Soroki. Długo trwało, zanim autorka przekonała się, że stworzenie kryminału prokuratorsko-policyjnego jest możliwe.
     - Na początku myślałam, że nie jestem w stanie napisać tego typu kryminału – opowiada. - Brakowało mi wiedzy. Zaczęłam jednak czytać różne źródła na temat pracy policji i prokuratury, przeglądać protokoły z oględzin zwłok, kodeks postępowania karnego, czytałam fora policyjne. I okazało się, że taką wiedzę można przetworzyć i wykorzystać.
     Wykorzystać na tyle, by wiarygodnie i z fantazją opisać przebieg zdarzeń i wywieźć czytelnika w pole. Na tyle, by móc pisać więcej i więcej. Nie jest bowiem tajemnicą, że autorka ma już zamówienie na kolejną część.

  W spotkaniu wzięło udział wiele osób (fot. AD) W spotkaniu wzięło udział wiele osób (fot. AD)


     - Wydawca był książką zachwycony – dodaje pisarka. - A najbardziej bohaterami, którzy w jego mniemaniu są na tyle ciekawi, że warto przywołać ich w kolejnej powieści. Oczywiście już z nową zagadką kryminalną.
     Na dzisiejszym spotkaniu autorskim sala była pełna, „Śmierć kolekcjonera” rozeszła się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki, a czytelnicy stali w długiej kolejce po autograf, nie wątpimy więc w sukces elbląskiego kryminału i mamy nadzieję, że kolejna część będzie pisać się równie lekko, co pierwsza.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama