Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 19-01-2018, imieniny Henryka, Mariusza
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Tu już nie wejdziesz... Tu już nie wejdziesz...

„Wschodnie opowieści” Wawrzyńca Ejsmonta

Elbląg, „Wschodnie opowieści” Wawrzyńca Ejsmonta

Ojciec zawsze opowiadał ciekawe historie z czasów dzieciństwa i młodości, więc chcieliśmy je jakoś utrwalić. Próbowałam je nagrać, ale nie wyszło, ojciec nie czuł się swobodnie w kontakcie z mikrofonem. Wtedy Ryszard rzucił propozycję, żeby Wawrzyniec spisał swoje wspomnienia - mówi córka.

Córka to Anna Ejsmont-Rybicka, Ryszard to jej mąż Ryszard Rybicki, elbląski plastyk - od 2004 r. mieszkają w Londynie. Ojciec to Wawrzyniec Ejsmont - od 1957 r. elblążanin, emerytowany pracownik Zamechu. Często można go spotkać na targowisku miejskim, gdzie - wraz ze swoim wnuczkiem - sprzedaje bursztyny, muszle i artykuły metalowe, ostrzy noże i nożyczki oraz naprawia sprzęty domowe.
     Wawrzyniec Ejsmont urodził się w 1928 r. w miejscowości Ejsmonty nad Niemnem jako piąty syn w rodzinie zubożałej szlachty - pisze o nim córka w notce biograficznej. - Od dzieciństwa przyzwyczajony do ciężkiej pracy w gospodarstwie i radzenia sobie w trudnych sytuacjach, nawet gdy wybuchła wojna, pozostał ciekawym życia chłopakiem. Przeżył okupację hitlerowską i bolszewicką, a doświadczenia z tym związane pomogły mu przetrwać pobyt w Zagłębiu Donieckim i po trzech latach zsyłki powrócić z dalekiej północy.
     Tak o powstaniu książki - wspomnień ojca, opowiada Maria Rybicka Ejsmont:
     Prawdę mówiąc, nie sądziłam, że tata zdecyduje się pisać. Nic nie mówił, aż kiedyś zadzwoniłam do niego i zapytałam, co robi. Odpowiedział, że pisze. Byłam zdumiona, gdy po około roku tata wręczył mi 350 stron rękopisu. Obiecałam mu wtedy, że wydamy jego wspomnienia w formie książkowej. Minęło jednak kilka dobrych lat, zanim się do tej pracy naprawdę zabrałam i mogłam poświęcić czas na opracowanie tego surowego tekstu. Wklepanie do komputera, edycja i formatowanie zajęło mi kilka miesięcy, ale była to praca, z której czerpałam niesamowitą satysfakcję. Pasjonujące było też przygotowywanie projektu okładki. Na pierwszej stronie postanowiliśmy zamieścić zdjęcie, które mój mąż zrobił w Szkocji, a czwartą stronę okładki zaprojektowała nasza córka Agata. Ja wszystko opracowałam w komputerze i powstała książka.
     - Wśród mieszkańców Elbląga nadal jest wiele osób, które przeżyły repatriację z terenów wschodnich, pozostawiając tam dobytek całego życia - mówi Maria Ejsmont-Rybicka. - W losach mojego taty jest na pewno wiele elementów wspólnych wszystkim Polakom, którzy po wojnie przyjechali do „nowej Polski”. Aż żal, że tak niewiele o tych ludziach wiemy. Jest ich coraz mniej pośród nas, a historie rodzinne odchodzą wraz z nimi. Jestem naprawdę dumna z mojego ojca. Dokonał czegoś, o czym wszyscy po cichu marzymy - zapisał swoją historię. A przecież jest prostym człowiekiem. Jednym z tych, którzy po przeczytaniu jego książki podchodzą do niego na ulicy i mówią: „Gratuluję, ciekawie się czyta, napisałeś prawdę. Ja też chciałem napisać swoje wspomnienia”.
     Książka Wawrzyńca Ejsmonta „Wschodnie opowieści” ukazała się w Londynie, w tej chwili przygotowywany jest dodruk. Książkę można kupić, wysyłając maila na adres: merpublishing@hotmail.com.
     

PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama