Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Grunt jest sprawdzany pod przyszłą budowę Grunt jest sprawdzany pod przyszłą budowę

Dziennik Elbląski: Za pokój płaci się krwią

„Śmierć dwóch polskich żołnierzy w Iraku, mord na dziennikarzach, skandal z torturowaniem jeńców irackich przez Amerykańskich i Brytyjczyków. To wszystko sprawiło, że na nowo rozgorzała dyskusja nad sensem obecności Polaków w Iraku” - czytamy w Dzienniku Elbląskim.

„W 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej z Elbląga, z której ponad tysiąc żołnierzy w lipcu znajdzie się w Iraku, gdzie zastąpią stacjonujących dziś tam kolegów, słychać raczej głosy o żołnierskim obowiązku. Nikt [nie – portEl] zrezygnował z wyjazdu na misję stabilizacyjną.
     - Zginęli koledzy, ale nikt nie rezygnuje, nie wycofuje się – zapewnia kpt. Zbigniew Tuszyński, rzecznik prasowy 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. - Na pewno każdy z nas odczuwa strach. To ludzki odruch”.
     
     Więcej w Dzienniku Elbląskim.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • jakiś czas temu płaciło się grubą kasę za kategorię "D". teraz płaci się grubą kase, żeby dostać "A". w takiej sytuacji, w jakiej znajduje się wielu młodych elblążan, jedyną szansą jaką widzą jest wojsko. mimo, że nic im nie da oprócz przetrwania przez rok, liczą np na prawo jazdy w woju. niech się nie ośmieszają tekstami o obywatelskim obowiązku lub chęci służenia ojczyźnie w iraku. do iraku jedzie się po kasę i nic więcej. trzęsie portkami, czy nie trafi pocisk w ich namiot, a strach odreagowuje torturami więżniów. szkoda tylko, że większość nie wie, że żona dostanie rente wojskową dopiero po przekroczeniu 50 r. życia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    copan(2004-05-14)
  • kolejna propaganda rodem z prl'u - sam znam kilku ludzi, ktorzy sie wymigali - sa rozne sposoby, jak to w tym kraju bywa. Oczywiscie wojskowe statystyki tego nie obejmuja ;) [tak jak policyjne o "wykrywalnosci"]. Szkoda tylko, ze tradycyjnie ryzykuja zycie mlodzi ludzie, gdyz jakis polityk - a pozniej - dowodca chce/musi sie wykazac, na zyciu tych ludzi rosnie sobie kapital i powstaja finansowe imperia - gdzies tam za oceanem/morzem. Zapewne za posrednictwo w wyplacaniu zoldu ktos tez zbija sobie fortunke. Tymczasem im pozostaly naiwne i patetyczne "slogany reklamowe" o ojczyznie i pokoju [jaki pokoj?? gdzie??]. Tradycyjnie to jedna wielka sciema. Szkoda jeszcze, ze nie wymyslono skutecznego sposobu na szybkie "neutralizowanie" takich psycholi jak saddam czy bush. BTW: czy wszyscy juz wiedza, ze saddam i osama sa "dziecmi ameryki" - byli latami przez usa sponsorowani - dopoki stali sie niepotrzebni. Ci dekle, ktorym wydaje sie, ze rzadza swiatem, sami wychowali cala generacje "terrorystow" [niegdys po prostu ich wlasnych najemnikow]. Ciekawe swoja droga jak nazwanoby dzis Kosciuszke, Bema czy Grota-Roweckiego...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    uxmal(2004-05-14)
  • Dwóch kolegów ze studiów ma jechać w lipcu do Iraku. Już ja dobrze wiem, jacy z nich "ochotnicy".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zielony(2004-05-15)
  • a o to szybkie tłumaczenie postu ziomusia z UK, który brał udział w "operacji" - tak oto walczą dzielni żołnieże i umierają na polu bitwy bohaterowie : "...idziesz, rozlegają się strzały. W tym momencie 6 na 10 ludzi z twojej "druzyny" truchleje i zastyga w szoku nie potrafiąc ze sobą nic zrobić. Reszta "przypomina sobie" co było na ćwiczeniach - i zaczyna się gra hormonów, sam zwierzęcy instynkt - strzelasz we wszystko co się rusza, jakby w jakimś diabolicznym transie... potem wszystko cichnie, wracasz do "przytomności" rozglądasz się dookoła - i dopiero wtedy widzisz, że twój kolega nie żyje, 50m dalej leżą martwe ciała..." poźniej rozpisał się o smutnej procedurze ładowania przez żyjących wszystkich "którym się nie udało" do foliowych worków. . . Piękne, już chcę ginąc w imię pokoju naftowych korporacji ...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    totorotto(2004-05-16)
Reklama