Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Za fałszywy alarm

"Przed elbląskim Sądem Okręgowym stanie wkrótce mieszkaniec Kwidzyna, oskarżony o spowodowanie zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Jego telefon z informacją o podłożeniu bomby był powodem ewakuacji chorych" - donosi "Głos Elbląga".

"Zdarzenie miało miejsce we wrześniu ubiegłego roku. 50-letni kwidzynianin zatelefonował do szpitala, że na terenie obiektu podłożona jest bomba. Kierownictwo szpitala nie zdecydowało się na ewakuację pacjentów, ale zawiadomiło policję, która przeszukała obiekt i bomby nie znalazła. Jednakże po kilku godzinach ten sam mężczyzna znowu zaalarmował personel szpitala podobną wiadomością. Tym razem postanowiono ewakuować pacjentów. Alarm okazał się fałszywy. Policja ustaliła, że mężczyzna telefonował z domu. Wprawdzie nie przyznaje się on do winy, a o postępek ten obwinia przebywającego w mieszkaniu syna, niemniej to jemu właśnie postawione zostały zarzuty. Telefonując, mężczyzna był nietrzeźwy, co - według oskarżenia - nie znaczy, że nie potrafił przewidzieć skutków swego czynu. Szpital wyliczył koszty ewakuacji chorych na 14 tys. złotych. Oskarżonemu grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności".

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Tylko aby był tego skutek - najlepiej finansowy. Do różnych instytucji pod numery 997, 998 i 999 ( bezpłatne ) dzwonią dzieci i dorośli dla kawału. Przyjmowanych dziennie jest po kilkadziesiąt telefonów, a osoba faktycznie potrzebująca nie jest w stanie się dodzwonić - może umierać.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Adam(2001-05-14)
  • W więzieniach nie ma miejsc więc nie będzie siedział. A tak poza tym to ciekawe z niego ojciec... zwalił winę na syna
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    uczennica(2001-05-15)
Reklama